Harry i Meghan oskarżają fotografa. Chodzi o ich dzieciHarry i Meghan oskarżają fotografa. Chodzi o ich dzieci
Brytyjski książę Harry i jego żona księżna Meghan zarzucili zagranicznemu fotografowi "niedopuszczalną ingerencję w prywatność dzieci" i "niezwykłą lekkomyślność" w związku z tym, że krążył wokół szkoły, do której uczęszczają ich dzieci - Archie i Lilibet.
Jak informują brytyjskie media, w poniedziałek rano prywatna ochrona, jak i personel szkoły zauważyły dwóch mężczyzn z plecakami, którzy krążyli wokół terenu szkolnego. Zatrzymywali się w różnych miejscach i zaglądali na teren szkoły, po czym wrócili do wynajętego przez nich vana.
Policja zidentyfikowała później jednego z mężczyzn jako fotografa pracującego dla jednej z europejskich agencji prasowych.
Ingerencja w prywatność dzieci
Rzecznik Harry'ego i Meghan nazwał to "niedopuszczalną ingerencją w prywatność dzieci".
Decyzja fotografów o takim zachowaniu w pobliżu szkoły jest niezwykle lekkomyślna. Istnieje ogromna różnica między legalną działalnością mediów a fotografami krążącymi wokół szkoły, zatrzymującymi się, by zaglądać na teren szkoły i obserwującymi dzieci podczas ich codziennych zajęć. Niezależnie od tego, jakie zdjęcia chcieli zrobić, było to nie tylko niedopuszczalne naruszenie prywatności dzieci, ale także nieodpowiedzialne i nieprzemyślane zachowanie w pobliżu szkoły
- przekazał w wydanym oświadczeniu.
Harry - młodszy syn brytyjskiego króla Karola III - oraz jego amerykańska żona Meghan i ich dzieci powrócili w zeszłym miesiącu do Wielkiej Brytanii po sześciu latach spędzonych w Kalifornii.
tt/źr. wPolityce.pl za PAP
