Poruszające wyznanie Lewandowskiej! "Chce mi się płakać. Wrócimy..."Poruszające wyznanie Lewandowskiej! "Chce mi się płakać. Wrócimy..."
Anna Lewandowska nie ukrywa, że wciąż tęskni za Barceloną oraz że bała się, głównie ze względu na rodzinę, przeprowadzki do Chicacgo. "Do samego końca liczyłam, że zostaniemy w Barcelonie" - mówiła w wywiadzie dla Sportowych Faktów. Zdradziła także swoje plany na powrót do stolicy Katalonii.
W 2026 roku Robert Lewandowski zmienił klub. Ta decyzja wiązała się z tym, że w FC Barcelona dostawał coraz mniej minut gry. Stąd decyzja, nieco wymuszona, dotycząca przeprowadzki.
Wybór padł na Chicago Fire. Klub z amerykańskiej ligi MLS od dłuższego czasu zabiegał o Polaka i zaoferował bajeczny kontrakt. Ostatecznie Lewandowski przeprowadził się do Wietrznego Miasta latem.
Jego żona Anna Lewandowska ciężko zniosła temat przeprowadzki. W mediach społecznościowych wprost pisała, że "boi się" tak drastycznej zmiany w swoim życiu.
Lewandowska przerywa milczenie. "Liczyłam że zostaniemy!"
Teraz, w wywiadzie dla Sportowych Faktów WP zdradziła szczegóły tamtej przeprowadzki. Jak sama przyznała - jeszcze długo miała nadzieję, że rodzinie uda się pozostać w Hiszpanii. Barcelona stała się dla Lewandowskich czymś więcej niż kolejnym przystankiem w karierze piłkarza. To właśnie tam zbudowali codzienność, nawiązali przyjaźnie i znaleźli miejsce, z którym mocno się związali.
Do samego końca liczyłam, że zostaniemy w Barcelonie. Pojawiały się różne opcje. Początkowo kierunku Chicago nie brałam na poważnie, bo nigdy nie planowaliśmy przeprowadzki do USA
- zdradziła.
"Nie chciałam się przeprowadzać. Walczyłam ze sobą!"
Lewandowska nie ukrywała, że próbowała znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby jej pozostać w Barcelonie. Pod uwagę brała także możliwość regularnego podróżowania z dziećmi do męża. Zrozumiała jednak szybko, że taki układ byłby trudny do pogodzenia na dłuższą metę.
Nie jest tajemnicą, że nie chciałam się przeprowadzać. Szukałam nawet różnych rozwiązań - np. że będziemy jako rodzina latać do Roberta. Ale wiadomo, że na dłuższy okres by to nie zadziałało. Walczyłam ze sobą. Zakończyliśmy pewien etap ze względu na męża, który tego chciał, ale byłam w miejscu, którego nie chciałam opuszczać. I w którym czułam się szczęśliwa. Dużo mnie to kosztowało
- przyznała.
Teraz jednak, gdy pierwsze emocje już opadły, na decyzję o zmianie kontynentu patrzy z większym spokojem.
Ludzie w Chicago są otwarci i pozytywni. Spotykamy na ulicach wielu Polaków, co jest miłe. Nawiązaliśmy pierwsze znajomości, byliśmy na pierwszym 'barbecue'
- wyznała Lewandowska.
Lewandowscy wrócą do Barcelony? Decyzja zapadła
Choć decyzja już została podjęta, a Lewandowski definitywnie zakończył swój etap kariery w jednym z najlepszych, hiszpańskich klubów, Anna nie ukrywa, że jest silnie związana emocjonalnie z miastem i tamtymi ludźmi. Liczy na to, że wkrótce tam wróci wraz z mężem.
Barcelonie nie powiedzieliśmy 'żegnaj', tylko 'do zobaczenia'. Już to ustaliliśmy. To nasze miejsce na ziemi. Teraz jesteśmy w Chicago i koncentrujemy się na tym, by przeżyć tu świetną przygodę. Wykorzystać ten czas jak najlepiej
- mówiła Anna Lewandowska.
Nawet dziś, gdy o tym pomyślę, chce mi się płakać. Wrócimy tam. To nasze miejsce na ziemi
- zaznaczyła.
kh/źr. wPolityce.pl za sportowefakty.wp.pl
