Czy zamordowanie polsko-brytyjskiego studenta Henry’ego Nowaka przez sikha w Southampton przyniesie Wielkiej Brytanii i całej Europie przebudzenie? Pierwsze oznaki dostrzega w rozmowie z Telewizją wPolsce24 przyjaciółka rodziny 18-latka. „Trzysta młodych osób przyszło, aby oddać mu hołd. Był absolutnie wszędzie lubiany” - wspomina kobieta, która przyjaźni się z babcią Henryczka, jak określiła zamordowanego chłopaka. „Cieszę się, że ludzie wzięli sprawy w swoje ręce. Policja chciała zamieść sprawę pod dywan, że to był ‘atak rasistowski’” - powiedziała w programie „Popek Stanisławski do południa”.
Henry’ego Nowaka zamordowanego w grudniu ubiegłego roku przez Vikhrama Digwę wspominała w poruszającej rozmowie na antenie Telewizji wPolsce24 przyjaciółka rodziny polsko-brytyjskiego studenta. Kobieta, która rozmawiała z redaktorami Anną Popek i Damianem Stanisławskim nie ma wątpliwości, że policja dążyła do zamiecenia sprawy pod dywan i sprawa została nagłośniona tak naprawdę wyłącznie dzięki determinacji najbliższych młodego chłopaka (jak również możliwościom finansowym, które pozwoliły rodzinie zaangażować w sprawę prawników). Przyjaciółka babci 18-latka w bardzo ciepłych słowach wypowiada się o Henrym Nowaku i jego najbliższych, jak również - dostrzega pewne sygnały przebudzenia społeczeństw europejskich. To „poprawność polityczna” doprowadzona do granic absurdu spowodowała, że policja, zamiast pomóc chłopcu dźgniętemu nożem przez sikha, skuła poszkodowanego kajdankami, ponieważ Digwa oskarżył go o rasizm.
„To się już chyba wymknęło spod kontroli”
Cały czas jesteśmy w tych emocjach, a ja szczególnie, bo jestem przyjaciółką babci Henryczka i teraz dzień w dzień o tym słyszymy. Jak pani redaktor powiedziała o tym „rasizmie” to to się już chyba wymknęło spod kontroli
— mówi przyjaciółka rodziny w rozmowie z Telewizją wPolsce24.
Czy oznacza to, że Anglia jakoś przegląda na oczy?
Myślę, że w końcu Anglicy, ale najbardziej też Polacy - my się po prostu budzimy. Southampton i te protesty, ten krzyk „nie mogę oddychać”. Henryk 7 razy krzyczał, bo kiedy został dźgnięty kirpanem przez tego sikha, to jeszcze żył. Przyjechała policja i kiedy ten młody człowiek myślał, że jego koszmar się wreszcie skończy, to oni go skuli w kajdanki! Proszę sobie wyobrazić, jak to musiało wyglądać od strony młodego człowieka. który błagał o pomoc. Teraz, jak oni muszą oglądać, Marek musi oglądać te filmy, to on nie daje rady, to jest przerażające. Tragedia, która dotknęła tę rodzinę jest niewyobrażalna
— dodała rozmówczyni naszej stacji.
Uśmiechnięty chłopak, który lubił pierogi babci
To jest piękna rodzina z polskimi tradycjami. Henryk nie mówił po polsku, mimo że miał polski paszport. Ale zawsze podkreślał: „Babciu, pierogi dzisiaj”. To była cudowna rodzina
— wspomina przyjaciółka rodziny Henry’ego Nowaka.
Był wspaniałym człowiekiem. Teraz w internecie jest dużo filmików, które puszcza jego siostra Olivia. To było tak cudowne rodzeństwo, byli mocno zżyci ze sobą. On był cudownie młodym, uśmiechniętym, roześmianym człowiekiem. Był też bardzo dobrym piłkarzem. Uczestniczyłam w pogrzebie i nie da się tego opowiedzieć. Trzysta młodych osób przyszła, aby oddać mu hołd. Był absolutnie wszędzie lubiany. Kolejny mecz na stadionie będzie na jego cześć. Cieszę się, że ludzie wzięli sprawy w swoje ręce. Proszę sobie wyobrazić jeszcze tragedię rodziny, gdzie od grudnia nie można było nic powiedzieć. Bo policja chciała zamieść sprawę pod dywan, że to był „atak rasistowski”. Daję sobie dwie ręce uciąć, że na pewno Henryk nie zrobił nic złego. To był złoty, młody, cudowny, wspaniały chłopiec
— podkreśla kobieta.
Odpowiadając na pytanie Anny Popek o różaniec i Pismo Święte znalezione w pokoju zamordowanego studenta, przyjaciółka rodziny potwierdziła:
Nawet rodzina tego nie wiedziała. Wchodząc do jego pokoju po tej tragedii, w jego biurku odnaleziono Biblię i różaniec.
Sikhowie mogą wymachiwać nożami, biali nie mogą nosić w torbie gazu pieprzowego?
Czy policja starała się jakoś wynagrodzić tę tragedię rodzinie 18-latka?
Policjanci powiedzieli „przepraszam”. To było takie ogólne „przepraszam”, jednak dla społeczeństwa to jest za mało. Toczą się sprawy, bo na pewno i Marek, i babcia, chętnie by o tym opowiedzieli, tylko że cały czas toczą się sprawy i nie można jeszcze tego ujawniać. Pracuje przy tym wielu prawników, żeby pociągnąć do odpowiedzialności policję. Bo nie może być tak, że policja atakuje ofiarę, gdy ona umiera. Może Henry’ego jeszcze dałoby się uratować, my tego nie wiemy, ale są opinie lekarzy, że gdyby od razu została podjęta akcja reanimacyjna, to jeszcze być może to młode życie dałoby się uratować. Ale policja go tak uszarpała… On się udusił własną krwią, to jest w tym najstraszniejsze
— podkreśliła rozmówczyni wPolsce24.
Przyjaciółka babci Henryka zwróciła uwagę, że sikhowie mogą nosić przy sobie noże rytualne, natomiast białym mieszkańcom Anglii próbuje się odmawiać prawa do noszenia przy sobie typowych przedmiotów do samoobrony - jak np. gaz pieprzowy, który wiele kobiet, także w Polsce, nosi w torebce.
Myślę, że aby ta śmierć Henryka nie poszła na darmo, to w parlamencie jest już złożony wniosek, żeby ci sikhowie przestali nosić te noże rytualne. Nawet gaz pieprzowy w torebce może być brany pod uwagę jako zagrożenie dla innych osób. Takie paradoksy teraz pojawiły się w tym kraju. Proszę sobie wyobrazić, że w tamtym tygodniu był festiwal sikhów w centrum Londynu. Oni pokazywali, jak walczą tymi nożami i to jest podciągnięte pod „artyzm”
— powiedziała.
„Gdyby nie determinacja rodziny, sprawa zostałaby zamieciona pod dywan”
W całym tym nieszczęściu minimalnym pocieszeniem jest to, że rodzina Henry’ego Nowaka jest na tyle dobrze sytuowana, aby zaangażować prawników i dochodzić sprawiedliwości. Przyjaciółka babci zamordowanego chłopaka nie ma bowiem wątpliwości, że w przeciwnym razie sprawa zostałaby zamieciona pod dywan.
Ale bardzo się cieszę, że się ludzie obudzili. Teraz dopiero tak naprawdę społeczeństwo poznaje wagę tej sprawy, kiedy ten film został pokazany. Tym niemniej, gdyby nie determinacja rodziny, starania Marka - to jest porządna rodzina, bardzo „succesful” [m.in. ‘odnosząca sukcesy’, czyli w tym przypadku zapewne dobrze zarabiająca - jj] tutaj na Wyspach, i gdyby nie środki finansowe na zaangażowanie w sprawę prawników, to zostałoby zamiecione pod dywan. Najgorsze jest to, że trzeba walczyć o sprawiedliwość, ale dobrze, że ludzie się budzą, wychodzą na ulicę. Są protesty, jest oddawanie hołdu, ważne jest nawet to symboliczne przyklęknięcie. Żeby śmierć tego młodego człowieka po prostu nie została zapomniana
— podkreśliła kobieta.
Podczas rozmowy z przyjaciółką rodziny nasza stacja wyświetlała zdjęcia i filmy z Henrym, publikowane na Tik Toku przez jego siostrę. Wyłania się z nich obraz pogodnego, radosnego, sympatycznego chłopaka. Składamy rodzinie i najbliższym najgłębsze wyrazy współczucia oraz życzymy, aby - choć bólu straty nie da się porównać z niczym innym ani w żaden sposób „uleczyć” - udało się wywalczyć chociaż elementarną sprawiedliwość. Żeby ta tragedia przyniosła otrzeźwienie zachodnim społeczeństwom i elitom.
wPolsce24/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/762301-przyjaciolka-rodziny-henryego-nowaka-ludzie-sie-wreszcie-budza
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.