Pamięć. Co znaczyłby znicz na grobie bez modlitwy i pamięci?Pamięć. "Cóż znaczyłby znicz stawiany na grobie, gdyby za nim nie szła modlitwa i pamiętanie o zmarłych?"

Dobra pamięć jest więc odpowiedzią, koniecznością, obowiązkiem, kośćcem bycia człowiekiem, Polakiem. Czy będę tylko przechodniem w dziejowym potoku przesypujących się ziarenek klepsydry Przedwiecznego?
Wielkim darem jest dobra pamięć. Darem i niezbędnym elementem zdrowia duchowego, moralnego. W wymiarze zarówno osobistym, jak i zbiorowym.
Cóż znaczyłby znicz stawiany na grobie, gdyby za nim nie szła modlitwa i pamiętanie o zmarłych?
Nie na darmo próbowano nas pamięci pozbawić, splamić ją, zakłamać przeszłość. Nie wystarczało zabić Żołnierzy Niezłomnych – trzeba ich było w doły bezimienne wrzucić, odrzeć z nazwiska i krzyża stawianego na grobie, unicestwić fizycznie, ale też wydrzeć z pamięci potomnych, a jeśli nie dałoby się ich całkiem z niej wyrwać, to chociaż wizerunek bohaterów podziemia niepodległościowego splugawić i zohydzić.
Dobra pamięć jest więc odpowiedzią, koniecznością, obowiązkiem, kośćcem bycia człowiekiem, Polakiem. Czy będę tylko przechodniem w dziejowym potoku przesypujących się ziarenek klepsydry Przedwiecznego? Czy też stanę się świadomym kustoszem tej pamięci – wszędzie tam, gdzie mogę to uczynić, poczynając od mego własnego domu, poczynając od tego, co opowiem, co przekażę i pozostawię swoim dzieciom?
Jedna z najcelniej dobranych nazw instytucji państwowych to… Instytut Pamięci Narodowej. Słowa znaczą, niosą sensy, kierunkują czyny. Także te ukryte w nazwie, a mówiące o Pamięci Narodu. Czym ona faktycznie jest? I jak nad nią winniśmy pracować?
Czy tylko zapisanym gdzieś zbiorem archiwizowanych informacji, udokumentowanych faktów? Oczywiste jest, iż nie tylko – pamięć to bowiem również czyn, droga do niej, praca nad nią, to wreszcie praca nad prawdą i walka z kłamstwem. Znicz stawiany na grobie jest znakiem naszej pamięci i modlitwy, jej symbolem. Ale samym tylko „zniczem” (tak jak pomnikami, obchodami, rocznicami) nie zbuduje się pamięci wspólnej – potrzeba jeszcze mozolnej pracy. Na przykład takiej, jak ta prowadzona na „Łączce”, czy w muzeach, czy też poprzez publikacje historyków, czy też wreszcie wytaczając procesy, stawianie przed sądem katów, zdrajców, łotrów. Nieukarani bandyci, mordercy z czasów komuny to naszej pamięci zbiorowej obraza. Nieukarani (bądź mający śmiesznie niskie wyroki po II wojnie światowej) Niemcy to kolejna bardzo bolesna zniewaga pamięci naszego narodu. A zatem nie wolno nam jedynie stawiać zniczy. Musimy się ciągle bić o pamięć.
Artykuł z 44/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
