Czesi chcą ukraść bohatera? "Jestem Polakiem"Czesi chcą ukraść bohatera? "Jestem Polakiem"
Josef František, pochodzący z Otaslavic koło Prostějova na Morawach, stał się głównym bohaterem nowego czeskiego filmu „Samotny wilk”, którego premiera zaplanowana została na dziś. Produkcja w reżyserii Ondřeja Veverki koncentruje się na jego roli w Bitwie o Anglię, choć w tym czasie František walczył w polskim dywizjonie 303. Po wojnie wielokrotnie odrzucał propozycje przejścia do czechosłowackich jednostek, za każdym razem odpowiadając, że jest Polakiem.
W wywiadzie dla iDNES.cz reżyser filmu „Samotny wilk” Ondřej Veverka został zapytany o to, dlaczego zdecydował się nakręcić film właśnie o Josefie Františku.
Wyjątkowo to nie ja sam wpadłem na ten pomysł, ale Vítězslav Jandák wraz z Maciejem Ruczajem, ekspertem z polskiej strony. Uznali to za świetny temat czesko-polski. Do tej pory nigdy nie słyszałem o Josefie Františku, więc przeprowadziłem rozeznanie i zdobyłem książkę Jiřího Rajlicha. Ta historia od razu mnie urzekła. Jest bardzo ludzka i w pewnym stopniu udało mi się utożsamić z Františkiem. Był wtedy mniej więcej w tym samym wieku co ja. Kiedy zdałem sobie sprawę, że po okupacji uciekł do Polski, stamtąd przedostał się przez część Europy do Francji, a ostatecznie do Anglii i przez cały ten czas nie przestawał walczyć, wydawało mi się to niemal niewyobrażalne. Wywołało to we mnie ogromną dumę, a jednocześnie wzmocniło moją więź z własnym krajem
- mówi reżyser.
František w polskim dywizjonie 303
Ondřej Veverka zauważa również, że w Polsce nazwisko Františka jest powszechnie znane, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, natomiast w Czechach pamięć o nim nieco przygasła.
Tymczasem to właśnie służba w polskim 303. Warszawskim Dywizjonie Myśliwskim im. Tadeusza Kościuszki w brytyjskich Królewskich Siłach Powietrznych (RAF) była najważniejszym etapem jego życia. Latał na Hawkerach Hurricane’ach, a dzięki wyjątkowym umiejętnościom pozwolono mu wykonywać samotne patrole — co przyniosło spektakularne efekty.
Już 2 września 1940 roku odniósł pierwsze pewne zwycięstwo, strącając Messerschmitta Bf 109E. Miesiąc później miał na koncie 17 pewnych i jedno prawdopodobne zestrzelenie, co uczyniło go jednym z najskuteczniejszych pilotów alianckich Bitwy o Anglię.
Gmyz: Spoczywa pod Orłem Białym
Dziennikarz Cezary Gmyz zauważa, że po słowach reżysera filmu można odnieść wrażenie, iż Czesi chcą dziś uczynić z Františka swojego bohatera.
Wygląda na to, że Czesi będą chwili zrobić z Josefa Františka swojego bohatera
- napisał.
Przypomina jednak, że pilot konsekwentnie odmawiał przejścia do czeskich jednostek, odpowiadając na ponawiane propozycje: jestem Polakiem.
Spoczywa na polskiej kwaterze lotniczej na cmentarzu w Northwood nie pod Czeskim Lwem ale Orłem Białym. Część i chwała bohaterom. Polskim bohaterom. Nawet jeśli byli Czechami
- dodał Cezary Gmyz.
8 października 1940 r., dzień po swoich 26. urodzinach, František zginął w katastrofie Hurricane’a P4175 podczas lotu treningowego w Ewell. Przyczyna nie jest pewna – mogło to być zmęczenie, błąd pilota lub awaria.
tt/źr. wPolityce.pl za IPN, X, iDNES.cz
