87-letnią kobietę wyniesiono na noszach! Hiszpania wrze po eksmisji87-letnią kobietę wyniesiono na noszach! Hiszpania wrze po eksmisji
Problemy mieszkalnictwa stają się centralną kwestią polityczną w Hiszpanii — powiedziała PAP dr Isabel Bazaga Fernandez z Uniwersytetu Króla Juana Carlosa, komentując sprawę 87-latki eksmitowanej z mieszkania w Madrycie. Wydarzenie to doprowadziło do protestów z udziałem tysięcy ludzi i zapowiedzi zmiany prawa.
Do eksmisji 23 września, doszło na kilka miesięcy przed zaplanowanymi na maj wyborami regionalnymi i lokalnymi w Hiszpanii. W tym tygodniu wydarzenie to odwróciło uwagę publiczną od kryzysu migracyjnego w Ceucie, podczas którego do hiszpańskiej eksklawy w Afryce przedarło się z Maroka ponad 70 tys. osób.
Kwestia mieszkalnictwa już znalazła się na szczycie agendy publicznej. Według badania CIS z 2026 r. problem mieszkań zajmuje wyjątkowo wysoką pozycję wśród problemów wskazywanych przez Hiszpanów. W lutym 27,6 proc. respondentów wymieniło go jako jeden z problemów, które osobiście ich dotyczą
— powiedziała PAP Bazaga Fernandez, ekspert ds. polityki mieszkaniowej madryckiego uniwersytetu.
Symbol kryzysu mieszkaniowego
Media uczyniły ze sprawy eksmitowanej 87-latki symbol kryzysu mieszkaniowego w kraju. Do eksmisji doszło po ośmiu latach sądowej batalii. Maricarmen Abascal, która przez 70 lat mieszkała w prestiżowej madryckiej dzielnicy Retiro, została wyniesiona na noszach przez sanitariuszy na oczach całej Hiszpanii, śledzącej transmitowane przez wiele mediów wydarzenie.
Czynsz i luka prawna
Kobieta zajmowała mieszkanie na podstawie starej umowy zapewniającej ochronę wysokości czynszu, wynoszącego ok. 500 euro miesięcznie. Kiedy budynek został kupiony przez fundusz inwestycyjny, wykorzystał on, jak piszą media, lukę prawną i podniósł czynsz do 1650 euro; to o 300 euro więcej, niż wynosi emerytura kobiety. Eksmisji towarzyszyła demonstracja, podczas której policjanci użyli gazu pieprzowego i zatrzymali część uczestników. Kilkaset osób demonstrowało też przed siedzibą funduszu w mieście Valladolid.
Mieszkalnictwo coraz częściej staje się mechanizmem reprodukującym nierówności społeczne (...). To pomaga wyjaśnić, dlaczego pojedynczy przypadek taki jak ten może wywoływać tak duży oddźwięk symboliczny
— powiedziała Bazaga Fernandez.
Podkreśliła, że mieszkalnictwo nie jest już postrzegane jako problem określonych grup społeczeństwa, np. osób młodych lub zagrożonych wykluczeniem społecznym.
Coraz częściej uznaje się, że jest to problem dotykający szersze warstwy klasy średniej. To ma istotne znaczenie polityczne
— dodała.
Regulacje chroniące najemców
Zwróciła przy tym uwagę na paradoks, że w porównaniu z innymi krajami Hiszpania ma wiele regulacji chroniących najemców m.in. przed dużymi podwyżkami czynszów.
Na podstawie obowiązującego od 2023 r. prawa hiszpańskie wspólnoty autonomiczne, mogą, jeśli ceny mieszkań lub czynszów rosną szybciej niż dochody mieszkańców, uznać dany obszar za specjalną strefę, w której można administracyjnie ograniczać wzrost czynszów przy zawieraniu nowych umów. Ponadto czynsz może być podwyższony jedynie o państwowy wskaźnik aktualizacji. Zmusza to właścicieli wielu mieszkań na wynajem do oferowania korzystniejszych warunki najmu.
Łączna wysokość kaucji co do zasady wynosi równowartość dwóch miesięcznych czynszów (przy czym jeden obowiązkowo musi być zdeponowany na specjalnym rachunku wspólnoty autonomicznej). Dozwolone są jednak dodatkowe zabezpieczenia, co powoduje, że najemca, aby się wprowadzić do wynajmowanego mieszkania, w praktyce musi zapłacić z góry równowartość trzech-czterech miesięcznych czynszów.
W efekcie stosunkowo rozbudowane ramy prawne nie gwarantują dostępnego cenowo dostępu do mieszkań
— powiedziała Bazaga Fernandez.
Rządowe rozporządzenie mieszkaniowe
Eksmisję Maricarmen skomentował premier Hiszpanii Pedro Sanchez podczas pobytu w USA z powodu 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Przypomniał, że to konserwatywna opozycja zablokowała w tym roku rządowe rozporządzenie mieszkaniowe, zawierające m.in. przedłużenie ochrony przed eksmisjami, i gdyby nie to, mogłoby nie dojść do wyrzucenia starszej kobiety z mieszkania.
Dziennik "El Mundo" w komentarzu redakcyjnym skwitował słowa Sancheza uwagą, że "przez osiem lat nie zrobił nic" w kwestii mieszkalnictwa. Podczas jego rządów "ceny zakupu i wynajmu mieszkań rosły, a przeszkody na drodze do zwiększenia podaży dostępnych cenowo lokali nadal istnieją". Według gazety "El Pais" władze pozwoliły, by rynek mieszkaniowy całkowicie oderwał się od realiów ekonomicznych hiszpańskiej klasy średniej, a mieszkania stały się spekulacyjnym aktywem.
To prawo dżungli na zepsutym rynku i jest to porażka
— oceniła.
W ocenie Bazagi Fernandez mieszkalnictwo będzie istotnym tematem w Hiszpanii w nadchodzącej kampanii wyborczej. Zastrzegła jednak, że polityczna agenda jest konkurencyjna i zmienna, a kwestia mieszkalnictwa rywalizuje o uwagę opinii publicznej z takimi tematami jak imigracja, rynek pracy i ochrona zdrowia.
tt/źr. wPolityce.pl za PAP
