Genderowa edukacja seksualna atakuje szkoły. Jak się bronić? Genderowa edukacja seksualna atakuje szkoły. Jak się bronić?
Nie po to „Gospodarka” Barbara Nowacka od 2024 r. wciskała do szkół edukację zdrowotną z elementami seksualizacji, by teraz zrezygnować.
Perfidne wyłączenie kilku tematów i stworzenie nieobowiązkowej „edukacji zdrowotnej – zdrowie seksualne” miało wprowadzić zamęt, rozmiękczyć temat i uspokoić największych boomerów i szurię oraz zmory szkoły [terminologia własna MEN w odniesieniu do nauczycieli i rodziców].
Ale już w pierwszym tygodniu szkoły atak na niewinność i zdrowie dzieci wznowiono. Stosowane są metody bliźniacze do tych, z jakimi mieliśmy do czynienia dokładnie rok temu, gdy wypisać można było jeszcze z „całej” zdrowotnej – manipulacja, zastraszanie, kłamstwa.
A oto garść przykładów.
Rodzice są masowo zniechęcani do wypisywania dzieci z nieobowiązkowego przedmiotu. Szkolne sekretariaty odmawiają przyjmowania oświadczeń rodzicielskich. Nie, bo nie! Lub nie… bo nie jest wyznaczony ostateczny termin na składanie, a w poprzednim roku był. To znaczy – jeszcze nie należy składać. A że brak w tym logiki? Cóż „logika inaczej” od dawna jest narzucania przez MEN.
Rodzice są odsyłani z sekretariatu do nauczycieli prowadzących zajęcia, gdyż zapewne „Pani nauczycielka coś o tym wie…” Szczególnie lekceważąco traktuje się tę kwestię teraz na początku roku szkolnego … Gdyż – nie wiadomo, kiedy będzie ta jedna lekcja [kl.4-6] lub dwie lekcje [kl.7-8]… zapewne na wiosnę, jak się wszystko w szkole ułoży. Nie warto już teraz składać czegokolwiek. Zdążycie…
Części rodziców wmawia się, że ich oświadczenia są niepoprawne – szczególnie te w wersji rozszerzonej o wykaz treści, jakie wkraczają w zakres praw wychowawczych rodziców i mogą być realizowane np. na innych zajęciach. Takie oświadczenia proponuje KROPS, podkreślając, że cały obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna jest nafaszerowany naruszającymi prawa rodzicielskie tematami, a nie tylko edukacja seksualna, a ponadto wrażliwa tematyka może pojawić się tez na innych zajęciach.
Na pytanie – jakie są poprawne oświadczenia, udzielana jest kłamliwa odpowiedź, że kurator wkrótce o tym zdecyduje…
Trwa niemiłe indagowanie rodziców, mające cechy zastraszania – dlaczego właściwie chcą wypisać ze „zdrowia seksualnego” , a może warto o tym porozmawiać z dyrektorem…? Czy na pewno nie chcą dbać o zdrowie seksualne dziecka, przecież to przedmiot o zdrowiu?
Mnożą się przykłady podobnych manipulacji, które mają zniechęcić rodziców i docelowo poprawić statystyki związane z zainteresowaniem „zdrowiem seksualnym”, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed roku, gdy ponad 70% zagłosowało na NIE wobec pomysłów B. Nowackiej. W tle jest plan docelowy MEN – włączenie tej wywalczonej dobrowolnej godziny do podstawy programowej obowiązkowego przedmiotu z uwagi na wielkie nim zainteresowanie – co ma wykazać ponowna „ewaluacja” przedmiotu. W tym celu przeszkoleni odpowiednio czynownicy nie składają broni i zniechęcają oraz zastraszają.
Ale najgorsze jest wciąganie do tej ideologicznej walki samych uczniów. Otóż powszechne staje się namawianie dzieci i młodzieży podczas pierwszych lekcji nowego przedmiotu „edukacja zdrowotna”, by uczęszczali też na „zdrowie seksualne”. Wzbudzana jest ciekawość, wskazywane zalety… nazwa brzmi nowocześnie, nie tak jak staroświeckie „wychowanie do życia w rodzinie”. Uczniowie informowani o tym nieobowiązkowym przedmiocie z sugestią, by przekazali swoje zainteresowanie rodzicom i nie dali się wypisać. Dzieje się to ZANIM odbyły się pierwsze wywiadówki i spotkania wychowawców z rodzicami, zanim dowiedzieli się oni czegokolwiek o nowych przedmiotach i poruszanych na nich zagadnieniach, zanim poznali zasady rezygnacji ze „zdrowia seksualnego”!
Kto na kogo będzie więc miał wpływ – rodzice na dzieci? Czy odwrotnie? Kto wie pierwszy, wie więcej, gdyż jest już po dwóch lekcjach nowoczesnego przedmiotu, jakiego jeszcze nigdy nie było? Gdy pedagodzy i eksperci wielu rodzicielskich organizacji wskazywali na ukryte w obowiązkowej edukacji zdrowotnej treści podważające autorytet rodziców, promujące prawa dziecka i obowiązki rodziców, gdy cytowali szkolenia, podczas których pojawiały się sugestie działania za plecami rodziców np. w przypadku kłopotów ucznia z właściwą identyfikacją płciową – byli oczerniani, ośmieszani i obrzucani inwektywami, wielokrotnie zarzucano im kłamstwa. Teraz dzieje się to w wielu klasach, które rozpoczęły naukę od 1 września.
Wobec kłamliwej kampanii, która prowadzona jest w szkołach przypominam, że rodzic ma prawo wypisać dziecko z nieobowiązkowego przedmiotu w dowolnym momencie i każde jego podpisane oświadczenie jest ważne. Rodzic nie musi niczego uzasadniać ani się tłumaczyć ze swojej decyzji. Warto mieć kopię oświadczenia poświadczoną przez sekretariat, gdyż w ubiegłym roku rezygnacje masowo ginęły, zaniżając statystyki wypisywanych uczniów, i rodzice musieli często udowadniać, że wypisali dziecko z zajęć.
W wypadku utrudnień ze strony szkoły należy wysłać oświadczenie listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Na żółtej „zwrotce” z tyłu warto napisać: OŚWIADCZENIE RODZICIELSKIE ws. rezygnacji z przedmiotu edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne oraz treści wychowawczych na innych zajęciach”. Polecam także system e-doręczeń. By nie było już najmniejszych wątpliwości skan oryginału można wysłać mailem do szkoły z informacją, że oryginał został wysłany listem poleconym (lub przez e-doręczenia).
Koniec i kropka! A nauczyciele, którzy manipulują uczniami, niech pamiętają o narzędziach prawnych, jakie świadomi rodzice mogą zastosować w uzasadnionych przypadkach. Instytut Ordo Iuris informuje na swoich stronach, że rodzice mogą liczyć na bezpłatną pomoc prawną w szczególnie trudnych sytuacjach. W wielu szkołach prowadzone są społeczne kampanie ulotkowe, w miastach pojawiły się plakaty i billboardy, ruszają kolejne Terenowe Fora Oświatowe, na których przedstawiane są zagrożenia i metody skutecznego sprzeciwu wobec ograniczania wiedzy i ideologizacji uczniów. Ukazała się cenna broszura informacyjna „EDUKACJA ZDROWOTNA. Antyrodzinny i genderowy przekaz na obowiązkowych i nieobowiązkowych zajęciach” autorstwa dr. Zbigniewa Barcińskiego, która bezpłatnie można pobrać ze strony
Walka w obronie niewinności, wiedzy i zdrowia dzieci nasila się. Zagrożenie wzrasta z każdym miesiącem rządów Koalicji 13 grudnia. Wrogi neomarksistowski szturm na szkoły musimy powstrzymać naszą determinacją i wytrwałością.
Ten rok jest pod tym względem kluczowy.
