Funkcjonariusze nienawiści. "Pionki na szachownicy"Funkcjonariusze nienawiści. "Potrzebowali towarzysze konfliktu, by poprzestawiać pionki na szachownicy"

Pod Egidą nigdy nie mieliśmy etnicznych problemów. Kiedy śpiewaliśmy „Żeby Polska była Polską”, jednakowy błysk pojawiał się w oczach wykonawców i publiczności. Jedynie donosiciele trudzili się nad raportami.
Znowu oberwałem cios w miękkie podbrzusze za niewinny żarcik. Ironizowałem, czyim dzieckiem jest manifestantka wrzeszcząca na ulicach. Rzuciłem coś w stylu 68 roku, kiedy o paryskich buntownikach mówiono, że są dziećmi Marksa i Coca-Coli. Zadziałało porzekadło: „Uderz w stół, nożyce się odezwą”.
Odezwało się stare pudło rezonansowe, zarzucając mi antysemityzm. Dowodem na to ma być piosenka z lat 60. „Do Anglii”. Musieli się tropiciele antysemitów nieźle natrudzić, żeby w mojej twórczości wyszperać zapomniany kawałek. Do głowy mi nie przyszło, kiedy to pisałem, że ktoś może w ten sposób sfałszować wymowę tekstu. Otóż utwór powstał w 67 roku, ponieważ w kabarecie Pod Egidą zaczął występować aktor Wojciech Siemion. Ze względu na „warunki”, jak mówią aktorzy, potrzebował repertuaru przystającego do osobowości. Dobrze się czuł w rolach rozgniewanego proleta. Mówił opowiadanie Himilsbacha o grabarzu, który został poetą, śpiewał piosenkę Kreczmara „Dokąd dążysz drogą do Łomży”, zabawny protest song Kofty „Ja wciąż nie mam samochodu!”, świetnie grał w skeczu terrorystę, który dokonuje „porwania” publiczności, analogicznie do porywanych samolotów. Nie wiem, czy żyje jeszcze ktoś pamiętający tamte kabaretowe wieczory, sprzed Marca ’68. To ważna cezura, ponieważ kłótnia sowietów z semitami w łonie władzy celowo popsuła międzyludzkie relacje. Potrzebowali towarzysze konfliktu, by poprzestawiać pionki na szachownicy, co w którymś z następnych sezonów przedstawialiśmy z Jonaszem jako „szachy personalne”, który to tekst napisał Daniel Passent.
