Efekt wegeburgera. Operacja zamiast kuracji psychiatrycznejEfekt wegeburgera. "Dziś zamiast kuracji psychiatrycznej przeprowadza się operacje organów płciowych"

Najnowsza fanaberia dotyczy wyboru płci. W wielki metropoliach – takich jak Nowy Jork – ta moda zaczyna już zarażać całe roczniki uczennic koledżów.
Co w naszym życiu jest przyrodzone, a co możemy zmienić, wybrać? Kiedyś – niewiele. Kolor włosów i paznokci. Ale też narodowość.
Mickiewicz mógł po polsku deklarować: „Litwo, ojczyzno moja”, i nikt nie miał pretensji, że nie pisze tego w języku litewskich elit – czyli po białorusku. I tak dalej, nie kończąc na Karlu Ernście Heinrichu Wedlu/Vedlu, który się spolszczył, robiąc majątek nad Wisłą.
Dziś narodowe konwersje modne są wśród sportowców. No bo przecież wiadomo, że skoro Matty’ego Casha selekcjoner Anglii nie powołał nigdy dotąd do reprezentacji, to zawodnik szybko sobie przypomniał, że jego mama miała polskie korzenie i już zaśpiewał na Stadionie Narodowym „Jeszcze Polska nie zginęła”, co – nie ukrywajmy – cieszy polskie serca.
Akurat w przypadku Casha jego wybór narodu był prawomocny i uzasadniony. Bardziej śmieszne były przypadki, kiedy w latach 90. młodzi lewicowcy spod znaku „Gazety Wyborczej” przypisywali sobie – całkiem bezpodstawnie – korzenie żydowskie, posyłali dzieci do lauderowskich szkół i konwertowali na judaizm (na krótko zazwyczaj, bo szybko się orientowali, że trendy jest żydostwo, ale ateistyczne).
I na tym chyba możliwości zmiany tożsamości się kończą. Wszystko, co dalej, jest już oszukiwaniem natury. Na przykład próba wybrania innej przynależności rasowej. Znana jest historia pewnej całkiem białej obywatelki USA, która poszła do solarium, zakręciła sobie włosy i podając się za Afroamerykankę, zaangażowała się w ruch broniący Murzynów. Szybko się okazało, że ściemnia (dosłownie) i musiała ze wstydem się wycofać. Odwrotny przypadek to Michael Jackson, który – dla odmiany – zapragnął być białasem i stać go było na to, żeby to swoje marzenie (oraz parę innych, równie perwersyjnych) zrealizować.
Najnowsza fanaberia dotyczy wyboru płci. W wielki metropoliach – takich jak Nowy Jork – ta moda zaczyna już zarażać całe roczniki uczennic koledżów. To prawda: zawsze jakiś – niewielki – odsetek młodych ludzi uważał, że urodził się nie w tym ciele, w jakim chciałby żyć, ale do niedawna uważano to za chorobę psychiczną i leczono, skutecznie zresztą.
Dziś zamiast kuracji psychiatrycznej przeprowadza się operacje organów płciowych. Efekt brutalnie, choć celnie opisał czarnoskóry komik Dave Chapelle, stwierdzając, że nowe genitalia przypominają oryginalne tak samo, jak wegeburger przypomina zwykłego hamburgera.
Artykuł z 47/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
