Genderowa edukacja seksualna atakuje szkoły. Jak się bronić? Genderowa edukacja seksualna atakuje szkoły. Jak się bronić?

FacebookTwitter

Nie po to „Gospodarka” Barbara Nowacka od 2024 r. wciskała do szkół edukację zdrowotną z elementami seksualizacji, by teraz zrezygnować.

Perfidne wyłączenie kilku tematów i stworzenie nieobowiązkowej „edukacji zdrowotnej – zdrowie seksualne” miało wprowadzić zamęt, rozmiękczyć temat i uspokoić największych boomerów i szurię oraz zmory szkoły [terminologia własna MEN w odniesieniu do nauczycieli i rodziców].

Ale już w pierwszym tygodniu szkoły atak na niewinność i zdrowie dzieci wznowiono. Stosowane są metody bliźniacze do tych, z jakimi mieliśmy do czynienia dokładnie rok temu, gdy wypisać można było jeszcze z „całej” zdrowotnej – manipulacja, zastraszanie, kłamstwa.

A oto garść przykładów.

 

Rodzice są masowo zniechęcani do wypisywania dzieci z nieobowiązkowego przedmiotu. Szkolne sekretariaty odmawiają przyjmowania oświadczeń rodzicielskich. Nie, bo nie! Lub nie… bo nie jest wyznaczony ostateczny termin na składanie, a w poprzednim roku był. To znaczy – jeszcze nie należy składać. A że brak w tym logiki? Cóż „logika inaczej” od dawna jest narzucania przez MEN.

Rodzice są odsyłani z sekretariatu do nauczycieli prowadzących zajęcia, gdyż zapewne „Pani nauczycielka coś o tym wie…” Szczególnie lekceważąco traktuje się tę kwestię teraz na początku roku szkolnego … Gdyż – nie wiadomo, kiedy będzie ta jedna lekcja [kl.4-6] lub dwie lekcje [kl.7-8]… zapewne na wiosnę, jak się wszystko w szkole ułoży. Nie warto już teraz składać czegokolwiek. Zdążycie…

Części rodziców wmawia się, że ich oświadczenia są niepoprawne – szczególnie te w wersji rozszerzonej o wykaz treści, jakie wkraczają w zakres praw wychowawczych rodziców i mogą być realizowane np. na innych zajęciach. Takie oświadczenia proponuje KROPS, podkreślając, że cały obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna jest nafaszerowany naruszającymi prawa rodzicielskie tematami, a nie tylko edukacja seksualna, a ponadto wrażliwa tematyka może pojawić się tez na innych zajęciach.

https://www.ratujmyszkole.pl/oswiadczenie-rodzicielskie-rezygnacja-z-ez-instrukcja-skladania-oswiadczenia/

Na pytanie – jakie są poprawne oświadczenia, udzielana jest kłamliwa odpowiedź, że kurator wkrótce o tym zdecyduje…

Trwa niemiłe indagowanie rodziców, mające cechy zastraszania – dlaczego właściwie chcą wypisać ze „zdrowia seksualnego” , a może warto o tym porozmawiać z dyrektorem…? Czy na pewno nie chcą dbać o zdrowie seksualne dziecka, przecież to przedmiot o zdrowiu?

Mnożą się przykłady podobnych manipulacji, które mają zniechęcić rodziców i docelowo poprawić statystyki związane z zainteresowaniem „zdrowiem seksualnym”, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed roku, gdy ponad 70% zagłosowało na NIE wobec pomysłów B. Nowackiej. W tle jest plan docelowy MEN – włączenie tej wywalczonej dobrowolnej godziny do podstawy programowej obowiązkowego przedmiotu z uwagi na wielkie nim zainteresowanie – co ma wykazać ponowna „ewaluacja” przedmiotu. W tym celu przeszkoleni odpowiednio czynownicy nie składają broni i zniechęcają oraz zastraszają.

Ale najgorsze jest wciąganie do tej ideologicznej walki samych uczniów. Otóż powszechne staje się namawianie dzieci i młodzieży podczas pierwszych lekcji nowego przedmiotu „edukacja zdrowotna”, by uczęszczali też na „zdrowie seksualne”. Wzbudzana jest ciekawość, wskazywane zalety… nazwa brzmi nowocześnie, nie tak jak staroświeckie „wychowanie do życia w rodzinie”. Uczniowie informowani o tym nieobowiązkowym przedmiocie z sugestią, by przekazali swoje zainteresowanie rodzicom i nie dali się wypisać. Dzieje się to ZANIM odbyły się pierwsze wywiadówki i spotkania wychowawców z rodzicami, zanim dowiedzieli się oni czegokolwiek o nowych przedmiotach i poruszanych na nich zagadnieniach, zanim poznali zasady rezygnacji ze „zdrowia seksualnego”!

Kto na kogo będzie więc miał wpływ – rodzice na dzieci? Czy odwrotnie? Kto wie pierwszy, wie więcej, gdyż jest już po dwóch lekcjach nowoczesnego przedmiotu, jakiego jeszcze nigdy nie było? Gdy pedagodzy i eksperci wielu rodzicielskich organizacji wskazywali na ukryte w obowiązkowej edukacji zdrowotnej treści podważające autorytet rodziców, promujące prawa dziecka i obowiązki rodziców, gdy cytowali szkolenia, podczas których pojawiały się sugestie działania za plecami rodziców np. w przypadku kłopotów ucznia z właściwą identyfikacją płciową – byli oczerniani, ośmieszani i obrzucani inwektywami, wielokrotnie zarzucano im kłamstwa. Teraz dzieje się to w wielu klasach, które rozpoczęły naukę od 1 września.

Wobec kłamliwej kampanii, która prowadzona jest w szkołach przypominam, że rodzic ma prawo wypisać dziecko z nieobowiązkowego przedmiotu w dowolnym momencie i każde jego podpisane oświadczenie jest ważne. Rodzic nie musi niczego uzasadniać ani się tłumaczyć ze swojej decyzji. Warto mieć kopię oświadczenia poświadczoną przez sekretariat, gdyż w ubiegłym roku rezygnacje masowo ginęły, zaniżając statystyki wypisywanych uczniów, i rodzice musieli często udowadniać, że wypisali dziecko z zajęć.

W wypadku utrudnień ze strony szkoły należy wysłać oświadczenie listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Na żółtej „zwrotce” z tyłu warto napisać: OŚWIADCZENIE RODZICIELSKIE ws. rezygnacji z przedmiotu edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne oraz treści wychowawczych na innych zajęciach”. Polecam także system e-doręczeń. By nie było już najmniejszych wątpliwości skan oryginału można wysłać mailem do szkoły z informacją, że oryginał został wysłany listem poleconym (lub przez e-doręczenia).

Koniec i kropka! A nauczyciele, którzy manipulują uczniami, niech pamiętają o narzędziach prawnych, jakie świadomi rodzice mogą zastosować w uzasadnionych przypadkach. Instytut Ordo Iuris informuje na swoich stronach, że rodzice mogą liczyć na bezpłatną pomoc prawną w szczególnie trudnych sytuacjach. W wielu szkołach prowadzone są społeczne kampanie ulotkowe, w miastach pojawiły się plakaty i billboardy, ruszają kolejne Terenowe Fora Oświatowe, na których przedstawiane są zagrożenia i metody skutecznego sprzeciwu wobec ograniczania wiedzy i ideologizacji uczniów. Ukazała się cenna broszura informacyjna „EDUKACJA ZDROWOTNA. Antyrodzinny i genderowy przekaz na obowiązkowych i nieobowiązkowych zajęciach” autorstwa dr. Zbigniewa Barcińskiego, która bezpłatnie można pobrać ze strony

https://ksiegarnia.natan.pl/produkt/pakiety-broszur-edukacja-zdrowotna-antyrodzinny-i-genderowy-przekaz/

Walka w obronie niewinności, wiedzy i zdrowia dzieci nasila się. Zagrożenie wzrasta z każdym miesiącem rządów Koalicji 13 grudnia. Wrogi neomarksistowski szturm na szkoły musimy powstrzymać naszą determinacją i wytrwałością.

Ten rok jest pod tym względem kluczowy.



FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.