Marianna Schreiber trenuje MMA! Uczy ją znany trenerMarianna Schreiber trenuje MMA! Podstaw sztuk walki uczy ją znany trener. "Z pewnym zdumieniem zauważyłam jedną rzecz..."

"Jestem zaskoczona reakcją niektórych osób na te moje pierwsze, nieporadne kroki na macie treningowej".
Influencerka i żona ministra Łukasza Schreibera Marianna Schreiber trenuje MMA! Była uczestniczka „Top Model” zamieściła w sieci nagranie, na którym koledzy z maty składają jej życzenia z okazji urodzin. Poinformowała też o hejcie, który spotkał ją z powodu podjęcia nowego wyzwania. „Osoby te wylewają na mnie masę hejtu i żółci” – przekonuje.
Schreiber trenuje w klubie jednego z najsłynniejszych polskich trenerów MMA – Mirosława Oknińskiego. Na udostępnionym przez nią nagraniu widzimy zawodników, którzy śpiewają jej „sto lat” z okazji urodzin.
Reakcja w mediach społecznościowych
Influencerka odniosła się też do reakcji w sieci na jej nowe zajęcie. Schreiber twierdzi, że spotyka ja hejt.
Od kilku tygodni trenuję MMA. Nie jest to tajemnica, ba! Sama jak to ja, wstawiam zdjęcia oraz filmy z treningów. Z pewnym zdumieniem zauważyłam jedną rzecz. Dla mnie to środowisko sztuk walki, niezależnie od tego czy chodzi o sportowców czy tak zwanych zawodników freakowych jest czymś nowym. I pewnie dlatego jestem tak zaskoczona reakcją niektórych osób na te moje pierwsze, nieporadne kroki na macie treningowej
– czytamy.
A mianowicie, wśród wielu słów zachęty, zdarzyły się także takie komentarze, których autorami są osoby, które same jeszcze niedawno uprawiały ten sport ale najwidoczniej z przyczyn obiektywnych tego nie pociągnęły. Osoby te wylewają na mnie masę hejtu i żółci, wyzywając mnie od najgorszych. Najlepsze w tym wszystkim jest to, iż praktycznie całość tej krytyki dotyczy [UWAGA] mojej aktywności politycznej. Mimo, że wielokrotnie podkreślam iż ten rodzaj mojej aktywności uważam za (na ten moment) zatrzymany. Rozumiem i nie mam z tym żadnego problemu! że cała moja aktywność jest poddawana krytyce. Tylko, że w tym wypadku nie ma mowy o krytyce ale o wulgarnym hejcie ze strony funkcjonalnych osób nieokrzesanych. Nie dam się wciągnąć w internetowe połajanki. Wiem kim jestem i znam swoją wartość
– pisze Marianna Schreiber.
