Alarm w Norymberdze! Myśliwce poderwaneAlarm w Norymberdze! Myśliwce poderwane
Niemieckie myśliwce Eurofighter poderwano po tym, jak z kokpitu samolotu Corendon Airlines nadano kod oznaczający porwanie i utracono łączność z załogą. Port lotniczy w Norymberdze został czasowo zamknięty, a do akcji wkroczyły jednostki antyterrorystyczne.
Do niebezpiecznego incydentu doszło we wtorek podczas rejsu XR456 samolotu pasażerskiego tego przewoźnika z greckiej wyspy Korfu do Norymbergi. Z kokpitu maszyny nadano kod transpondera 7500. Procedury lotnicze rezerwują go dla porwań.
Sytuacja błyskawicznie stała się krytyczna, ponieważ wieża kontroli lotów utraciła kontakt radiowy z załogą. Wobec podejrzenia porwania podjęto decyzję o poderwaniu myśliwców Eurofighter z jednostki stacjonującej w Neuburgu nad Dunajem. Taktycznego Skrzydła Lotnictwa Myśliwskiego. Maszyny z Neuburga nad Dunajem przechwyciły samolot i eskortowały go do lądowania w Norymberdze.
Służby w pełnej gotowości
Na ziemi ruszyła operacja na pełną skalę. Alarm zatrzymał ruch na lotnisku w Norymberdze na około dwie godziny. Policja, w tym funkcjonariusze elitarnej jednostki antyterrorystycznej SEK, otoczyła teren portu.
Niemieckie służby przygotowywały się na czarny scenariusz, zakładając – jak poinformowała policja – możliwość wzięcia zakładników na pokładzie maszyny.
Ponieważ nie mogliśmy już skontaktować się z kabiną pilotów, a dokładniej wieża kontroli lotów nie mogła nawiązać kontaktu z kabiną, musieliśmy założyć najgorszy scenariusz, czyli że rzeczywiście mogło dojść do wzięcia zakładników
- poinformował rzecznik policji, cytowany przez niemieckie media.
Ostatecznie czarny scenariusz się nie potwierdził. Wstępne ustalenia i wyjaśnienia przewoźnika wskazują, że awaria systemu komunikacji radiowej sprawiła, iż sygnał alarmowy o porwaniu popłynął omyłkowo. Corendon Airlines poinformował, że na pokładzie nie wystąpiła sytuacja awaryjna ani zagrożenie dla pasażerów, załogi czy maszyny. Nikt nie odniósł obrażeń.
W żadnej chwili nie wystąpiło realne zagrożenie, jednak reakcja niemieckich służb była bezkompromisowa.
Nocny incydent z dronem
Wtorkowy paraliż lotniska był już drugim niepokojącym zdarzeniem w Norymberdze tego samego dnia. Wcześniej, między godziną 2:00 a 4:00 rano, trzej niezależni piloci zgłosili obecność nieznanego obiektu przypominającego drona w rejonie lotniska.
Poranne zamieszanie doprowadziło do opóźnienia sześciu lotów, a dwa samoloty musiały lądować na lotniskach zapasowych w Kolonii oraz Pradze.
Policja ustaliła jednak, że poranne zamieszanie z domniemanym dronem i południowe zdarzenie z samolotem tureckiego przewoźnika nie były ze sobą powiązane. Choć alarm okazał się skutkiem technicznej usterki radiowej, błyskawiczna reakcja myśliwców i sił specjalnych pokazała gotowość służb na wypadek aktu terroru.
źr. wPolityce.pl za PAP/rmf.fm
