Były karpie, są i dziki... Ostaszewska znów szokuje "logiką"Były karpie, są i dziki... Ostaszewska znów szokuje "logiką"
Maja Ostaszewska nie daje o sobie zapomnieć i co pewien czas udzieli dość abstrakcyjnej wypowiedzi, która rezonuje w przestrzeni publicznej. Aktorka podzieliła się swoją tezą na istotę problemu dzików, które coraz śmielej wchodzą na tereny aglomeracji miejskich w Polsce.
W Polsce narasta problem z dzikimi zwierzętami, które coraz śmielej wchodzą na teren aglomeracji miejskich – dużych i małych. Bardzo częstym bywalcem w polskich miastach są dziki, które udają się pośród ludzi w poszukiwaniu chociażby pożywienia.
Od długiego czasu toczy się zatem spór pomiędzy poszczególnymi frakcjami społeczeństwa. Część chce regulacji populacji dzikich zwierząt i przepisów, które pozwolą trzymać w ryzach poszczególne gatunki. Z kolei druga grupa uważa, że zwierzęta powinno się zostawić w spokoju, a najlepiej jeszcze nadać im coś na kształt osobowości prawnej.
Dziś doszło do kolejnej już niebezpiecznej sytuacji z udziałem przedstawicieli rodziny świniowatych.
Koszty niedecyzyjności kretynów, którzy biernie przyglądają się zasiedlaniu miast przez dziki, rosną z każdym dniem
- ocenił wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak, odnosząc się do karambolu na Południowej Obwodnicy Warszawy. Pięć samochodów zderzyło się po gwałtownym hamowaniu kierowców przed stadem dzików przechodzącym przez trasę S2.
Dziki i karambol na S2. Bosak pisze o biernych kretynach
"I mówią o tym naukowcy"
Jedną z osób, które bardzo mocno walczą o zwierzęta, jest aktorka Maja Ostaszewska. Znana chociażby z apelu do Polaków, aby nie kupowali karpia na święta Bożego Narodzenia.
Ostatnio dużo mówiło się o tym, że dziki przeniosły się w dużej mierze do miast i że to jest zdecydowanie problem. Ale dlaczego tak się dzieje? Dzik jest bardzo inteligentnym zwierzęciem. Na taką skalę, tak masowo są odstrzeliwane dziki w lasach, że te mądre zwierzęta zorientowały się, że jest większa szansa przeżyć w mieście
- powiedziała w rozmowie z Onetem.
I mówią o tym naukowcy, którzy są znawcami dzikich zwierząt, ich zachowań. Naprawdę posłuchajmy ich i zastanówmy jak naprawdę zapobiegać tym wszystkim problemom, które oczywiście pojawiają się w chwili, kiedy rozwija się cywilizacja. Coraz większe tereny przyrody zasiedlamy i wszystko jest do rozwiązania, ale szukajmy prawdziwych przyczyn problemu
- dodała Ostaszewska.
Wypowiedź artystki nie przeszła oczywiście bez echa. Na portalu o2.pl pojawił się artykuł opinia pt. "Maja Ostaszewska się myli. Dziki nie uciekają przed strzelbą, tylko idą na łatwy obiad".
Lubię Maję Ostaszewską. Zwłaszcza za takie role jak Olka w "Pitbullu" Patryka Vegi: dziewczyna ze świata przestępczego i partnerka Majamiego. Gdybym dziś to ja był Olką, powiedziałbym: "Maju, no p***ło cię? Naprawdę, ktoś tu komuś w ch*ja wali. I nie są to dziki"
- czytamy w tekście Tomasz Molgi.
xyz/źr. wPolityce.pl za Onet, o2
