TVP robi politykę nawet na mistrzostwach. Borek kontra Trump
TVP robi politykę nawet na mistrzostwach. Borek kontra Trump

Nawet finał mistrzostw świata nie okazał się dla TVP (w likwidacji) wolny od politycznych uszczypliwości. Mateusz Borek zakpił z Donalda Trumpa na antenie, sugerując, że bardziej niż mecz interesowało go życie towarzyskie w loży. Problem w tym, że kamery uchwyciły coś zupełnie innego.
Piłkarska reprezentacja Hiszpanii po raz drugi zdobyła mistrzostwo świata, w finale pokonując broniącą tytułu Argentynę 1:0 po dogrywce. Starcie Hiszpanii z Argentyną o tytuł komentowali na antenie TVP (w likwidacji) Mateusz Borek oraz Grzegorz Mielcarski. Do tego pierwszego dziennikarza jeszcze wrócimy.
Borek kąśliwie o Trumpie
Stało się bowiem tak, że oprócz sportu, była na finale obecna także - siłą rzeczy - światowa polityka. Uwagę prasy i kibiców przyciągnęła bowiem obecność prezydenta USA Donalda Trumpa na trybunach stadionu w East Rutherford pod Nowym Jorkiem. Amerykański przywódca oglądał mecz z zamkniętej loży VIP, w towarzystwie żony Melanii Trump i prezydenta FIFA Gianniego Infantino.
A gdzie tutaj Borek? Otóż w sieci zwrócono uwagę na pewien cytat, który padł podczas jego komentatorskiego występu w TVP. Dziennikarz powiedział:
Nie wszystkich mecz interesuje. Niektórzy stawiają na życie towarzyskie w loży.
Co naprawdę się wydarzyło?
Chodziło właśnie o Donalda Trumpa. Co istotne, złośliwy komentarz padł także przed tym, co wydarzyło się już podczas ceremonii wręczenia medali i trofeum. A przy tym publicysta Wojciech Mucha zwrócił uwagę na pewien ważny szczegół!
Tak, tylko że Borek albo nie chciał widzieć, albo nie zauważył, że Trump się wówczas odwrócił, bo pokazywano mu Puchar Świata
- napisał w serwisie X, cytując jeden z wpisów, w którym przytoczono słowa Mateusza Borka.
Mucha wskazał także na nagranie, które dokładnie wyjaśnia, dlaczego Trump na chwilę się odwrócił. Otóż w 9. minucie hiszpańsko-argentyńskiego starcia Ronaldo (Ronaldo Luís Nazário de Lima - brazylijska i światowa legenda piłki nożnej) przyniósł do wspomnianej loży trofeum mistrzowskie i z bliska pokazał je prezydentowi USA.
Przy okazji można wspomnieć także i o tym, że na prezydenta USA narzekał też w studio ekspert piłkarski (choć może też i polityczny), były piłkarz Artur Wichniarek.
Mundialowy finał miał być świętem futbolu, ale TVP (w likwidacji) najwyraźniej nie potrafi odłożyć polityki na bok.
olnk/ źr. wPolityce.pl za X, TVP Sport
