500 złotych na dziecko to jedna ze sztandarowych obietnic wyborczych PiS-u. Każdy do tego pomysłu chce dorzucić swoje trzy grosze. Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej odpowiada na wątpliwości dotyczące programu 500 +.

15 stycznia pojawiły się informacje dotyczące tego, że ministerstwo Sprawiedliwości postuluje, aby rodzice otrzymali środki na… specjalny rachunek bankowy z kartą płatniczą, za pomocą której będzie można zapłacić jedynie za wybrane produkty i tylko w określonych sklepach!

Minister Ziobro zabrał głos w szerokiej dyskusji obywatelskiej jako ojciec dwóch wspaniałych synów

—mówiła na konferencji prasowej Beata Szydło, zaznaczając, że rząd zrealizuje swoje obietnice i nie ma żadnego powodu do niepokoju.

Ministrowie wyrażają swoje opinie, dyskutują. Nie będzie żadnych ograniczeń poza tym, że na pierwsze dziecko dochód w rodzinie nie może przekraczać 800 zł na osobę

—wyjaśniała.

Głos w sprawie zabrał też wiceminister rodziny Bartosz Marczuk.

Jesteśmy głęboko przeświadczeni, że rodzice są najlepszymi przyjaciółmi swoich dzieci i wiedzą, na co przeznaczać te pieniądze. Niespecjalnie widzimy sens przekazywania tych kwot w formie paragonowej czy bonowej - każda komplikacja systemu jest kosztowna; ktoś musi system stworzyć i go weryfikować, dlatego wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest bezpośredni transfer finansowy

—zaznaczył wiceminister.

Program „Rodzina 500 plus” zakłada przekazywanie nieopodatkowanych 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie, bez dodatkowych warunków. Rodziny o niskich dochodach otrzymać mają wsparcie także na pierwsze dziecko. Według wyliczeń, wsparciem z programu ma zostać objęte 3,8 mln dzieci.

Marczuk zapowiedział, że ostateczny kształt projektu stanowić będzie owoc konsensusu rządowego, w którym uwzględnione zostaną uwagi płynące obecnie z różnych resortów.

Nie ma powodu przypuszczać, że rodziny co do zasady są patologiczne i będą marnować tę pomoc - w sytuacji, gdy np. wypłacamy zasiłki dla bezrobotnych, nikt nie podnosi tego typu argumentów i dla mnie są one dziwne. Zdajemy sobie sprawę, że istnieje jakiś statystyczny margines osób, które mogą wydawać tę pomoc niezgodnie z podstawowym przeznaczeniem i dlatego zachowujemy sobie w artykule ósmym możliwość, by gmina zadecydowała w takich wypadkach o przekazywaniu jej w formie rzeczowej

—zaznaczył wiceminister.

Forma rzeczowa - według objaśnień wiceministra - powinna być rozumiana szeroko, a więc przedstawiciele gminy będą mogli zdecydować o zakupie odzieży, żywności, ale także usług - opłacenia przedszkola, żłobka, kursu językowego dla dziecka.

Instytucjami, które będą zajmować się przyjmowaniem wniosków i wypłacaniem świadczeń są gminy, które - w opinii wiceministra - od 2004 r. funkcjonują w systemie świadczeń rodzinnych, współpracują z ośrodkami pomocy społecznej i posiadają odpowiednie oprogramowanie, które zostanie jedynie zmodyfikowane na potrzeby nowego świadczenia. Ustawa zakłada, że przyjmowanie wniosków rozpocznie się w kwietniu br.

Zgodnie z projektem, na obsługę Programu 500 plus przeznaczone ma być 2 proc. od całości transferu na jego realizację. W 2017 r. będą to 23 mld zł, zatem na obsługę zarezerwowano 460 mln zł. Zakładamy, że będzie to kwota wystarczająca, zważywszy, że +Program 500 plus+ jest prostszy niż system świadczeń rodzinnych czy systemy rozdziału zasiłków

—mówił Marczuk i dodał, że program 500 plus może być pierwszym krokiem do tego, aby spróbować stworzyć całościowy, wieloaspektowy system wspierania finansowego rodzin.

Konsultacje społeczne ws. programu „Rodzina 500 plus” potrwają do 22 stycznia. Na stronie internetowej ministerstwa znajduje się również zakładka poświęcona projektowi, gdzie obok aktu prawnego można znaleźć analizy, badania i dane statystyczne.

ann/PAP