Muzeum PW przeprasza za obrzydliwy wpis swojej pracownicyMuzeum Powstania Warszawskiego przeprasza za obrzydliwy wpis swojej pracownicy. "Zostaną wyciągnięte konsekwencje"

"Na takie słowa nie ma miejsca w przestrzeni publicznej, zwłaszcza ze strony przedstawicielki Muzeum, instytucji, której założycielem był śp. Prezydent Lech Kaczyński".
„Katastrofa smoleńska miała dla nas nie tylko wymiar wielkiej tragedii narodowej, ale także osobisty. Przepraszamy za te skandaliczne słowa” - napisano w oświadczeniu Muzeum Powstania Warszawskiego. Placówka - założona przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego - zapowiada wyciągnięcie konsekwencji wobec pracownicy, która w 12. rocznicę tragedii smoleńskiej opublikowała skandaliczny i obrzydliwy wpis.
CZYTAJ RÓWNIEZ: „Szkoda, żeście wszyscy wtedy nie spadli”. Autor wpisu? Kierowniczka z Muzeum Powstania Warszawskiego! Za późno na przeprosiny?
Obrzydliwy wpis kierowniczki z Muzeum Powstania Warszawskiego!
Anna Grzechnik - Kierownik działu konserwacji oraz p.o. Głównego Inwentaryzatora w Muzeum Powstania Warszawskiego, które powołał do życia śp. prezydent Lech Kaczyński, napisała w 12. rocznicę tragedii smoleńskiej skandaliczne, a wręcz obrzydliwe słowa:
„Wyjący popier…eńcy, szkoda, żeście wszyscy wtedy nie spadli, a zwłaszcza ta gnida z Żoliborza”.
Pracownica MPW, wystraszona najwidoczniej reakcji opinii publicznej, próbowała nawet… przepraszać.
Jest reakcja Muzeum
W poniedziałek Muzeum Powstania Warszawskiego wydało krótkie oświadczenie, w którym jednoznacznie potępiło wpis swojej pracownicy, zapowiadając przy tym wyciągnięcie wobec niej konsekwencji.
Jesteśmy głęboko wstrząśnięci i oburzeni wpisem w mediach społecznościowych, który wczoraj zamieściła jedna z pracownic Muzeum Powstania Warszawskiego. Na takie słowa nie ma miejsca w przestrzeni publicznej, zwłaszcza ze strony przedstawicielki Muzeum, instytucji, której założycielem był śp. Prezydent Lech Kaczyński
— czytamy.
Katastrofa smoleńska miała dla nas nie tylko wymiar wielkiej tragedii narodowej, ale także osobisty. Przepraszamy za te skandaliczne słowa
— podkreśla Muzeum Powstania Warszawskiego.
W oświadczeniu poinformowano, że „pracownica w tej chwili jest nieobecna w pracy”.
Po jej powrocie zostaną wobec niej wyciągnięte konsekwencje
— zapowiedziano.
Konsekwencje? Czy za takie słowa nie powinna być tylko jedna decyzja?
olnk/wPolityce.pl/Twitter
