Zwycięstwo polskich siatkarek! Zwycięstwo polskich siatkarek!

FacebookTwitter

Polskie siatkarki pokonały w Stambule Łotwę 3:1 (25:19, 23:25, 25:22, 26:24) w swoim drugim meczu grupy A mistrzostw Europy. To drugie zwycięstwo w turnieju drużyny Stefano Lavariniego, która w kolejnym spotkaniu zagra we wtorek ze Słowenią.

Polska – Łotwa 3:1 (25:19, 23:25, 25:22, 26:24).

Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Magdalena Jurczyk, Julita Piasecka, Monika Lampkowska – Justyna Łysiak (libero) – Julia Szczurowska, Alicja Grabka, Martyna Czyrniańska, Sonia Stefanik, Anna Obiała.

Łotwa: Elovita Dolotova, Marta Levinska, Anna Rita, Karmena Struka, Anija Jurdża, Paula Nikola Neciporuka – Kristine Kramena (libero) – Megija Dambrehte, Elza Reknere, Megija Grundmane (libero), Junora Vagele, Marta Gintere.

Sensacji nie było 

Łotwa, jeden z najsłabszych uczestników czempionatu, była blisko sprawienia sensacji. W trzecim secie wygrywała już 18:10, ale nie potrafiła utrzymać przewagi. Także w czwartej odsłonie mogła pokusić się o zwycięstwo, ale przegrała 24:26.

Biało-czerwone przeciwko Łotyszkom musiały radzić sobie bez libero Aleksandry Szczygłowskiej, która z powodów zdrowotnych została w hotelu, a zastąpiła ją Justyna Łysiak. Brak Szczygłowskiej z pewnością miał istotne znaczenie bowiem przyjęcie zagrywki pozostawiało wiele do życzenia, ale największym kłopotem była gra w ataku.

W pierwszym fragmencie spotkania Łotyszki ryzykowały w polu zagrywki, ofiarnie grały w obronie i dość długo dotrzymywały kroku polskiej drużynie. Biało-czerwone rozkręcały się powoli, ale skuteczność w ataku pozostawiała wiele do życzenia. Podopieczne Lavariniego po asie serwisowym Moniki Lampkowskiej wygrywały już 13:7, ale potem nastąpiła niemoc w ataku. Magdalena Stysiak nie mogła przebić się przez blok przeciwniczek, zdarzało jej się posłać piłkę w aut. Pojawiły się błędy w komunikacji i po kilku minutach niespodziewanie był remis 14:14. Lavarini poprosił o czas, ale Łotyszki dorzuciły jeszcze jeden punkt.

Polki na moment odskoczyły na trzy punkty, ale potem znów brakowało skutecznego ataku, szczególnie zaraz po przyjęciu zagrywki. Przełom nastąpił przy stanie 18:18, wówczas biało-czerwone wygrały cztery akcje z rzędu i pewnie wygrały premierowego seta.

Drugą partię polska reprezentacja zaczęła z Julią Szczurowską w wyjściowej szóstce, która zastąpiła Stysiak. Liderka reprezentacji skończyła tylko cztery piłki w ataku na 17 prób. Szczurowska spisała się nieco lepiej, ale rywalki kilkakrotnie podbijały w obronie jej uderzenia. Biało-czerwone nie potrafiły wypracować znaczącej przewagi, ale po dwóch blokach Anny Rity był remis 16:16.

Emocjonująca końcówka 

W końcówce wydawało się, że Polki odnalazły w końcu swój rytm, wygrywały 22:19, ale po raz kolejny w tej odsłonie przegrały kilka akcji z rzędu. Przy stanie 23:23 była zawodniczka #VolleyWrocław Anija Jurdża zakończyła długą wymianę i Łotyszki miały piłkę setową. Stysiak wróciła na boisko, ale nie skończyła dwóch ataków i niespodziewanie druga partia padła łupem Łotwy.

Wydawało się, że najgorsze momenty Polki mają już za sobą, tymczasem Łotyszki po wygranym secie nabrały wiatru w żagle. Po wyrównanym początku, objęły prowadzenie 10:8, potem w polu zagrywki stanęła Karmena Struka, z jej serwisami Polki nie mogły się poradzić. Do tego wciąż „kulała” gra w ofensywie, a siatkarki Łotwy nie bały się podejmować ryzyka w ataku i zdobyły pięć punktów z rzędu.

Dopiero przy stanie 9:17 biało-czerwone zabrały się do odrabiania strat. Po bloku Alicji Grabki piłka spadła po stronie przeciwnika na samej linii, po chwili Magdalena Jurczyk zatrzymała atak rywalek i na tablicy był remis 19:19. Polki odzyskały radość z gry i nie zamierzały się zatrzymywać. Świetny moment miała Martyna Czyrniańska, która wzięła ciężar zdobywania punktów na swoje barki. W ważnym momencie Grabka zaserwowała asa, co dało drużynie Lavariniego trzy piłki setowe.

Łotyszki nie zamierzały się jednak poddawać, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. W polskiej reprezentacji coraz lepiej radziła sobie Czyrniańska, punkty w ataku dorzucała także Lampkowska, ale to wciąż było za mało na waleczne Łotyszki. Rywalki grały ambitnie, ofiarnie w obronie, nieźle w bloku, a atak opierał się głównie na Marcie Levinskiej, która w całym spotkaniu zdobyła 30 punktów.

Przy prowadzeniu Łotwy 22:21 Stysiak szczęśliwie kiwnęła, a po chwili Maja Koput posłała asa. W końcówce nie myliła się Lampkowska, a przy drugiej piłce meczowej Paula Nikola Neciporuka zaatakowała w taśmę.

Następne mecze

O godz. 18 rozpocznie się drugi mecz grupy A Turcja - Niemcy.

Biało-czerwone we wtorek zmierzą się ze Słowenią, która wcześniej pokonała Niemcy 3:0 i uległa Turcji 1:3.

 

as/źr. wPolityce.pl za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.