„Zbrodnia Putina, zbrodnia Rosji i ich polskich współpracowników - to jest prawda o Katastrofie Smoleńskiej. O zamachu smoleńskim” - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Lider największej partii opozycyjnej, jak 10. dnia każdego miesiąca, złożył kwiaty przed Pomnikiem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Grupa prowokatorów jak zawsze usiłowała zakłócić miesięcznicę, a kiedy Jarosław Kaczyński podszedł do pomnika, aby złożyć kwiaty, stał tam Zbigniew Komosa z oszczerczym wieńcem.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wraz z grupą polityków swojej partii przyszedł dziś pod pomniki śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ofiar Katastrofy Smoleńskiej na Pl. Piłsudskiego w Warszawie - jak w każdą miesięcznicę tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Jak zawsze pojawiła się też grupa prowokatorów, w tym Zbigniew Komosa z wieńcem z napisem oskarżającym śp. prezydenta Kaczyńskiego o doprowadzenie do katastrofy. Prezes PiS Jarosław Kaczyński został na dziś wezwany także do prokuratury ws. tzw. dwóch wież.
Policjanci, choć z jednej strony starają się zapobiec eskalacji, z drugiej wyraźnie ochraniają raczej prowokatorów niż organizatorów i uczestników miesięcznicy. Co więcej, Komosa, Szczurek i spółka, wysuwają wobec policji swoje żądania, a w dodatku sami „chwalą się” swoimi prowokacjami, dyskusjami z policją czy zaczepianiem m.in. Jarosława Kaczyńskiego czy Antoniego Macierewicza w nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych.
Prezes PiS o prowokatorach: Służą Rosji
Ostre przemówienie wygłosił lider największej partii opozycyjnej.
Eskalują, eskalują i jeszcze raz eskalują. Eskalują, bo muszą bronić rzeczy nie do obrony. Zbrodnia Putina, zbrodnia Rosji i ich polskich współpracowników - to jest prawda o Katastrofie Smoleńskiej. O zamachu smoleńskim. I ci, którzy tutaj są - niezależnie od tego, czym się bezpośrednio kierują, bo być może są tutaj także głupcy, skończeni głupcy, którzy wierzą w te wszystkie opowieści - służą Rosji, służą tym wszystkim, którzy chcą szkodzić Polsce, którzy prowadzą z polską wojnę hybrydową. Tym wszystkim, którzy chcą nasz kraj zniszczyć. I to, że broni ich policja, to najlepszy dowód na to, że ta obecna władza, niestety, jest też w tym froncie
— mówił o prowokatorach Jarosław Kaczyński.
To jest fatalne, ale możemy to zmienić. Potrzebna jest wielka mobilizacja, potrzebna jest jedność prawicy. I wtedy przyjdzie zwycięstwo. Wtedy tych ludzi tutaj nie będzie i będzie dokładnie wyjaśnione, czym się kierowali, z kim są powiązani, kto im płacił. No i jakie kary będą musieli z tego powodu ponieść. Zrobią to sądy - niezależne, losowane, kierowane przez prezesów, którzy powinni tymi sądami kierować, a zostali nielegalnie usunięci. Zrobi to prokuratura kierowana przez legalnych prokuratorów. Pamiętajcie to przyjdzie i nie trzeba będzie tak bardzo długo czekać
— podkreślił.
Przez dziennikarkę Telewizji wPolsce24 prezes PiS był pytany, czy ataki na Prawo i Sprawiedliwość są związane z przesłuchaniem ws. dwóch wież.
Nie wykluczam, że tak, ale dowodów na to nie ma
— podkreślił.
Prowokatorzy na Pl. Piłsudskiego
Prowokatorów, którzy byli obecni na Pl. Piłsudskiego i m.in. wykrzykiwali przez megafon „kłamca! kłamca!”, sfotografowała dziennikarka Dorota Kania. Na zdjęciach widzimy m.in. Arkadiusza Szczurka i Katarzynę Augustynek, przez niektórych zwaną - niezgodnie z prawdą - „Babcią Kasią”, znaną z agresji wobec osób mających odmienne od niej poglądy, ale również policji.
Scena spod pomnika smoleńskiego: Szczurek stoi otoczony policjantami i negocjatorami. W ręce trzyma megafon. Podchodzi przełożony policjantów ( tak wyglądało) i mówi: puścicie go. Szczurek wychodzi zza kordonu i zaczyna wrzeszczeć obelżywe hasła
— opisuje Kania.
Co ciekawe, swoimi prowokacjami „chwalą się” same osoby zakłócające miesięcznice. Filmiki z Pl. Piłsudskiego opublikował na portalu X Arkadiusz Szczurek. Na jednym z nagrań widać m.in. „dyskusję” między prezesem PiS, Komosą stojącym przy swoim wieńcu przy pomniku śp. prezydenta, a także policjantem, który próbuje „uspokajać” Jarosława Kaczyńskiego.
Prowokują i… sami się tym „chwalą”
Kiedy prezes PiS podszedł do pomnika swojego brata, obok stał Zbigniew Komosa, nagrywając Jarosława Kaczyńskiego telefonem i najprawdopodobniej chroniąc - przy wsparciu policji - przyniesiony przez siebie wieniec. Być może Kaczyński próbował usunąć lub odsunąć wiązankę Komosy (z napisem oskarżającym śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego o doprowadzenie do katastrofy), ponieważ policjant zwraca się do niego:
Panie pośle, proszę…
Obrażany jest mój brat i ja mam prawo…
— zaczął prezes PiS.
Prawda nie obraża
— skomentował Komosa, a policjant zaapelował do lidera PiS o „zachowanie zgodne z prawem”.
Prawda jest taka, że to Putin i bandziory takie jak wy
— zwrócił się do prowokatorów Jarosław Kaczyński.
Panie pośle, rozumiem, ale proszę o zachowanie zgodne z prawem
— odpowiada policjant.
Co to znaczy „zgodnie z prawem”. Zgodnie z prawem ja mam prawo bronić honoru mojego brata
Zgodnie z prawem ten wieniec ma prawo tutaj stać
— grzmi Komosa, kilkakrotnie powtarzając te słowa.
Panie pośle, to nie jest miejsce, to nie jest czas
— mityguje Jarosława Kaczyńskiego drugi z policjantów (wobec Komosy obaj mundurowi milczą).
Do prezesa PiS dołączają parlamentarzyści: m.in. Antoni Macierewicz czy Dorota Arciszewska-Mielewczyk.
Zgodnie z prawem ten wieniec ma prawo tutaj stać
— powtarza Komosa, konfrontacyjnym tonem.
Zgodnie z prawem niech pan…
— odpowiada Macierewicz, przy czym część wypowiedzi wiceprezesa PiS jest niezrozumiała.
Po chwili słychać, jak Antoni Macierewicz mówi:
Niech pan odejdzie. Jak wy się zachowujecie?
Jeden z prowokatorów wykrzykuje:
Gdzie się, Macierewicz, pchasz?! Precz z łapami!
Ty precz z łapami
— odpowiada były szef MON.
Uszanujcie, przesuńcie się o metr. Uszanujcie pamięć
— zwraca się do prowokatorów podniesionym głosem Arciszewska-Mielewczyk.
Kaczyńskiemu znowu puściły zawory. Prawda smoleńska boli i mam boleć. Oczywiście Kaczyńskiemunnikt nie przeszkadzał złożyć swojego wieńca
— napisał Arkadiusz Szczurek (pisownia oryginalna).
W innych nagraniach publikowanych przez Szczurka widać m.in. dyskusję między policją a grupą prowokatorów. Policjant zwraca się do przeciwników miesięcznic smoleńskich:
Możemy dać płotek do przodu i w razie czego umożliwić wam wyjście.
Jaki płotek?
— pyta podniesionym głosem jedna z kobiet.
Nie, nie chcemy żadnych płotów
— odpowiada Zbigniew Komosa.
Ale po co są te barierki. Nikt nikogo nie będzie prowokował. Do niczego nie dojdzie. No, chyba że oni nie potrafią panować nad sobą, to może dojdzie.
— wykrzykuje osoba, która nagrywa całą sytuację.
Szczurek opublikował jeszcze kilka nagrań, na których m.in. zaczepia Antoniego Macierewicza obecnego przed Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej jeszcze przed uroczystością.
Innymi słowy - policja chroni prowokatorów, idzie im na rękę, a ci jeszcze wykłócają się i stawiają swoje warunki. Czy w państwie polskim zapanowała już całkowita anarchia?
X/PiS.org.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/smolensk/762290-awantura-przed-pomnikiem-smolenskim-prezes-pis-sluza-rosji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.