Alarm w Norymberdze! Myśliwce poderwaneAlarm w Norymberdze! Myśliwce poderwane

FacebookTwitter

Niemieckie myśliwce Eurofighter poderwano po tym, jak z kokpitu samolotu Corendon Airlines nadano kod oznaczający porwanie i utracono łączność z załogą. Port lotniczy w Norymberdze został czasowo zamknięty, a do akcji wkroczyły jednostki antyterrorystyczne.

Do niebezpiecznego incydentu doszło we wtorek podczas rejsu XR456 samolotu pasażerskiego tego przewoźnika z greckiej wyspy Korfu do Norymbergi. Z kokpitu maszyny nadano kod transpondera 7500. Procedury lotnicze rezerwują go dla porwań.

Sytuacja błyskawicznie stała się krytyczna, ponieważ wieża kontroli lotów utraciła kontakt radiowy z załogą. Wobec podejrzenia porwania podjęto decyzję o poderwaniu myśliwców Eurofighter z jednostki stacjonującej w Neuburgu nad Dunajem. Taktycznego Skrzydła Lotnictwa Myśliwskiego. Maszyny z Neuburga nad Dunajem przechwyciły samolot i eskortowały go do lądowania w Norymberdze.

Służby w pełnej gotowości

Na ziemi ruszyła operacja na pełną skalę. Alarm zatrzymał ruch na lotnisku w Norymberdze na około dwie godziny. Policja, w tym funkcjonariusze elitarnej jednostki antyterrorystycznej SEK, otoczyła teren portu.

Niemieckie służby przygotowywały się na czarny scenariusz, zakładając – jak poinformowała policja – możliwość wzięcia zakładników na pokładzie maszyny.

Ponieważ nie mogliśmy już skontaktować się z kabiną pilotów, a dokładniej wieża kontroli lotów nie mogła nawiązać kontaktu z kabiną, musieliśmy założyć najgorszy scenariusz, czyli że rzeczywiście mogło dojść do wzięcia zakładników

- poinformował rzecznik policji, cytowany przez niemieckie media.

Ostatecznie czarny scenariusz się nie potwierdził. Wstępne ustalenia i wyjaśnienia przewoźnika wskazują, że awaria systemu komunikacji radiowej sprawiła, iż sygnał alarmowy o porwaniu popłynął omyłkowo. Corendon Airlines poinformował, że na pokładzie nie wystąpiła sytuacja awaryjna ani zagrożenie dla pasażerów, załogi czy maszyny. Nikt nie odniósł obrażeń.

W żadnej chwili nie wystąpiło realne zagrożenie, jednak reakcja niemieckich służb była bezkompromisowa.

Nocny incydent z dronem

Wtorkowy paraliż lotniska był już drugim niepokojącym zdarzeniem w Norymberdze tego samego dnia. Wcześniej, między godziną 2:00 a 4:00 rano, trzej niezależni piloci zgłosili obecność nieznanego obiektu przypominającego drona w rejonie lotniska.

Poranne zamieszanie doprowadziło do opóźnienia sześciu lotów, a dwa samoloty musiały lądować na lotniskach zapasowych w Kolonii oraz Pradze.

Policja ustaliła jednak, że poranne zamieszanie z domniemanym dronem i południowe zdarzenie z samolotem tureckiego przewoźnika nie były ze sobą powiązane. Choć alarm okazał się skutkiem technicznej usterki radiowej, błyskawiczna reakcja myśliwców i sił specjalnych pokazała gotowość służb na wypadek aktu terroru.

źr. wPolityce.pl za PAP/rmf.fm

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.