Mocna oprawa! Kibice dowieźli, piłkarze nie. Bolesna porażka Lecha Mocna oprawa! Kibice dowieźli, piłkarze nie. Bolesna porażka Lecha

mid-26a15446.webp
PAP/Jakub Kaczmarczyk / Efektowna oprawa kibiców Lecha Poznań
FacebookTwitter

Piłkarze Lecha przegrali z niemieckim Bayerem Leverkusen 0:4 (0:3) w meczu drugiej kolejki Ligi Europy. To druga porażka mistrzów Polski w rozgrywkach. Za tydzień Poznaniacy podejmą angielski Sunderland.

Lech Poznań – Bayer Leverkusen 0:4 (0:3)

Bramki: 0:1 Patrik Schick (29-karny), 0:2 Malik Tillman (32), 0:3 Patrik Schick (41-karny), 0:4 Ibrahim Maza (89).

Żółte kartki – Lech Poznań: Mateusz Skrzypczak. Bayer Leverkuen: Robert Andrich, Moussa Diaby.

Lech Poznań: Mateusz Lis – Joel Pereira, Wojciech Mońka (15. Terry Yegbe), Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul – Patrik Walemark (60. Daniel Hakans), Gustav Berggren (74. Pablo Rodrguez), Luis Palma, Antoni Kozubal, Leo Bengtsson (60. Filip Jagiełło) – Mikael Ishak (60. Yannick Agnero).

Bayer Leverkusen: Mark Flekken – Lucas Vazquez, Loic Bade, Edmond Tapsoba, Miguel Gutierrez (62. Facundo Medina) – Malik Tillman, Aleix Garcia (62. Robert Andrich), Equi Fernandez, Nathan Tella (62. Moussa Diaby) – Martin Terrier (18. Patrik Schick, 76. Afonso Moreira), Ibrahim Maza.

Sędzia: Milos Milanović (Serbia). Widzów: 40 116.

Przebieg meczu

Drugi występ mistrza Polski w Lidze Europy znów zakończył się dotkliwą porażką. Poznaniacy przed ponad 40-tysięczną publicznością ulegli Bayerowi. W pierwszej kolejce przegrali w Londynie Crystal Palace 0:4.

Pierwsze minuty meczu przebiegały pod dyktando zespołu z Leverkusen, a lechici sprawiali wrażenie mocno spiętych, jakby debiutowali w europejskich rozgrywkach. Poznaniacy cofnięci na własną połowę szukali okazji w kontratakach – po jednym z nich Mikael Ishak przymierzył tuż nad poprzeczką.

Krótko po tej akcji z powodu urazu boisko musiał opuścić lider defensywy Lecha Wojciech Mońka, za którego pojawi się Terry Yegbe. Niemcy z kolei też musieli szybko dokonać roszady – za kontuzjowanego Martina Terriera wszedł Patrik Schick. Jak się później okazało, czeski napastnik Bayeru okazał się kluczową postacią pojedynku w Poznaniu.

Feralna dla gospodarzy okazała się 25. minuta, kiedy to strzał Ibrahima Mazy zablokował barkiem Yegbe. Po kilkudziesięciu sekundach sędzia Milos Milanović wrócił do tej sytuacji, która została poddana wideoweryfikacji. Serbski arbiter uznał, że Ghańczyk uczynił to nieprawidłowo i podyktował rzut karny. Patrik Schick zmylił Mateusza Lisa i Niemcy objęli prowadzenie.

Stracony gol mocno podciął lechitom skrzydła. Trzy minuty później Malik Tillman na raty i przy dużej dozie szczęścia, ale też biernej postawie obrońców „Kolejorza”, podwyższył wynik.

Piłkarze Lecha próbowali się pozbierać i na nowo poukładać grę. Akcje Poznaniaków powoli zaczęły się zazębiać. Niezłym uderzeniem z dystansu popisał się Antoni Kozubal, ale kolejna akcja Bayeru przyniosła mu trzecią bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mateusz Skrzypczak powalił na ziemię Schicka i po kolejnej wideoanalizie sędzia ponownie podyktował „11”. Poszkodowany po raz drugi pokonał Lisa i goście schodząc do szatni mieli wręcz komfortową sytuację.

Druga odsłona mocno rozczarowała, ale to za sprawą gospodarzy, którzy praktycznie ani razu nie zagrozili poważniej bramce Marka Flekkena. Lechici nie mieli ani pomysłu na rozmontowanie defensywy przeciwnika, ani też atutów jakościowych.

Niemcy mimo wysokiego prowadzenia nie zamierzali osiadać na laurach i stworzyli jeszcze kilka okazji na podwyższenie wyniku. Hat-tricka mógł zaliczyć Schick, lecz z kilku metrów źle uderzył głową. W końcówce meczu napastnicy gości grali nieco nonszalancko, m.in. Afonso Moreira niemal położył już Lisa, ale ten intuicyjnie obronił dłonią podcinkę napastnika rywali. W kolejnej akcji golkiper Lecha nie miał już szans w sytuacji sam na sam z Ibrahimem Mazą.

„Kolejorz” po dwóch spotkaniach w fazie zasadniczej Lidze Europy a na koncie zero punktów i bilans bramkowy 0-8. O poprawę tego dorobku w najbliższym czasie będzie niezwykle trudno, bowiem za tydzień do stolicy Wielkopolski przyjedzie angielski Sunderland, a w czwartej kolejce Lech zagra na wyjeździe z czwartym zespołem belgijskiej ekstraklasy - Royale Union Saint-Gilloise.

Mocna oprawa 

Kibice Lecha Poznań przygotowali efektowną oprawę na spotkanie Ligi Europy z Bayerem Leverkusen. Na trybunach stadionu przy Bułgarskiej pojawił się wizerunek postaci rozłamującej tabletkę z symbolem niemieckiego zespołu.

Przekaz uzupełniało hasło „The most dangerous drug”, czyli „Najbardziej niebezpieczny narkotyk”. Była to gra słów nawiązująca do nazwy Bayeru oraz przydomka jego piłkarzy – „Aptekarze”.

Włączyły się zraszacze

Podczas pierwszej połowy doszło do nietypowej sytuacji. Podczas spotkanie niespodziewanie włączyły się zraszacze murawy.

as/źr. wPolityce.pl za PAP i X 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.