Armia Izraela próbuje się tłumaczyć. "Błędna identyfikacja"
Izraelska armia próbuje tłumaczyć się z zabicia wolontariuszy. "Błąd po błędnej identyfikacji. To nie powinno było się zdarzyć"

"Z całego serca podzielamy żałobę rodzin (ofiar) i całej organizacji World Central Kitchen".
Izraelska armia przyznała w nocy z wtorku na środę, że popełniła „poważny błąd”, zabijając siedmiu pracowników organizacji World Central Kitchen (WCK) podczas ataku w Strefie Gazy.
To tragiczne wydarzenie „było poważnym błędem” – oznajmił w przekazie wideo szef sztabu armii izraelskiej, generał Herci Halewi, wyrażając głębokie ubolewanie.
To był błąd, który nastąpił po błędnej identyfikacji w nocy, podczas działań wojennych, w bardzo skomplikowanych warunkach. To nie powinno było się zdarzyć
— podkreślił izraelski generał.
Z całego serca podzielamy żałobę rodzin (ofiar) i całej organizacji World Central Kitchen
— kontynuował generał Halewi.
Niezależny organ wnikliwie zbada to zdarzenie i przedstawi swoje wnioski w nadchodzących dniach
— zapowiedział wojskowy.
Siedmioro pracowników organizacji humanitarnej World Central Kitchen zginęło w poniedziałek w izraelskim ataku w Strefie Gazy. Do wydarzenia doszło podczas dostarczania przez pracowników dramatycznie potrzebnej pomocy żywnościowej, która przybyła do Strefy Gazy kilka godzin wcześniej statkiem z Cypru. Wśród ofiar śmiertelnych są obywatele Australii, Polski i Wielkiej Brytanii oraz jedna osoba z obywatelstwem amerykańsko-kanadyjskim. Zginął także palestyński kierowca.
Założona w 2010 roku przez znanego amerykańskiego kucharza Jose Andresa World Central Kitchen dostarcza pomoc żywnościową oraz przygotowuje posiłki dla osób potrzebujących. Organizacja podała w zeszłym miesiącu, że wydała w Strefie Gazy ponad 42 miliony posiłków w ciągu 175 dni. WCK poinformowała, że zawiesiła działalność w regionie.
mly/PAP
