Kolumbijski piłkarz zaginął. Grożono mu śmiercią

Kolumbijski piłkarz zaginął. Grożono mu śmiercią. To powtórka z 1994 roku?

345d72cfda3541b88907adae345812fd.webp
Fratria / Jaminton Campaz miał stać się celem gróźb śmierci
FacebookTwitter

Po tym, jak Kolumbia pożegnała się z tegorocznymi mistrzostwami świata, pojawiły się niepokojące informacje dotyczące jednego z jej reprezentantów. Jaminton Campaz miał stać się celem gróźb śmierci po tym, jak nie wykorzystał kluczowej sytuacji w decydującym spotkaniu. Choć od tamtych wydarzeń minęło już kilka dni, wciąż nie wiadomo, co dzieje się z piłkarzem.

Szwajcaria wygrała z Kolumbią w rzutach karnych 4-3 w meczu 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata, który odbył się w Vancouver. Po regulaminowym czasie gry i dogrywce był remis 0:0.

Najlepszą okazję zmarnował Campaz, który w 115 minucie po błędzie Granita Xhaki znalazł się sam przed bramką przeciwnika, ale posłał piłkę nad poprzeczką.

Losy awansu rozstrzygnęły się w konkursie rzutach karnych. W drugiej próbie pomylił się Davinson Sanchez, który trafił w poprzeczkę, jednak w kolejnej serii Manuel Akanji uderzył nad bramką i był remis. W czwartej kolejce strzał Cucho Hernandeza obronił Kobel, a sukces Helwetów przypieczętował rezerwowy Ruben Vargas.

Zmarnowana sytuacja 

To właśnie ta zmarnowana sytuacja spowodowała, że Campaz stał się ofiarą gróźb. A obecnie od dawna nie daje on żadnych oznak życia.

26-letni sportowiec zdecydował się nie wchodzić na pokład samolotu, który miał zabrać delegację z powrotem do Bogoty i od tego czasu nikt oficjalnie nie potwierdził miejsca jego pobytu 

- przekazał portal "terra.com".

Wpis na Instagramie 

Ostatnim przejawem aktywności Jamintona Campaza był emocjonalny wpis opublikowany przez niego na Instagramie.

Moja Kolumbio, proszę, nigdy nie zapominajmy o szacunku. Możemy mieć odmienne zdanie czy odczuwać frustrację i smutek, ale żadna pasja nie usprawiedliwia nienawiści ani życia w strachu

- napisał.

Śmierć Escobara 

Przypominamy, że po mundialu w 1994 roku doszło do jednej z najtragiczniejszych historii w dziejach futbolu.

Reprezentant Kolumbii Andrés Escobar został zastrzelony kilka dni po powrocie z turnieju, po tym jak podczas meczu ze Stanami Zjednoczonymi strzelił samobójczego gola. 

Jego śmierć wstrząsnęła światem i do dziś pozostaje symbolem niebezpiecznych emocji, jakie mogą towarzyszyć piłce nożnej.

 

as/źr. wPolityce.pl za terra.com, Interia, X, PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.