Będzie happy end? Marianna Schreiber w Top ModelBędzie happy end? "W najnowszym sezonie programu TVN "Top Model” niespodziewanie pojawiła się Marianna Schreiber"

Tych kilka sekund, publikacje w mediach społecznościowych plus artystyczne roznegliżowane zdjęcia uruchomiły całą lawinę komentarzy.
Tego jeszcze nie grali! Żona ministra z konserwatywnego rządu w „Top Model”, reality show, nadawanym przez stację, która rządowi raczej nie kibicuje. Czy w tej historii możliwy jest happy end?
W najnowszym sezonie programu TVN „Top Model”, który wyławia ludzi nadających się do pracy na wybiegu i przed obiektywem aparatu, niespodziewanie pojawiła się Marianna Schreiber, żona bydgoskiego posła Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasza Schreibera. Kobieta przedstawia się w mediach społecznościowych jako magister pedagogiki, nauczycielka, terapeutka. Zachęca też, by nie czytać fake newsów na jej temat. 28-latka przyznała przed kamerami, że nie poinformowała męża o udziale w programie.
Ale co, myślisz, że mąż by się przestraszył, że zrobisz karierę w modelingu i go zostawisz czy poznasz kogoś innego? O co tu chodzi?
– dopytywała (niby niczego nieświadoma) Joanna Krupa.
To po prostu przeczy jego spojrzeniu na obraz naszej rodziny
– wyjaśniła Schreiber. Jury jednak nie dawało za wygraną i dopytywało, kim jest jej mąż.
To jest ten minister?
– udawał zaskoczonego Dawid Woliński, na co uzyskał twierdzącą odpowiedź. Marianna Schreiber przyznała, że mimo różnicy zdań z mężem chce zrobić coś dla siebie, spełnić swoje marzenie i zostać modelką.
I zrobił się szum
Tych kilka sekund, publikacje w mediach społecznościowych plus artystyczne roznegliżowane zdjęcia uruchomiły całą lawinę komentarzy. Jak to zwykle bywa, głosy wsparcia mieszają się z hejtem, który wylał się na głowę Marianny Schreiber. W dyskusję włączyło się wiele osób publicznych. Było i o pięknym smukłym ciele, i o „cnotach niewieścich”. Ze zrozumieniem do tematu podszedł wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.
Nie jestem fanem »Top Model«, ale kompletnie nie rozumiem, dlaczego jakimś niebywałym skandalem miałoby być wystąpienie w lifestyle’owym programie żony polityka PiS. Hejtowanie z tego powodu to właśnie jakiś niebywały przykład odczłowieczania ludzi ze względu na ich poglądy
– ocenił wiceminister na Twitterze.
To jest decyzja wolnej osoby, w wolnym państwie, a część najchętniej by ją wykluczyła, odebrała jej prawo do udziału w programie. A niech sobie robi, co chce
– mówi mi Marek Jakubiak, były polityk.
Marianny Schreiber bronił też prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.
W ogóle nie rozumiem tego szumu. Pani Marianna Schreiber jest osobą całkowicie niezależną. Ja nie patrzę na nią tylko przez pryzmat tego, że jest żoną polityka. Jeśli ma tego typu ambicje, chce osiągnąć sukces w takim zawodzie, to należy życzyć jej powodzenia. Ma prawo do tego, by realizować swoje aspiracje
– mówił w programie „Gość Radia ZET”, dodając, że zrozumiałby cały ten szum, „gdyby to poseł Schreiber postanowił zostać modelem”.
Życie prywatne i polityka
Z większą dozą sceptycyzmu wypowiadają się politycy, którzy się krzywią, słysząc pytanie, i godzą się na rozmowę pod warunkiem, że nie wymienię ich nazwiska.
Sytuacja jest dość trudna
– słyszę od jednego z ministrów.
Łukasz niezbyt dobrze się z tym czuje, ale na szczęście nikt z najbliższych współpracowników nie robi sobie żartów z tej sprawy
– dodaje. Innego zdania jest jeden ze współpracowników premiera, odpowiedzialny za PR.
Udział żony w show na pewno psuje mu relacje wewnątrz partii, ponieważ koledzy ostro sobie z niego żartują. Może nie wprost, ale jednak
– zdradza.
Nie sądzę, żeby ta sprawa mogła zaszkodzić wizerunkowi Łukasza. Na jego miejscu nie przejmowałbym się tym zamieszaniem
– radzi.
Poza tym Polacy lubią zajrzeć do sąsiadki za firankę, więc będą chętnie podglądać. A może nawet ktoś pomyśli, że skoro ma taką ładną żonę, to równy z niego chłopak
– dodaje.
O tym, że sprawa ma wymiar polityczny, nie tylko prywatny, przekonany jest jeden z polityków obozu Zjednoczonej Prawicy.
Łukasz Schreiber ma ważną rolę polityczną w rządzie, jest sekretarzem Rady Ministrów, przez jego ręce przechodzą setki poprawek, dokumentów, ustaw. To bardzo mądry i bardzo pracowity człowiek. Martwię się, czy ta sprawa nie położy się cieniem na jego pracy, ale aż boję się zadzwonić i zapytać, co u niego, bo zwyczajnie współczuję mu tej trudnej sytuacji
– kręci głową.
W każdym razie poprosiłem żonę, żeby wcześniej dała mi znać, jak zdecyduje się na coś podobnego, żebym nie dowiedział się o tym z tabloidów
– się śmieje. Polityk ma jednak jak najgorsze przeczucia, co do politycznych skutków decyzji żony ministra.
I to jeszcze TVN! Boję się, że to pójdzie w złą stronę i przybierze jak najgorszy obrót. TVN wyciśnie z tej historii ostatnią kroplę, być może zostanie do tego dopisana jak najgorsza narracja, o złych mężczyznach prawicy, którzy zniewalają swoje żony. Zobaczymy, zobaczymy
– wzdycha polityk.
Jego wątpliwości podzielają użytkownicy Twittera.
Marianna Schreiber już lubi LGBT na TikToku. Po dwóch odcinkach Top Model będzie * *. Zobaczycie
– sądzi użytkownik Aleksander Twardowski. Być może podobny obrót spraw przewiduje Marzena Paczuska, była szefowa „Wiadomości” TVP, która nie szczędziła ostrych słów krytyki pod adresem Marianny Schreiber.
Dość tej zabawy! Kobieta, która tak nikczemnymi metodami ośmiesza swojego męża, jest godna pogardy i milczenia. I nieważne, czy mąż jest hydraulikiem, czy politykiem. Za te wygłupy najciężej płacić będzie dziecko. Dlatego dość!
– napisała na Twitterze.
Sam minister Łukasz Schreiber, dotrzymując danego słowa, odmówił nam skomentowania udziału żony w reality show.
Co dalej?
Nie wiem, czy zwróciła pani uwagę na to sztuczne, udawane zaskoczenie jurorów programu. Przecież to pachniało na kilometr przygotowaną ustawką. Dobrze wiedzieli, z kim rozmawiają
– mówi cytowany wcześniej polityk obozu Zjednoczonej Prawicy.
To przypomina mi pewną ustawkę sprzed lat, która zaprowadziła na dno szanowanego ówcześnie polityka. A zaczęło się niewinnie. W 2009 r. „Super Express” opublikował zdjęcie Kazimierza Marcinkiewicza, który u jubilera wybierał pierścionek zaręczynowy. Pozbawiony instynktu samozachowawczego i upojony nowym uczuciem Marcinkiewicz dziennikarzom, którzy do niego zadzwonili z pytaniem, co tam robił, szczerze przyznał:
Zamierzam zmienić swoje życie. Moja obecność w sklepie była związana właśnie z tymi zmianami
W tamtym czasie o swojej nowej wybrance (żonaty już wcześniej i mający czwórkę dzieci) Marcinkiewicz mówił chętnie:
Jest wspaniała, ambitna i kieruje się w życiu jasnymi zasadami
Były premier wyraźnie potrzebował się dzielić ze światem swoim szczęściem. Nie patrząc na konsekwencje, na uczucia rodziny. Ale już wtedy uderzył mu do głowy pobyt w Londynie, duże pieniądze i wolność. Po wyjeździe do Wielkiej Brytanii (Marcinkiewicz dostał pracę w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju), a jeszcze przed wizytą u jubilera były premier pisał na swoim blogu:
To jest to, co misie lubią najbardziej! Jeszcze tylko jakaś dyskoteka! I’m 47. Can I dance? Yes, I can, I need, I love!
Później Kazimierz Marcinkiewicz chętnie dzielił się zdjęciami pokazującymi jego nowe szczęście. Nie wziął jednak pod uwagę, że media będę chciały więcej i więcej. Tę historię upadku znamy wszyscy. Dziś byłego premiera nawet liberalne media nie traktują już poważnie, Izabela Marcinkiewicz dostała sądowy zakaz wypowiadania się o byłym mężu, a były premier groził procesami mediom, które zechcą interesować się jego prywatnym życiem. Pozostaje życzyć Mariannie Schreiber szczęścia na nowo obranej drodze życia i tego, by nie pożarł jej show-biznes.
CZYTAJ TAKŻE: WYWIAD „SIECI”. Marianna Schreiber: Idę po swoje
Artykuł z 37/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
