Uczucie jako miara wszechrzeczyUczucie jako miara wszechrzeczy, czyli dlaczego Kościół nie znajduje wspólnego języka ze współczesnym światem

Problemem współczesnego Kościoła jest brak wspólnego języka ze światem. Katolicy są albo źle rozumiani, albo zupełnie nierozumiani, kiedy starają się przekazać swoje stanowisko w wielu sprawach. Na przykład mówią, że akty homoseksualne są grzeszne – a jest to odbierane jako deklaracja nienawiści do homoseksualistów. Mówią, że aborcja jest grzechem śmiertelnym – a jest to odczytywane jako wyraz pogardy dla kobiet. Wypowiadają się przeciwko in vitro – a jest to przyjmowane jako uznanie dzieci poczętych tą metodą za gorszy rodzaj człowieka. Mówią, że jedynym Zbawicielem ludzkości jest Chrystus – a jest to odbierane jako brak szacunku dla przedstawicieli innych religii.
Oczywiście jest to zupełnie niezgodne zarówno z intencjami katolików, jak i z doktryną ich wiary. Kościół powtarza bowiem za św. Augustynem, że trzeba odróżniać człowieka od czynu, a więc kochać grzesznika i nienawidzić grzechu. Współczesna kultura miesza jednak te dwa porządki, dlatego wiele wypowiedzi o charakterze filozoficznym, teologicznym, aksjologicznym czy etycznym jest odbieranych jako osobiste zniewagi.
