Niemiecki budżet i kondycja państwaNiemiecki budżet i kondycja państwa. Nie znajdą środków na reparacje ani nie zwiększą budżetu Bundeswehry do 3 proc. PKB

"Kiedy zrozumiemy, że za Odrą mamy zaprzyjaźnione z nami państwo, ale w wielu obszarach będące rywalem, to wówczas, być może będziemy w stanie zbudować skuteczniejszą politykę wobec Berlina".
Rządząca Niemcami koalicja trzech partii uzgodniła przyszłoroczny budżet i plan finansowy do roku 2028. Po całonocnych negocjacjach, które zakończyły się w piątek nad ranem zażegnano kryzys w koalicji, który nawet groził jej rozpadem i przedterminowymi wyborami, co jest rzadkością w tym kraju. Wyborów jednak nie będzie i rząd przetrwa „do smutnego końca” jak napisał komentator dziennika Bild, ale przyjęte ustalenia budżetowe pozwalają nam zrozumieć w jakiej kondycji jest gospodarka naszego sąsiada, najsilniejszego z ekonomicznego punktu widzenia, państwa Europy.
Jak informuje Sűddeutsche Zeitung wydatki zamkną się kwotą 481 mld euro, co w porównaniu z rokiem obecnym oznacza ich spadek o 8 mld. Oznacza to, że w przyszłym roku będzie obowiązywać tzw. hamulec zadłużania limitujący poziom deficytu i zaciąganych przez władze federalne kredytów, na co nalegał minister finansów i szef FDP Lindner. W praktyce tego rodzaju podejście oznacza budżet, którego kształt ograniczał będzie jakiekolwiek bardziej odważne ruchy. I tak zasiłek rodzinny zostanie podniesiony, ale tylko o 5 euro (do 255 euro miesięcznie) a inne programy socjalne nie zostaną znacząco rozbudowane. Niemieckie autostrady dostaną jedynie 300 mln euro więcej, a koleje, a tym obszarze potrzebne są pilne inwestycje nic, bo rząd „będzie badał” czy w ich przypadku nie istnieje możliwość sfinansowania potrzeb inwestycyjnych dzięki zaciągnięciu pożyczek. Nie będzie to łatwe bo już obecnie Deutsche Bahn zadłużone jest na 34 mld euro. Trudno zatem liczyć na szybkie, pozytywne, zmiany na niemieckich kolejach, których stan jest „wąskim gardłem” jeśli chodzi o tzw. mobilność wojskową. Federalny Związek Przemysłu Niemieckiego szacuje, że niezbędne inwestycje w niemieckich kolejach powinny mieć wartość 63 miliardów euro, a ekonomiści tacy jak Michael Hüther czy Sebastian Dullien przewidują koszty rozbudowy sieci kolejowej na 59,5 mld. Przyszłoroczny budżet raczej, delikatnie to ujmując, nie będzie w tym obszarze przełomowy.
