Katastrofa samolotu na Alasce. Nikt nie przeżyłKatastrofa samolotu na Alasce. Nikt nie przeżył. Ofiary nadal znajdują się we warku. "Nie można się do nich dostać ze względu na stan samolotu"

"Uważa się, że pozostałe 7 osób znajduje się w samolocie, ale obecnie nie można się do nich dostać ze względu na stan samolotu".
Straż Przybrzeżna Stanów Zjednoczonych na Alasce poinformowała o odnalezieniu wraku samolotu należącego do linii Bering Air, który zaginął w czwartek na Alasce. W katastrofie maszyny typu Cessna Caravan śmierć poniosło wszystkich dziewięciu pasażerów i pilot.
Jak powiedział David Olson, dyrektor operacyjny Bering Air w rozmowie z lokalnym oddziałem NBC w Anchorage, Cessna Caravan wystartowała w czwartek z Unalakleet – miejscowości położonej na wschodnim wybrzeżu Norton Sound – i zmierzała do Nome, oddalonego o ponad 220 kilometrów na zachód.
Zakończono poszukiwania zaginionego samolotu po tym, jak odnaleziono go ok. 34 mile na południowy wschód od Nome. W środku znaleziono 3 osoby, których ciała uznano za martwe
— czytamy we wpisie Straży Przybrzeżnej Stanów Zjednoczonych na Alasce.
Łączymy się myślami z wszystkimi, których dotknęła ta tragedia
— przekazała U.S. Coast Guard Alaska.
CZYTAJ TAKŻE: Brazylia w szoku! Samolot spadł prosto na autobus jadący ulicą Sao Paulo! Życie straciły co najmniej dwie osoby
Trudności z wejściem do wraku
Według władz samolot zaginął około 55 kilometrów na południowy wschód od miasta Nome, 19 kilometrów od linii brzegowej.
Maszyna doświadczyła czegoś, co spowodowało gwałtowną utratę wysokości i prędkości
— wyjaśniła straż przybrzeżna.
Rzecznik straży Mike Salerno podał, że ratownicy lecący śmigłowcem dostrzegli wrak w rejonie ostatniej znanej lokalizacji samolotu. Na miejsce opuszczono dwóch ratowników, by ocenili sytuację.
Uważa się, że pozostałe 7 osób znajduje się w samolocie, ale obecnie nie można się do nich dostać ze względu na stan samolotu. Składamy najszczersze kondolencje osobom dotkniętym tym tragicznym incydentem
— czytamy we wpisie Straży Przybrzeżnej Stanów Zjednoczonych na Alasce.
To już trzeci poważny wypadek lotniczy w USA w ciągu ostatnich ośmiu dni. 29 stycznia w pobliżu Waszyngtonu doszło do zderzenia w powietrzu samolotu pasażerskiego ze śmigłowcem wojskowym, w wyniku czego zginęło 67 osób. 31 stycznia w Filadelfii rozbił się samolot medyczny. Zginęło sześć osób na pokładzie oraz jedna na ziemi.
CZYTAJ TAKŻE: Afera po katastrofie w Waszyngtonie. Aresztowano pracowników lotniska oskarżonych o udostępnienie mediom nagrań ze zdarzenia
koal/PAP/X
