Adam Skowron: Covid dzieli. "Do czego to wszystko zmierza?"Adam Skowron: Covid dzieli. "Stojąc w obliczu tak wielu podziałów, filozof musi w końcu zadać pytanie: do czego to wszystko zmierza?"

kwestia za kwestią, problem za problemem, ilu myślicieli, tyle poglądów, tyle postaw. Jak widać, podział nie oszczędził nawet filozofii.
Starożytni Chińczycy mieli podobno mawiać: obyś żył w ciekawych czasach. Przysłowie to – przez jednych uznawane za błogosławieństwo, przez innych za przekleństwo – zyskało na aktualności w dobie pandemii COVID-19. Bez wątpienia są to ciekawe czasy, szczególnie dla pokolenia wychowanego już w wolnej Polsce.
Po okresie względnej stabilizacji i pokoju (by nie powiedzieć – politycznej i społecznej nudy) przyszło nam się zmierzyć z sytuacją bezprecedensową; sytuacją, która odciska trwałe piętno nie tylko na gospodarce, lecz przede wszystkim na sferze relacji międzyludzkich.
Nie trzeba być filozofem, by dostrzec skalę zmian wywołanych pandemią. Trudniej za to wyznaczyć wspólny rdzeń tych zmian, określić ich naturę. Musi minąć wiele lat (być może całe dziesięciolecia), aby filozofowie i socjologowie mogli przedstawić pełny obraz tego, co się dzieje w sferze społecznej od początku ubiegłego roku. Dziś można jednak wskazać jedno z najbardziej elementarnych zjawisk, które bezpośrednio wynika z trwającej pandemii. Zjawiskiem tym jest wszechobecny podział.
Koronawirus lubuje się w dystynkcjach. Począwszy od najprostszej: zdrowy–chory, przechodzi do tych bardziej wysublimowanych. Teorie spiskowe stają w kontrze do teorii naukowych: wierzący w „plandemię” ścierają się z tymi, którzy rozpoznają zagrożenie. Zwolennicy szczepień odróżniają się wyraźnie od tzw. antyszczepionkowców (ba, nawet wśród tych pierwszych da się zaobserwować podział na tych, którzy są zaszczepieni niby to „lepszą” szczepionką, i tych, którzy otrzymali tę „gorszą”). Ci, którzy noszą maseczki w zamkniętych pomieszczeniach, spotykają się z ostracyzmem ze strony rzekomych „orędowników wolności”, dla których maseczka stała się symbolem zniewolenia i ślepego posłuszeństwa rozporządzeniom. Podziały te nie były znane społeczeństwu przed wybuchem pandemii (być może z wyjątkiem sporu między zwolennikami szczepień a ich fanatycznymi przeciwnikami).
Nie trzeba być też fizykiem, aby zauważyć, iż podział prowadzi do atomizacji. Poucza nas o tym zwyczajne, codzienne doświadczenie. To, co zwarte, jednolite, trwałe, przeistacza się wskutek podziału w to, co kruche, rozdrobnione, słabe. Za godną podziwu należy uznać chytrość rzymskiego porzekadła: divide et impera (łac. dziel i rządź), jako że podział społeczeństwa jest pierwszym krokiem do jego dezorganizacji. Ów tragiczny w swych skutkach proces można przedstawić następująco: w miejsce kategorii my (notabene: kategorii najbardziej naturalnej dla narodu) wchodzi my–wy, co ostatecznie przeradza się w my–wy–oni.My wierzymy w pandemię, wy nie; oni nie zakrywają twarzy, my tak. Ja jestem z tych, którzy ufają rządowi, ty zaś jesteś jego zagorzałym oponentem. Kwestia za kwestią, problem za problemem, ilu obywateli, tyle poglądów, tyle postaw.
Wyjątkowo ciekawa sytuacja dotyczy pojęcia ofiary. Tu już wprawdzie trudniej mówić o podziałach, skoro każdy z nas – choćby pośrednio – stał się ofiarą czasów pandemii. A jednak da się dostrzec wiele różnic co do stopnia ponoszonych ofiar: gdy jeden czuje się poszkodowany, bo zabroniono mu pójść do centrum handlowego, inny cierpi bardziej, bo zakazano wstępu na siłownię, kolejny boleje nad zamkniętym kinem. Z drugiej strony są ci, którzy musieli się zmierzyć z odejściem najbliższych, jak też tacy, których choroba dotknęła bezpośrednio. Tu podział dotyczy skali ofiary: od tych, którym zamknięto sklepy, po tych, którym zamknięto powieki na szpitalnym łóżku.
Dla mnie, jako filozofa (a przypomnę, iż słowo to oznaczało pierwotnie miłośnika mądrości), jednym z najbardziej bolesnych podziałów jest jednak ten: mądry–głupi. Kogóż to dziś nazywa się bowiem mądrym? Tego, który „wyłączył telewizję, a włączył myślenie”, tego, kto całą swoją wiedzę na temat wirusa i związanych z nim zagrożeń czerpie z niezweryfikowanych źródeł, ogląda tendencyjne materiały i w ten sposób zyskał dostęp do pozornej prawdy oświeconej? Czy mądrym jest dziś ten, kto przejrzał na oczy, kto demaskuje złowieszcze plany masonerii i rządu światowego, kto zaciekle walczy z rzekomym chipowaniem ludzi, chcąc zniweczyć projekt Nowego Wspaniałego Świata? A czy w takim razie głupim jest ten, kto zagląda do recenzowanych czasopism naukowych, kto weryfikuje znalezione w internecie informacje i posiada choć minimum krytycyzmu wobec tak modnych teorii spiskowych? Pociesza mnie jedynie to, iż historia obfituje w przykłady takiego podziału i – jak się okazuje – pojęcia mądry i głupi odzyskują po czasie swoje właściwe znaczenie. Wystarczy przypomnieć kazus Sokratesa.
I kolejny, bardziej już ogólny podział: stare czasy i nowe czasy. Cezurą jest początek roku 2019 – moment, w którym oddziela się stara normalność od nowej, pandemicznej rzeczywistości. Sanitarna beztroska odeszła w niepamięć, ustępując ciekawym czasom obostrzeń i niepokojów. Co gorsza, sam przeciwnik uległ rozmaitym podziałom: wariant brytyjski, wariant indyjski, brazylijski, południowoafrykański, lambda, kappa itd. Mniej zaraźliwy, bardziej zaraźliwy, śmiertelny.
Stojąc w obliczu tak wielu podziałów, filozof musi w końcu zadać pytanie: do czego to wszystko zmierza? Czy zmiany spowodowane takimi podziałami będą krótko- czy długotrwałe? Racjonalista o umyśle matematyka odpowie: dzielić można w nieskończoność. Empirysta zaprzeczy: każdy podział ma swój kres, przynajmniej, jeśli chodzi o „naszą”, codzienną rzeczywistość. Pesymista stwierdzi przy tym, że pandemia obnażyła słabość ludzkiej egzystencji, wynosząc na piedestał egoizm, a niekiedy wręcz mizantropię. Optymista odrzuci tę tezę, sądząc, że dopiero w dobie pandemii nauczyliśmy się solidarności i odpowiedzialności społecznej. Etyk rozważy współczesny sens cierpienia. I znów: kwestia za kwestią, problem za problemem, ilu myślicieli, tyle poglądów, tyle postaw. Jak widać, podział nie oszczędził nawet filozofii.
Adam Skowron - etyk z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego
Artykuł z 38/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
