Burza wokół słów o Świątek. Woydyłło zabrała głosBurza wokół słów o Świątek. Woydyłło zabrała głos

"Że użyłam zdrobnienia głupiutka i wystraszona? To wyraża troskę" – twierdziła do niedawna psycholog Ewa Woydyłło, odnosząc się do swojego głośnego i skasowanego już wywiadu z komentatorem tenisowym Lechem Sidorem, w którym wypowiada kontrowersyjne słowa o Idze Świątek. Ekspertka jednak zmieniła zdanie i powiedziała "przepraszam".
Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dość mądrą dziewczynę. Jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona, sama nie rozumie tego, co się dzieje i nawet nie wiem, czy tam da się jej wytłumaczyć, bo przecież ona ma - tam nie tylko siedzi Abramowicz - ale tam siedzi trzech panów, czterech panów, ojciec, siostra, to tam jest tyle ludzi
- mówiła Ewa Woydyłło.
Jej słowa, które padły w usuniętym - po ogromnej fali oburzenia - z YouTuba podcaście Lecha Sidora, nadal wywołują kontrowersje. W obronie Igi Światek stanęła m.in. dwukrotna mistrzyni olimpijska Justyna Kowalczyk-Tekieli.
Wielokrotnie słuchałam podcastów z udziałem pani Woydyłło. Już nie będę. Szkoda
- podkreśliła na Instagramie.
Niektórzy jednak usprawiedliwiali Woydyłło, że zabrała ona głos prywatnie, a nie jako psycholog. Przecież nie złamała zasady Goldwatera - sformułowanej w 1973 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA), która zakasuje publicznego oceniania i diagnozowania zdrowia psychicznego osób, których osobiście nie zbadali, czego oczywiście nie zrobiła.
Woydyłło: "Przepraszam"
Sama psycholog nie widziała w swoich słowach nic złego, co potwierdziła na łamach „Faktu”.
Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski. No i niech mi ktokolwiek pokaże jedno słowo, jedno zdanie w tym wywiadzie, które by świadczyło o pogardzie
- przekonywała na początku Woydyłło.
Że użyłam zdrobnienia głupiutka i wystraszona? To wyraża troskę. Tak, ta dziewczyna troszkę straciła panowanie nad sobą. I to nie jest pogardliwe. Jakby ktoś się nią nie martwił, to by powiedział: nie umie grać. A ja tak nie mówię. Ja mówię bardzo miłymi słowami
- dodała.
Ale jednak trochę później na łamach WP SportoweFakty padło słowo "przepraszam".
Przyznam, że dzisiaj jest mi wstyd za moją wypowiedź. Chciałabym to naprawić, ale nie wiem, co mogę zrobić. Chciałam wyrazić zupełnie coś innego. Przyznam, że dzisiaj czuję się dokładnie tak samo, jak wypowiedziałam się o Idze. Jestem głupiutka i wystraszona. Oczywiście przepraszam Igę Świątek i Arynę Sabalenkę oraz wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Jestem skruszona i naprawdę żałuję tych słów (...). Zgadzam się, że przekroczyłam granicę, których nie powinnam była przekroczyć. Nie dziwię się, że dla ludzi, którzy dbają o zachowanie umiaru i dystansu, moje wypowiedzi były szokujące
- powiedziała psycholog.
tt/źr. wPolityce.pl za "Fakt", X, WP SportoweFakty
