Popularny suplement może być niebezpieczny! Te kraje go wycofałyPopularny suplement może być niebezpieczny! Te kraje go wycofały

FacebookTwitter

Ashwagandha, melisa czy melatonina. Nawet co czwarta badana osoba w Polsce stosuje na stres lub poprawę nastroju suplementy diety bądź leki bez recepty, ale wciąż mało kto wspomina o tym w czasie wizyty u lekarza – wynika z badań. Ich autorka Aleksandra Brzozowska zachęca, by nie wstydzić się mówić o tym lekarzom. Tymczasem Dania i Holandia wycofały pierwszą z substancji ze sprzedaży w trosce o zdrowie obywateli. W Polsce preparat ten wciąż bez problemu kupimy w sklepach i aptekach. Czy wspomniana już ashwagandha jest niebezpieczna, a jeśli tak to dlaczego?

Ashwagandha, znana także jako indyjski żeń-szeń, to roślina stosowana od tysięcy lat w medycynie ajurwedyjskiej. Jest zaliczana do tzw. adaptogenów, czyli substancji, które mogą pomagać organizmowi lepiej radzić sobie ze stresem. Zyskała ona w ostatnich latach ogromną popularność między innymi w Europie.

Zupełnie inny charakter ma melisa lekarska. To tradycyjne zioło uprawiane m.in. w Polsce, którego suszone liście służą do parzenia naparów stosowanych przy łagodnym napięciu psychicznym oraz dolegliwościach trawiennych.

Trzecią najczęściej stosowaną przez Polaków substancją jest melatonina. To hormon naturalnie regulujący rytm dobowy człowieka. Odpowiada za cykl snu i czuwania. Z tego względu specjaliści rekomendują ją osobom pracującym w trybie zmianowym lub cierpiącym na bezsenność po zmianie stref czasowych.

Ashwagandha i jej negatywny wpływ

Teraz jednak na zachodzie Europy entuzjazm wobec ashwagandhy zderzył się z twardymi danymi naukowymi. Dania zdecydowała się na radykalny krok i zakazała sprzedaży tych suplementów już w 2023 roku. Eksperci z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego wykazali, że produkty te mogą zaburzać gospodarkę hormonalną oraz wpływać na tarczycę i układ rozrodczy. Wskazali również na podwyższone ryzyko poronień.

Ponadto niedawno sprzedaż tych produktów zablokowała również Holandia, wskazując na potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Przed stosowaniem ashwagandhy przez kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz osoby niepełnoletnie oficjalnie ostrzegają też instytucje zdrowotne we Francji. Podobne kroki rozważają kolejne stolice - w Szwecji i Finlandii toczą się analizy, które mogą zakończyć się wprowadzeniem całkowitego zakazu.

Jednak w naszym kraju sprawa wygląda zupełnie inaczej. Preparaty z ashwagandhą pozostają legalne. W naszym kraju obowiązują restrykcje wynikające z regulacji Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego: zakaz stosowania liści i dopuszczenie wyłącznie korzenia, limit 10 mg witanolidów w dziennej porcji oraz wymóg umieszczania ostrzeżeń dla pacjentów przyjmujących leki uspokajające, nasenne czy przeciwpadaczkowe.

Jak Polacy stosują suplementy?

Badacze z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (GUMed) przeanalizowali, jak Polacy stosują suplementy diety oraz leki bez recepty oferowane jako środki poprawiające nastrój lub redukujące skutki stresu.

W badaniu ankietowym (online oraz w badaniach ulicznych) wzięło udział prawie 800 osób (w tym 80 proc. kobiet). Wyniki ukazały się w czasopiśmie „Scientific Reports” .

Z badań wynikło, że blisko 23 proc. badanych stosuje obecnie tego typu preparaty, a dodatkowe 37 proc. stosowało je w przeszłości. Obecni użytkownicy najczęściej wymieniali ashwagandhę, czyli żeń-szeń indyjski (52 proc.), melisę (ok. 39 proc.) i melatoninę (25 proc.). Popularne były również waleriana (21 proc.), wyciąg z chmielu (20 proc.) oraz różeniec górski (11 proc.).

Około połowa ankietowanych użytkowników zadeklarowała, że łączy je z regularnie przyjmowanymi lekami na receptę. Mały odsetek użytkowników - zaledwie co piąty z nich - informował lekarza o przyjmowaniu preparatów bez recepty.

„To nie są produkty obojętne dla zdrowia”

W ankiecie pytano użytkowników, dlaczego nie wspominają o tym medykom. Okazuje się, że pacjenci często nie wiedzą, że dla lekarza może to być istotna informacja.

A przecież substancje te potrafią mocno zmieniać metabolizm innych preparatów. To nie są produkty obojętne dla zdrowia - nie można do nich podchodzić na zasadzie: „to naturalne, więc nie zaszkodzi”

- przestrzegła w rozmowie z PAP Aleksandra Brzozowska, która badania realizowała pod kierunkiem dr. Jakuba Grabowskiego, jako studentka GUMed.

Z polskich badań wyłania się też obraz pacjentów, którzy nie wspominają o suplementach na stres w obawie przed oceną ze strony medyka.

Wynika to pewnie ze stygmatyzacji zdrowia psychicznego oraz lęku przed przyznaniem się do stosowania czegoś spoza kanonu medycznego

- zauważyła badaczka.

Precyzyjna komunikacja związana z przyjmowaniem suplementów zależy jednak również od samych lekarzy.

Wystarczyłoby jedno proste pytanie w gabinecie: „Czy przyjmuje pan/pani jakieś suplementy?”

- wskazała Brzozowska.

To, że ludzie biorą specyfiki na poprawę nastroju, oznacza, że dostrzegają problem ze swoim samopoczuciem i to jest ich forma sięgania po pomoc. Lekarze nie powinni traktować tego np. w kategoriach „antysystemowości”. Należy się po prostu zaopiekować potrzebami pacjenta i spróbować mu pomóc, nie negując tego, jak sobie radzi ze swoimi problemami

- oceniła.

Deklaracje producentów a wiedza naukowa

Pytana o to, co badania naukowe mówią o skuteczności poszczególnych specyfików bez recepty na samopoczucie, badaczka wspomniała o publikacji w „Archives of Psychiatry and Psychotherapy”, gdzie wraz z zespołem porównała deklaracje producentów z wiedzą naukową.

Na razie dowody potwierdzające skuteczność preparatów nie są mocne. Wyjątkiem są najlepiej przebadane dziurawiec i melisa. Dziurawiec ma wykazane właściwości przeciwdepresyjne ze względu na wpływ na układ serotoninergiczny. Trzeba jednak wiedzieć, że jego stosowanie jest obarczone dużym ryzykiem interakcji – np. z lekami z grupy SSRI – oraz ryzykiem fotouczulenia. Melisa wpływa z kolei na szereg układów neuroprzekaźników i wykazuje lekkie działanie przeciwlękowe. W przypadku ashwagandhy istnieją metaanalizy wskazujące, że zmniejsza podatność na codzienny stres i łagodzi lęk. Nie powinny jej jednak stosować np. osoby z chorobami tarczycy

- wyjaśniła.

Aleksandra Brzozowska przypomniała, że suplementy diety to „czarna plama” w polskim prawie. Aby wprowadzić tego typu produkt na rynek, wystarczy powiadomić Główny Inspektorat Sanitarny.

W 2025 roku zgłoszono w Polsce ponad 15 tysięcy powiadomień dotyczących suplementów diety, z czego kilkaset dotyczyło preparatów ziołowych na poprawę nastroju czy redukcję stresu

- powiedziała.

Zwróciła też uwagę, że np. produkty z ashwagandhą mogą się różnić dawką substancji czynnej – witanolidów – nie tylko w zależności od producenta, ale i w zależności od serii. W przypadku suplementów nie jest to w żaden sposób uregulowane.

Chciałabym, żeby każdy, kto decyduje się na przyjęcie takiego preparatu, zanim zacznie go stosować, zastanowił się: dlaczego go bierze i jaki chce osiągnąć efekt. Warto jak najwięcej dowiedzieć się, jaki to może mieć wpływ na zdrowie – porozmawiać z farmaceutą lub lekarzem i przeczytać ulotkę. Warto zastanowić się, co się zrobi, jeśli produkt nie sprawi, że poczujemy się lepiej

- podsumowała Brzozowska.

źr. wPolityce.pl za "Rz", PAP, Poradnik Zdrowie, Medycyna Praktyczna

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.