Zybertowiczowie: Nowa godność głupotyZybertowiczowie: Nowa godność głupoty. "Jednym z osiągnięć internetu jest ujawnienie wszem i wobec, jak wielu wśród nas jest idiotów"

W ostatnich dekadach głupota uzyskała nową godność. Potrafiła zapracować sobie na to, aby traktowano ją z szacunkiem. To wielki sukces rewolucji cyfrowej.
Przed erą tych mediów większość idiotów siedziała jak mysz pod miotłą, stamtąd przyglądając się światu.
Rzeczywistość społeczna ma perfidną naturę. Wcale nie skarżymy się egzystencjalnie jako ludzie ani nie narzekamy jako obywatele. Perfidnej naturze rzeczywistości społecznej przyglądamy się z perspektywy socjologicznej.
Być może perfidia owa bierze się z takiego oto (niby prostego) faktu: ludzkie emocje, ambicje, nawet te najbardziej idiotyczne, są tak samo realne jak prawa fizyki. Tak samo. Niby to wiemy, ale ciągle zapominamy.
A skoro są realne, to trzeba się z nimi, podobnie jak z prawami fizyki, liczyć. Prawa grawitacji nie można zignorować, ale w pewien sposób można je przechytrzyć – przecież ludziom udało się zbudować latające statki cięższe od powietrza.
Realną, nieusuwalną częścią społecznego świat jest głupota. Tak, głupota jest rzeczywista i głupota współtworzy rzeczywistość. W działaniach społecznych, np. w polityce, można próbować głupotę przechytrzyć, ale poważnym błędem (czyli głupotą!) jest głupoty lekceważenie.
W ostatnich dekadach głupota uzyskała nową godność. Potrafiła zapracować sobie na to, aby traktowano ją z szacunkiem. To wielki sukces rewolucji cyfrowej, a dokładniej eksplozji mediów społecznościowych. Jak wiadomo, jednym z osiągnięć internetu jest ujawnienie wszem i wobec, jak wielu wśród nas jest idiotów. Przed erą tych mediów większość idiotów siedziała jak mysz pod miotłą, stamtąd przyglądając się światu. A część z idiotów, obserwując normalsów, próbowała do nich przystawać, niekiedy z powodzeniem maskując swoje ograniczenia.
Ale to się skończyło. Dzięki mediom społecznościowym, tj. w istocie odspołeczniającym, głupcy, trolle, kretyni, czuby, perwersi, szury etc. uzyskali dwie rzeczy. Po pierwsze, wyszli z izolacji, zobaczyli, że im podobni są na całym świecie i zaczęli tworzyć swoiste międzynarodówki głupot – zakładając swe jawne i ukryte (np. w darknecie) grupy, grupki, fora wymiany informacji, towarów i usług dopasowanych pod ich środowisko właśnie. Po drugie, zalew darmowych, to nic, że często żenująco niskiej jakości (każdy obywatelskim dziennikarzem!) informacji, przyczynił się do upadku mediów tradycyjnych. Nastąpiła degradacja dziennikarstwa i – przy okazji – degradacja intelektualna oraz moralna także odbiorców, konsumentów dziennikarskiej pracy.
Wypierając tekst przez obraz (filmiki) i dźwięk (podcasty), głupcy dzisiaj osiągnęli to, czego nie potrafili uczynić nigdy wcześniej w dziejach ludzkości: ściągnęli pozostałych w dół, w pobliże swego poziomu. Głupota, umiędzynarodawiając się, dokonała zarazem podboju jeszcze istniejącego względnie „normalnego” świata.
Ale gdy głupota tworzy jakąś rzeczywistość dość trwałą i rozległą, to w pewien sposób przestaje być głupotą, którą można sobie lekceważyć. Głupotą przecież jest bowiem ignorowanie tego, co faktyczne. Rzeczywiste bowiem na pewno jest to, o co możemy się… potknąć. To bowiem określa obiektywne warunki naszego działania. Coś, czego lekceważenie kosztuje.
Gdy nadmiarowa, nieprzemyślana, złośliwa, stronnicza, wreszcie szalona interpretacja zjawiska płciowości wchodzi w szeroki obieg, staje się kolejną, nową – poważną! – warstwą rzeczywistości. Czymś, co współwyznacza warunki społecznego bytowania. Tą drogą taka wcześniej niewątpliwa głupota przez jej społeczną faktyczność i kaliber zostaje niejako uszlachetniona. A wtedy twórcy głupoty, pomyłki, bzdury, obsesji etc. z konieczności – z wymogów pragmatycznych – „zasługują” na poważne traktowanie.
Możemy, oczywiście (zdarza się to nierzadko) odmówić tak uszlachconej głupocie powagi, możemy się na nią obrażać, odwracać do niej plecami. Jednak ryzykujemy wtedy, że nasze działania – oderwane od odmienionej już przez głupotę rzeczywistości – będą nieskuteczne. Gdy do skuteczności jesteśmy zaś zobowiązani – np. będąc politykami odpowiadającymi za bezpieczeństwo obywateli – lekceważenie głupoty będzie w istocie bardzo głupie.
Czy głupotę uda się podobnie jak grawitację przechytrzyć?
PS Na pewno zauważyliście, że to komentarz do obecnego kryzysu migracyjnego.
Katarzyna i Andrzej Zybertowiczowie
Artykuł z 36/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
