Zabroniona modlitwa w myślach nawet we własnym domuZabroniona modlitwa w myślach nawet we własnym domu. Szkocja wprowadziła prawo niczym z orwellowskiej antyutopii

Jaki będzie następny krok? Wysiedlenia mieszkańców i konfiskaty domów, w których ośmielono się modlić?
Czy słyszeliście Państwo o Safe Access Zone? „Strefa Bezpiecznego Dostępu” – tak nazywa się na Wyspach Brytyjskich przestrzeń buforową wokół klinik aborcyjnych. Niedawno w Szkocji uchwalono prawo nie tylko ustanawiające 200-metrowe strefy wokół takich budynków, lecz także zabraniające tam modlitwy w intencji zaprzestania zbrodniczego procederu. Wkrótce potem szkocki rząd wydał wytyczne do nowego prawa, które zakazują na tym terenie nawet modlitwy w milczeniu. To jednak nie wszystko: zabroniona została nie tylko modlitwa w myślach w przestrzeni publicznej, lecz także modlitwa w domach prywatnych, które znajdują się w odległości mniejszej niż 200 metrów od klinik aborcyjnych, jeżeli może być ona widziana lub słyszana na zewnątrz.
Mieszkańcy „Stref Bezpiecznego Dostępu” już zostali ostrzeżeni przed konsekwencjami takich przestępstw, jak wygłaszanie mów o charakterze religijnym czy ciche czuwania w czterech ścianach własnych domów. Zarazem władze zachęcają wszystkich obywateli do składania donosów, czyli denuncjowania tych, którzy w swoich mieszkaniach modlą się o zaprzestanie aborcji. Jeżeli więc modlisz się we własnym domu w takiej intencji, a zobaczy to sąsiad i doniesie na policję, możesz zostać ukarany.
