Armia Putina zabiła prawie 5 tys. osób w MariupoluWstrząsające doniesienia z Mariupola! Rosjanie zabili prawie 5 tys. osób, w tym ok. 210 dzieci. "To więcej niż zbrodnia wojenna"

Ze wstępnych szacunków władz wynika, że w blokowanym przez Rosjan Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy zginęło prawie 5 tys. ludzi, w tym ok. 210 dzieci - pisze w poniedziałek portal Ukraińska Prawda.
CZYTAJ TAKŻE:
— Sowieckie metody wiecznie żywe! Okupanci przymusowo przesiedlają mieszkańców Mariupola w głąb Rosji
Dramatyczna sytuacja w Mariupolu
Serwis informuje, że na razie niemożliwe jest dokładne określenie liczby ofiar.
Ukraińska Prawda, powołując się na statystyki władz, podaje, że po zablokowaniu przez Rosjan miasta udało się z niego ewakuować 150 tys. osób. W oblężonym Mariupolu pozostaje ok. 170 tys. ludzi.
Miasto jest w oblężeniu 28 dni. Przed blokadą z Mariupola wyjechało ok. 140 tys. mieszkańców.
30 tys. mieszkańców wywieziono do Rosji albo na wschód Ukrainy niekontrolowany przez rząd w Kijowie - czytamy.
W mieście uszkodzonych zostało 90 proc. budynków mieszkalnych.
Sytuację w Mariupolu można kwalifikować jako ludobójstwo
Sytuację w oblężonym Mariupolu można zakwalifikować jako ludobójstwo - oceniła w poniedziałek prokurator generalna Ukrainy Iryna Wenediktowa. Argumentowała, że „miasto jest wzięte za zakładnika”, mieszkańcy nie mają wody i jedzenia, nie mogą wyjechać.
To, co dzieje się dzisiaj w Mariupolu, to nie jest zbrodnia wojenna. Wojna ma swoje reguły i zbrodnia wojenna dotyczy tych reguł. A to (Mariupol - PAP) jest już poza wszelkimi regułami
— powiedziała prokurator na briefingu dla prasy.
Zaznaczyła, że ocenia sytuację z punktu widzenia możliwości zakwalifikowania jej jako ludobójstwa.
Całe miasto jest wzięte za zakładnika, ludzie nie mają wody, jedzenia, ogrzewania. Nie można wyjechać. Kolumny, które próbują wyjechać są ostrzeliwane
— powiedziała.
Według Wenediktowej z Mariupola deportowanych zostało ponad 2 tys. dzieci.
Czy to jest zbrodnia wojenna? To o wiele więcej niż zbrodnia wojenna. Jako prokurator mówię o możliwości uznania za ludobójstwo bardzo ostrożnie, ale jako myślący obywatel doskonale zdaję sobie sprawę, co odbywa się z naszym narodem
— powiedziała.
Wyraziła przekonanie, że celem rosyjskiego prezydenta Władimira Putina jest „zniszczenie narodu ukraińskiego jako nacji” i z tym właśnie wiążą się deportacje.
Mer Mariupola Wadym Bojczenko poinformował w poniedziałek, że 160 tys. osób nie ma tam dostępu do ogrzewania. W mieście oczekiwało 26 autobusów, którymi mieli zostać wywiezieni mieszkańcy, jednak rosyjskie wojska nie zgodziły się na zapewnienie bezpiecznego przejazdu - poinformował.
W niedzielę Bojczenko przekazał, że dotychczas opuściła Mariupol połowa z 540 tys. mieszkańców, którzy żyli tam przed wojną. Na skutek działań wojsk rosyjskich ucierpiało 90 proc. zasobów mieszkaniowych miasta. Mariupol, leżący nad Morzem Azowskim, jest oblężony od 1 marca.
wkt/PAP
