Hiszpania skarży się na samolubną UE. Chce pilnego spotkaniaHiszpania skarży się na samolubną UE. Chce pilnego spotkania

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez w wysłanym dziś liście do unijnych przywódców skrytykował państwa, które - zamiast zaoferować wsparcie - domagały się w związku z kryzysem migracyjnym w Ceucie ograniczenia udziału Hiszpanii w strefie Schengen. Zaapelował o pilne zwołanie nadzwyczajnego spotkania ministrów spraw wewnętrznych UE.
Sanchez: Kontrola przywrócona
W piśmie skierowanym do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy i premiera Irlandii Micheala Martina, którego kraj sprawuje przewodnictwo w Radzie UE, Sanchez zaapelował o pilne zwołanie wideokonferencji szefów MSW.
Jak podkreślił, reakcja części państw członkowskich na wydarzenia w Ceucie była „samolubna, polaryzująca i niezgodna z prawem”. Według hiszpańskiego premiera w ciągu niespełna 48 godzin hiszpańskie władze przywróciły pełną kontrolę nad granicą, udzieliły pomocy humanitarnej, zawróciły niemal wszystkich migrantów, którzy przekroczyli granicę nielegalnie, oraz zapobiegły ich dalszemu przemieszczaniu się do Europy kontynentalnej.
Sanchez zaznaczył, że działania te zostały przeprowadzone we współpracy z władzami Maroka i przy „bardzo ograniczonym wsparciu” ze strony innych państw UE. Przypomniał jednocześnie, że Hiszpania okazywała solidarność partnerom w czasie wcześniejszych kryzysów migracyjnych, przyjmując migrantów m.in. po kryzysie na granicy z Białorusią w 2021 r. oraz po napływie migrantów na włoską wyspę Lampedusa w 2023 r.
"Niemal wszyscy migranci zostali już zawróceni"?
Premier napisał, że większość państw członkowskich wyraziła poparcie dla Hiszpanii i zaoferowała pomoc, jednak część rządów zdecydowała się zaatakować Madryt i domagać się czasowego wykluczenia Hiszpanii ze strefy Schengen. Nie wymienił tych państw z nazwy, ale z kontekstu wynikało, że chodzi przede wszystkim o Włochy.
Sanchez odrzucił argumenty krytyków, podkreślając, że Ceuta nie należy do strefy Schengen, niemal wszyscy migranci zostali już zawróceni, a Hiszpania – według danych Frontexu – należy do państw najlepiej chroniących zewnętrzną granicę UE.
Jeszcze w piątek we wpisie na platformie X Sanchez zauważył, że „solidarność i empatia są kwestią wyboru, ale poszanowanie traktatów europejskich i danych - nie". Przytoczył też statystyki Frontexu, zgodnie z którymi w latach 2021–2026 na zachodnim szlaku prowadzącym do Hiszpanii odnotowano około 235 tys. nielegalnych przekroczeń granicy, w porównaniu np. z 479 tys. na środkowym szlaku śródziemnomorskim prowadzącym do Włoch.
To nie jest czas na podziały. To czas, żeby kontynuować budowę silnej i zjednoczonej UE
– napisał.
W ostatnich dniach politykę migracyjną Hiszpanii krytykowało kilka państw członkowskich. Najgłośniejsze z nich były Włochy, które decydowały o zamknięciu granic morskich i lotniczych z Hiszpanią. Madryt uznał tę decyzję za motywowaną politycznie i wezwał ambasadora Włoch na rozmowę wyjaśniającą.
Kryzys w Ceucie wybuchł, gdy w czwartek i piątek około 60 tys. nielegalnych imigrantów przedarło się z Maroka do hiszpańskiej eksklawy, zamieszkanej przez 83 tys. osób. W piątek wieczorem hiszpańskie MSW poinformowało, że zdecydowania większość migrantów wróciła już do Maroka.
Według rządu Hiszpanii liczba ofiar śmiertelnych kryzysu migracyjnego wynosi obecnie 67. Wśród ofiar są zarówno ludzie, którzy utonęli, jak i ci, którzy zginęli w panice podczas próby przekroczenia bariery falochronowej.
"Nie możemy pozwolić..."
Przywódcy 22 krajów Unii Europejskiej, w tym polski premier Donald Tusk, we wspólnym liście do szefów instytucji unijnych napisali, że są zdeterminowani, aby zapobiegać próbom podważania integralności granic zewnętrznych Wspólnoty, jak miało to miejsce w ostatnich dniach w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Płn.
Nie możemy pozwolić, aby niekontrolowane masowe przekraczanie granic, instrumentalizacja migracji lub inne zagrożenia hybrydowe stworzyły wrażenie, że nielegalny wjazd do Unii Europejskiej jest możliwy. Że nielegalny wjazd migranta może przekształcić się w legalny pobyt. Takie postrzeganie zachęcałoby do dalszych prób, podważało zaufanie do naszej wspólnej polityki migracyjnej i miało konsekwencje dla wszystkich państw członkowskich
- napisali przywódcy w liście udostępnionym PAP.
List jest reakcją na wydarzenia, do których doszło w ostatnich dniach w Ceucie, do której nielegalnie przedostało się ok. 60 tys. migrantów.
