Afera o kebaby na Saskiej Kępie. Znani dziennikarze wymieniają ciosyAfera o kebaby na Saskiej Kępie. Znani dziennikarze nie szczędzą uszczypliwości

Słowa dyrektora Canal+ Sport ws. Kanału Sportowego doczekały się odpowiedzi. W centrum sporu umieszczony został... kebab.
Wśród dziennikarzy sportowych doszło do nietypowej "afery". Dyrektor Canal+ Sport Michał Kołodziejczyk był gościem Łukasza Kadziewicza w programie „W cieniu sportu” na kanale YT Przeglądu Sportowego, gdzie został zapytany o Kanał Sportowy, który współtworzą Michał Pol oraz Mateusz Borek. Powiedział, że docenia projekt z punktu widzenia biznesowego mu „imponuje”, ale jeżeli chodzi o publikowane treści, to „nie”.
Przepraszam, ale idący Michał Pol z Mateuszem Borkiem (przyp. redakcyjny), z Arturem Wichniarkiem przez Saską Kępę na Stadion Narodowy, jedzący kebaba, nie jest treścią dla mnie
- powiedział.
W odpowiedzi Pol nagrał wideo, gdzie w jednym z lokali na Saskiej Kępie zamówił kebaba. Wraz z nim jest Wichniarek – tekturowy.
"Nie byłem w tym Live"
Również Borek odniósł się do słów dyrektora Canal+ Sport.
Ale ja tam nie szedłem:-)
- czytamy we wpisie na portal u X.
Nie jadłem nigdy kebsa na Saskiej Kępie. I nie byłem w tym Live. Ale jeszcze raz mówię: Michał jest szefem dużej stacji z wielkimi budżetami i ma prawo mieć swoje zdanie na temat mojej firmy. Tak jak ja, po 30 latach pracy na antenie, mam prawo mieć swoją opinię na temat reporterów/ek, komentatorów, ekspertów C+ i sposobu "sprzedaży" produktu. Tylko na razie tego nie robię. Ale nie mam do Michała żadnych pretensji. Mógł milczeć, wolał sie wypowiedzieć. I luz. Wolny świat, wolne media, wolny rynek, wolność wypowiedzi
- podsumował Borek.
xyz/źr. wPolityce za X
