Dumna Harta. Hołd bohaterom Bitwy WarszawskiejDumna Harta. "Trzeba mieć HART ducha i silne wsparcie mieszkańców, by ośmielić się oddać hołd bohaterom tamtego zwycięstwa"

Niemcy zachowują się tak, jakby chcieli również Polskę włączyć pod swoje panowanie, pod przykrywką Unii Europejskiej. Ale na to Harta nie pozwoli. Świadczy o tym podniosła uroczystość odsłonięcia pomnika polskiego heroizmu.
Harta, niewielka miejscowość, pięknie położona pośród malowniczych wzgórz Podkarpacia, ufundowała sobie, ale i całej Polsce, Łuk Triumfalny Bitwy Warszawskiej.
Trzeba mieć HART ducha i silne wsparcie mieszkańców, by ośmielić się oddać hołd bohaterom tamtego zwycięstwa.
Jak wiadomo, w Warszawie jest to niemożliwe, bo obowiązuje tu pedagogika wstydu zarządzona u progu III RP przez michnikowszczyznę. Mamy się wstydzić swojej historii i za nią przepraszać, a w kwestii pomników hołdować upamiętnieniom martyrologicznym. Uwaga: nie mam nic przeciwko nim! Są niezbędne, ale nie mogą być jedyne! Polacy nie tylko ginęli w wojnach i powstaniach, również w nich zwyciężali, czego dobitnym przykładem było międzywojenne dwudziestolecie i jest obecna Rzeczpospolita. Zwycięstwo Solidarności nad sowieckim okupantem jest faktem bezspornym, lecz pomnika mu nie wzniesiono. Stoi w Gdańsku niezwykle ważny pomnik poległych stoczniowców, ale pomnika zwycięskich stoczniowców nie ma nigdzie. A odnieśli oni razem z 10 milionami rodaków wiekopomne zwycięstwo. To w 1980 r. pod bramą stoczni gdańskiej i portretem św. Jana Pawła II runęło Imperium Zła. Komunizm nie upadł razem z murem berlińskim, jak kłamią Niemcy. Jest odwrotnie – mur berliński runął, bo wygrała polska Solidarność. Dodajmy: umożliwiając przyłączenie NRD do Niemiec.
Z obecnej perspektywy można ironicznie zauważyć, że ostatnio Niemcy zachowują się tak, jakby chcieli również Polskę włączyć pod swoje panowanie, pod przykrywką Unii Europejskiej. Ale na to Harta nie pozwoli. Świadczy o tym podniosła uroczystość odsłonięcia pomnika polskiego heroizmu. W przemówieniach wojewody, wójta Dynowa, reprezentanta legionistów w szarym mundurze i dowódcy WOT brzmiała niekłamana duma z dewizy widocznej na monumencie „Libertas inaestimabilis res est”. Chciałoby się zakończyć relację tradycyjnym zdaniem… a ja tam byłem, miód i wino piłem! Niestety musiałem jechać samochodem do domu i słynny trunek hartański, zwany Hartini, mnie ominął. Ale wszystko jeszcze przed nami…
Artykuł z 38/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
