Tomasiak srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich!
Sensacja! Tomasiak srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich! Wielki sukces polskiego zawodnika

Sensacja stała się faktem! Kacper Tomasiak srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich na skoczni normalnej. Zwycięzcą został Niemiec Philipp Raimund.
Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie w Predazzo. Zwyciężył Niemiec Philipp Raimund. Po brąz sięgnęli ex aequo Japończyk Ren Nikaido i Szwajcar Gregor Deschwanden.
To pierwsze podium biało-czerwonych na igrzyskach Mediolan-Cortina d’Ampezzo.
Tomasiak wywalczył 24. medal olimpijski w historii startów polskich sportowców na zimowych olimpiadach, a 11. w skokach narciarskich. 19-latek z Bielska-Białej jest najmłodszy w gronie medalistów.
Mało kto się spodziewał tego sukcesu. W skokach narciarskich trwał bowiem regres, w konkursach Pucharu Świata Polacy rzadko plasowali się w pierwszej dziesiątce. Wyróżniał się Tomasiak, ale to były tylko piąte lokaty w konkursach w Wiśle i w Engelbergu. Szczyptę optymizmu dawały jego udane skoki na treningach już w Predazzo.
Przebieg konkursu
Konkurs miał sensacyjny przebieg. Po pierwszej serii prowadził Raimund, przed Francuzem Valentinem Foubertem, Norwegiem Kristofferem Eriksenem Sundalem oraz ex aequo Tomasiakiem i Deschwandenem. Żaden z czołowej piątki nie wygrał jeszcze zawodów Pucharu Świata. Różnice między nimi były minimalne - niecałe trzy punkty.
Dominujący w tym sezonie Słoweniec Domen Prevc zajmował dopiero ósmą pozycję, ze stratą pięciu punktów do lidera. W pierwszej dziesiątce nie było ani jednego Austriaka.
Do drugiej serii konkursu nie awansowali 35. Paweł Wąsek i 38. Kamil Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski, który zbliża się do końca kariery.
Druga seria
Prevc w drugiej serii skoczył 105 metrów i objął prowadzenie, którym cieszył się kilkadziesiąt sekund. Opuścił fotel lidera po znakomitej próbie Rena Nikaido (106,5 m), a po chwili z Japończykiem zrównał się Deschwanden (107 m). Szwajcar lekko zachwiał się przy lądowaniu.
I w tym momencie przyszła kolej na Tomasiaka. Polak mocno się odbił i wylądował tam, gdzie Deschwanden, ale w lepszym stylu i to on został liderem. Gdy swój skok zepsuł Sundal, Tomasiak miał już zapewniony co najmniej brązowy medal, po chwili srebrny, gdy nie wytrzymał presji Foubert. Ostatni skok oddał Raimund - 106,5 m zapewniło mu złoty medal.
Adrian Siwek/PAP
