Była minister jest preppersem! Kalata radzi ws. przygotowańByła minister jest preppersem! Kalata radzi, jak się przygotować na najgorsze. "Najważniejsze pierwsze trzy dni ekstremalnej sytuacji"

Okresem, kiedy zaczęliśmy się bardziej interesować, żeby mieć zapasy, czy też więcej umiejętności, wiedzy, był to okres, kiedy kiedy wybuchła pandemia - powiedziała Kalata
„Nawyk zabezpieczenia rodziny wyniosłam z okresu PRL. Moja mama zawsze coś miała na czarną godzinę. Okres ostatnich kilku lat spowodował, że bardzo intensywnie zaangażowałam się w zdobywanie wiedzy. Ważne są też książki, żeby je mieć i zapasy. Zapasy mam na dłużej niż trzy dni. Mieszkam w domu, więc wydzieliłam osobne pomieszczenie na spiżarnię. Mam tam chyba wszystko, co potrzebne w kryzysowej sytuacji” - powiedziała była minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata w programie „Wierzbicki i Biedroń mówią, jak jest” na antenie Telewizji wPolsce24.
Najpierw pandemia COVID-19 i przerwane łańcuchy dostaw. Później wybuch pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Teraz nasilające się akty dywersji. Ostatnie lata dobitnie pokazały, że należy zastanowić się nad zabezpieczeniem na wypadek nieprzewidzianych sytuacji.
Myślę, że w tych czasach musimy podejść do tego bardzo, bardzo poważnie. Okresem, kiedy zaczęliśmy się bardziej interesować, żeby mieć zapasy, czy też więcej umiejętności, wiedzy, był to okres, kiedy kiedy wybuchła pandemia
— wyjaśniła Kalata, była polityk Samoobrony.
Kalata: Najważniejsze pierwsze trzy dni
Również wojna na Ukrainie, która trwa przez lata. Przestaliśmy się śmiać, trzeba zdawać sobie sprawę, że w najważniejsze pierwsze trzy dni ekstremalnej sytuacji, należy zabezpieczyć w domu wodę, żywność, leki. Jest również kwestia dostępu do energii, jeśli brakuje prądu, to również nie możemy naładować telefonu, może nie być Internetu. Zdarzały się już przecież blackouty i wyłączenia Internetu. Dobrze mieć również radio analogowe, żeby mieć jakiekolwiek informacje. Zdecydowanie warto posiadać baterie, świeczki, czy małą kuchenkę
— dodała.
Była minister wytłumaczyła, że w domu nauczyła się, iż należy się zabezpieczyć na różne okazje.
Nawyk zabezpieczenia rodziny wyniosłam z okresu PRL. Moja mama zawsze coś miała na czarną godzinę. Okres ostatnich kilku lat spowodował, że bardzo intensywnie zaangażowałam się w zdobywanie wiedzy. Ważne są też książki, żeby je mieć i zapasy. Zapasy mam na dłużej niż trzy dni. Mieszkam w domu, więc wydzieliłam osobne pomieszczenie na spiżarnię. Mam tam chyba wszystko, co potrzebne w kryzysowej sytuacji
— spuentowała.
Adam Bąkowski/Telewizja wPolsce24
