Idą po nasze dzieci. "Marksistowska rewolucja przyspieszyła"Idą po nasze dzieci. W Polsce marksistowska rewolucja przyspieszyła tak, że dziś wychowanie dzieci jest o wiele trudniejsze.

Rewolucjoniści stanowią prawo, wprowadzili cenzurę i używają państwowej przemocy wobec osób próbujących chronić się przed nowym porządkiem.
Minister edukacji Hiszpanii Isabel Celaá w trakcie ubiegłorocznej debaty parlamentarnej powiedziała: „Dzieci nie należą do rodziców, lecz są przyszłymi wyborcami lewicy i trzeba je uchronić przed wadami, których nabawiają się w rodzinnym domu”
Uchwalona w połowie listopada 2020 r. ustawa hiszpańskiego parlamentu radykalnie ogranicza wpływ hiszpańskich rodziców na program nauki pobierany przez ich dzieci. I stanowi: sześciolatki „muszą poznać ludzki wymiar seksualności w całej swojej różnorodności”. Trwa rewolucja. Marksiści kulturowi idą po nasze dzieci.
Książką o tym właśnie tytule zamykam 15-letni etap mojej publicystyki. Z fascynacją przyglądałem się przez ostatnie półtorej dekady rozwojowi globalnej rewolucji. Marksiści gramsciańscy osiągnęli po 1968 r. w pół wieku hegemonię kulturową na Zachodzie. Wcześniej rewolucjoniści zrozumieli, że władzę sprawuje się poprzez posiadanie przemożnego wpływu na dwa podstawowe kanały artykulacji i zabezpieczania interesów rządzących: na władzę czysto polityczną (aparat państwowy i administrację) oraz kulturową, umiejscowioną w instytucjach religijnych, oświatowych, naukowych, artystycznych i w mediach. Dzięki tej podwójnej hegemonii klasa panująca może osiągać wszystkie swoje cele. Tak właśnie rozumował marksista Antonio Gramsci.
Zawodowi rewolucjoniści nauczyli się, jak odebrać dotychczasowym elitom władzę najpierw właśnie tam, gdzie sprawuje się kontrolę nad umysłami. Dzięki hegemonii kulturowej prawowity autorytet moralny wybieranych rządów został w ciągu ostatnich trzech dekad przeniesiony na rzecz niewybranych grup reprezentujących wąskie interesy, które działają bez legitymizacji i mają często bardzo radykalne poglądy. Lata temu rewolucjoniści opanowali organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ czy UE. Teraz przejęli/przejmują władzę polityczną w kolejnych państwach narodowych. Wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w Hiszpanii, Kanadzie, Australii.
Rewolucja się instytucjonalizuje. Rewolucjoniści stanowią prawo, wprowadzili cenzurę i używają państwowej przemocy wobec osób próbujących chronić się przed nowym porządkiem. Zwycięski Kulturkampf przyniósł coś więcej niż totalitaryzm.
Również w Polsce marksistowska rewolucja przyspieszyła tak, że dziś wychowanie dzieci jest o wiele trudniejsze niż pięć lat temu. Naprawdę dużo trudniejsze. Co będzie za pięć lat?
Oto fragment mojego tekstu opublikowanego w „Gazecie Polskiej” 9 sierpnia 2006 r.:
Wiele pisałem o Nowej Erze (New Age). Ostatnio uświadomiłem sobie niesamowity rym pomiędzy Nową Lewicą a Nową Erą. Pokolenie ’68, poniósłszy klęskę na ulicach Paryża i amerykańskich miasteczek studenckich, rozpoczęło długą drogę. Przez politykę i kulturę. Po politykę i kulturę.
Nowożytny, rewolucyjny projekt, którego korzenie tkwią w renesansie, a którego realizatorami byli Hegel, Marks, Beria, Stalin i Julian Huxley, znalazł pokolenie gorliwych wykonawców.
Trwa permanentna rewolucja. Dążenie do przeorganizowania ludzkiej świadomości za pomocą inżynierii psychicznej. Beria pisał:
Psychopolityka jest sztuką i wiedzą o ustanowieniu i utrzymaniu panowania nad myśleniem i postawą uległości jednostek, oficerów, urzędów i mas, a przez to zawładnięcie wrogim narodem za pomocą [takiej właśnie] »terapii umysłowej«
Julian Huxley, pierwszy dyrektor generalny UNESCO, transhumanista, w książce dotyczącej Nowego Światowego Ładu, „UNESCO – jej cel i filozofia”, postulował „jedną religię, jeden język i jeden sposób myślenia”. To coś więcej niż totalitaryzm.
Owocem beriowsko-huxleyowskiej psychopolityki jest uwięzienie ostatnimi czasy Dawida Markera z Lexington w st. Massachusetts za to, że miał odwagę domagać się, by jego sześcioletni syn nie był poddawany edukacji akceptującej homoseksualizm jako styl życia. Owocem nowożytnej psychorewolucji jest zarówno akceptacja pedofilii przez zachodnią naukę (USA) i prawo (Holandia, USA), jak i wykonana przez amerykańskie państwo egzekucja Thierry Schiavo.
10 marca 2006 r. Sąd Najwyższy stanu Kalifornia orzekł, że „seks oralny z dziećmi nie jest już przestępstwem” (WorldNetDailly.com). Kultura przestała być miejscem bezpiecznym. Prawo może być przeciwko nam, szkoła może być przeciwko nam, uniwersytet może być częścią kontrkultury.
Polityka i kultura zmieniana jest przez Nową Lewicę, duchowość przez New Age. Projekt dotyczy całej rzeczywistości.
Tak widziałem rzeczy 15 lat temu. Nie znałem opublikowanego 20 lat wcześniej manifestu Michaela Swifta pt. „Gay Revolutionary”:
Będziemy sodomizować waszych synów, emblematy waszej kruchej męskości, waszych płytkich marzeń i wulgarnych kłamstw. Będziemy ich uwodzić w waszych szkołach, w waszych internatach, w waszych siłowniach, w waszych szatniach, w waszych halach sportowych, w waszych seminariach…
To naprawdę tekst z 1987 r.
Artykuł z 33/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
