Kipi w Portugalii. Ronaldo na ścieżce wojennej z selekcjonerem!Kipi w Portugalii. Ronaldo na ścieżce wojennej z selekcjonerem!

mid-epa13266951 (1).webp
Cristiano Ronaldo/Fot. PAP/EPA
FacebookTwitter

Piłkarska reprezentacja Portugalii, przygotowująca się do czwartkowego meczu Ligi Narodów z Danią, pogrążona jest w wewnętrznym konflikcie — alarmują lokalne media. W centrum sporu jest niezadowolony z roli rezerwowego kapitan kadry Cristiano Ronaldo.

W czwartek Ronaldo nie dokończył wygranego meczu z Walią (1:0) na inaugurację Ligi Narodów, a w niedzielę pozostał na ławce rezerwowych w spotkaniu z Norwegią, w którym Portugalczycy pokonali gospodarzy 2:1. Gwiazdor takim traktowaniem miał poczuć się urażony i miał — według mediów — pretensje do trenera Jorge Jesusa.

We wtorek Ronaldo nie wziął udziału w treningu kadry, co potwierdziła Portugalska Federacja Piłkarska (FPF) bez podania przyczyn absencji napastnika. Z ustaleń mediów wynika, że miał on popaść w ostry konflikt z selekcjonerem, który objął reprezentację po tegorocznym mundialu.

Media przypominają, że jeszcze kilka miesięcy temu Jesus prowadził Ronaldo w saudyjskim klubie Al-Nassr, w którym występuje również portugalski pomocnik Joao Felix. O ile ten ostatni z Walią i Norwegią zdobył po jednej bramce, o tyle Ronaldo zagrał tylko 67 minut w pierwszym ze spotkań.

Ronaldo miał odmówić treningu

Według ustaleń mediów Ronaldo odmówił we wtorek udziału w treningu z zespołem i udał się sam do hotelowej siłowni, co wywołało kryzys wewnątrz portugalskiej reprezentacji.

Aby go zażegnać we wtorek późnym wieczorem do Kopenhagi, gdzie w czwartek rozegrane odbędzie się trzecie spotkanie Portugalii w LN, udała się grupa działaczy z FPF, w tym szef związku Pedro Proenca.

Telewizje SIC i CMTV ustaliły, że irytacja 41-letniego Ronaldo wynika z faktu, że miał on rzekomo nieformalne porozumienie z selekcjonerem dotyczące meczów LN, w których miał się pojawić na boisku. Jorge Jesus nie wywiązał się jednak z niego, stawiając na młodszego i skuteczniejszego w ostatnich meczach Portugalii Goncalo Ramosa.

Informację o buncie Ronaldo wywołały negatywne opinie na temat kapitana reprezentacji Portugalii. Jednym z krytyków jest były piłkarz i komentator telewizyjny Pedro Henriques. Skrytykował on fakt, że istniały rzekome porozumienia co do gry Ronaldo pomiędzy piłkarzem, selekcjonerem i szefem federacji.

Inny komentator i były kolega Ronaldo z reprezentacji Marco Caneira stanął po stronie selekcjonera. Podkreślił, że Jorge Jesus „nie może chodzić po pokojach piłkarzy, aby potajemnie ustalać z nimi, kto zagra w meczu, a kto nie".

"Nie zasługuje na opaskę kapitana"

Z kolei komentator stacji SIC Francisco Guimaraes dodał, że choć kibice przyzwyczaili się już do fochów Ronaldo, to teraz są one nieuzasadnione, bo piłkarz jest zbyt stary i niepotrzebny drużynie narodowej.

Całą sytuacją Ronaldo dowiódł, że nie zasługuje na opaskę kapitana. Bardziej bowiem jest zainteresowany swoimi indywidualnymi celami niż dobrem drużyny 

- podsumował Guimaraes.

W 234 meczach reprezentacji Portugalii Ronaldo strzelił 146 goli, co oznacza, że jest pod tym względem rekordzistą świata.

Występujący od 2023 r. w saudyjskim Al-Nassr piłkarz, uchodzący z jednego z najlepszych w historii futbolu, w przeszłości bronił barw lizbońskiego Sportingu, Manchesteru United, Realu Madryt oraz Juventusu Turyn.

xyz/źr. wPolityce za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.