Hiszpania stawia granicę islamizacji. Przełomowa decyzja!Hiszpania stawia granicę islamizacji. Przełomowa decyzja!

zibik-islam-4654505.webp
burka (fot. pixabay) / Walencja przełamuje tabu. Zakaz burek i nikabów w szkołach wywołał burzę
FacebookTwitter

Hiszpania wreszcie mówi „dość” islamskim zasadom. Wspólnota Walencka jako pierwszy region w kraju zakazała noszenia burek i nikabów w szkołach. To ważny krok w obronie praw kobiet i sprzeciw wobec narzucania islamskich norm w europejskich placówkach oświatowych.

W Hiszpanii przez dekady nie istniały żadne odgórne, państwowe ani regionalne przepisy regulujące noszenie muzułmańskich nakryć głowy i zasłon twarzy w placówkach oświatowych. Kwestię tę pozostawiano autonomii poszczególnych szkół, które w swoich wewnętrznych regulaminach decydowały, czy uczniowie mogą uczestniczyć w zajęciach z zakrytą głową lub twarzą. Ta wieloletnia bezwładność prawna została właśnie przerwana. Rządzona przez Partię Ludową (PP) Wspólnota Walencka stała się pierwszym regionem autonomicznym w kraju, który formalnie zakazał noszenia burki oraz nikabu na terenie szkół.

Decyzja wpisuje się w szerszą falę lokalnych restrykcji wymierzonych w pełne zasłony islamskie w hiszpańskiej przestrzeni publicznej. Wcześniej na podobne kroki zdecydowały się m.in. rady miejskie w Lleidzie i Saragossie, a także władze Alcalá, Murcji, Sewilli czy Kartageny. Ratusze nie mają jednak jurysdykcji nad edukacją, która w hiszpańskim ustroju leży wyłącznie w rękach władz regionalnych. Walencja poszła więc krok dalej niż jakikolwiek inny samorząd w kraju.

Nowe rygory w szkolnych murach

Przepisy zakazujące zasłaniania twarzy zostały wprowadzone z inicjatywy prawicowej partii Vox – koalicjanta i zaplecza parlamentarnego centroprawicowego rządu PP w regionie. Władze znowelizowały dekret o zasadach współżycia w szkołach, wprowadzając „obowiązek zachowania w znacznym stopniu odsłoniętej twarzy przez cały dzień zajęć, zarówno w salach lekcyjnych, jak i na terenie pozostałych obiektów placówki”.

Regulacja nie ogranicza się wyłącznie do szkół podstawowych i średnich. Objęto nią również urzędników publicznych oraz osoby wchodzące do szpitali, środków transportu publicznego czy obiektów widowiskowych. Władze uzasadniają nowe prawo koniecznością „zagwarantowania relacji społeczno-emocjonalnych” oraz „bezpieczeństwa organizacyjnego”. Dla uczniów niestosowanie się do nakazu oznacza popełnienie poważnego przewinienia dyscyplinarnego. Katalog kar jest szeroki: od zakazu opuszczania sali podczas przerw, przez czasowe zawieszenie w prawach ucznia, aż po ostateczną relegację ze szkoły.

Środek zapobiegawczy i prawna ekwilibrystyka

Co ciekawe, z danych kuratorium oświaty w Walencji wynika, że do tej pory inspekcja nie odnotowała ani jednego przypadku uczennicy przychodzącej na zajęcia w burce lub nikabie. Regulacja ma zatem charakter czysto prewencyjny. Wprowadzono ją w obliczu dynamicznych przemian demograficznych – w ciągu ostatniej dekady odsetek uczniów pochodzenia imigranckiego w hiszpańskich szkołach wzrósł o 55 proc. Walencja, obok Balearów, ma dziś najwyższy odsetek dzieci cudzoziemców w klasach, sięgający 18,5 proc.

Wprowadzenie zakazu stawia Hiszpanię w obliczu trudnego dylematu konstytucyjnego. W kolizję wchodzą tu fundamentalne prawa:

  • Prawo do edukacji (art. 27) i wolność religijna (art. 16) z jednej strony,
  • Godność jednostki (art. 10), równość płci (art. 14), ochrona małoletnich (art. 39) oraz zasada neutralności instytucji publicznych (art. 103) z drugiej.

Mając na uwadze te napięcia, autorzy przepisów zdecydowali się na prawny fortel. W tekście ustawy celowo unikano słów „burka” czy „nikab”. Zamiast tego odwołano się do neutralnej kategorii bezpieczeństwa i konieczności weryfikacji tożsamości, co pozwala uniknąć bezpośredniego zarzutu uderzania w wolność kultu religijnego. Hiszpańska szkoła państwowa nie jest bowiem z definicji laicka (jak we Francji), lecz bezwyznaniowa, a państwo ma konstytucyjny obowiązek chronić swobodę praktyk religijnych. Przedstawiciele regionalnego resortu edukacji tłumaczą ostrożnie, że nakaz odsłaniania twarzy dotyczy każdego bez wyjątku – niezależnie od tego, czy powodem zasłonięcia jest motywacja religijna, czy też chłopak zakłada na lekcji kominiarkę.

Polaryzacja na scenie politycznej i chaos w regionach

Na poziomie ogólnokrajowym Partia Ludowa nie unika już jednak ideologicznych deklaracji. Władze ugrupowania otwarcie deklarują sprzeciw wobec nikabów i burek, nazywając je „narzędziami podporządkowania kobiety, które są nie do pogodzenia z wolnym i demokratycznym społeczeństwem”.

Po drugiej stronie sporu hiszpańska lewica (PSOE, koalicja Sumar, Podemos) zajmuje stanowisko niejednoznaczne. Choć politycy lewicowi deklarują niechęć do religijnych zasłon, sprzeciwiają się wprowadzaniu twardych zakazów prawnych. Argumentują, że sankcje i zakazy administracyjne nie wyzwolą kobiet, lecz zamkną je w czterech ścianach domów, odcinając od edukacji i życia społecznego.

Podczas gdy Walencja zdecydowała się na odgórny zakaz, reszta Hiszpanii tkwi w legislacyjnej mozaice:

  • Andaluzja, Aragonia, Kastylia i León oraz Estremadura nadal cedują decyzję na rady pedagogiczne poszczególnych szkół, wymagając jedynie możliwości bezspornej identyfikacji ucznia (np. podczas sprawdzianów).
  • Regiony takie jak Madryt, Galicja, Asturia czy Kraj Basków nie wydały w tej sprawie żadnych instrukcji generalnych, pozostawiając sprawę regulaminom porządkowym.

Spór o godność kobiet

Debata o zasłanianiu twarzy na nowo ożywiła także kontrowersje wokół hidżabu – chusty odsłaniającej owal twarzy, ale zakrywającej włosy i szyję. Podczas gdy sądy w Hiszpanii regularnie stają w obronie uczennic noszących hidżaby, część środowisk pedagogicznych i feministycznych domaga się radykalnych kroków na szczeblu ogólnopaństwowym. Grupom domagającym się całkowitego zakazu wszelkich chust w szkołach przewodzi była deputowana i nauczycielka Sonia Sierra. Jej zdaniem tolerowanie hidżabów jest pierwszym krokiem do normalizacji pełnej izolacji kobiet. Wskazuje ona na wzorce z Francji, Włoch, Austrii, Danii czy Holandii, gdzie przepisy państwowe dają kadrze nauczycielskiej jasne oparcie prawne.

Decyzja Walencji stanowi pierwszy wyłom w hiszpańskim modelu autonomii szkolnej. Niezależnie od tego, czy sprawa zakończy się w Trybunale Konstytucyjnym, debata o obecności symboli i nakazów religijnych w europejskich szkołach wkracza w Hiszpanii w zupełnie nową fazę.

źr. wPolsce24 za El Mundo

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.