Politycy Platformy Obywatelskiej i związane z nimi media wciąż kolportują w Internecie plotki o rzekomo sensacyjnie wysokich (planowanych) zarobkach członków podkomisji mającej zająć się wyjaśnianiem tragedii smoleńskiej. Oto jeden z przykładów:

Podobne sensacje kolportuje - oczywiście bez sprawdzenia informacji - niemiecka prasa wydawana dla Polaków:

Jak jest w rzeczywistości? MON już 5 lutego podawał:

W czasie sobotnich „Rozmów Niedokończonych” w Radiu Maryja ojciec Benedykt Cisoń…

…zapytał o to Bartłomieja Misiewicza, rzecznika ministra obrony narodowej i szefa jego gabinetu politycznego.

Jest to nieprawda. To próba jątrzenia i wprowadzania zamieszania. Zatrudnienie członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego reguluje ustawa, natomiast nie będzie ani jednej osoby, gdzie ktoś zarabiałby więcej niż 10 tys. złotych brutto

— stwierdził Misiewicz zdecydowanie.

Zaznaczył, że po tragedii smoleńskiej w Polsce – w sposób sztuczny – wytworzono podział na tych, którzy dążą do prawdy i tych, którzy z ujawnieniem prawdy podejmują walkę.

Ten drugi obóz, który walczy z ujawnieniem prawdy o katastrofie smoleńskiej, jest dużo mniejszy. (…) Prawda musi być odkryta, ujawniona. Gdybyśmy w kwietniu 2010 roku po katastrofie zapytali kogokolwiek, czy chce znać prawdę, to tak jak dzisiaj – a dzisiaj znów opinia publiczna tym tematem żyje – każdy powiedziałby, że tak, bo jeżeli czuję się Polakiem, czuję się patriotą, to chcę wiedzieć, co stało się wtedy w Smoleńsku

— mówił też rzecznik MON-u.

Bartłomiej Misiewicz przypomniał, że – zgodnie z wolą ministra obrony narodowej – podkomisja rozpocznie prace od przyjrzenia się remontowi tupolewa.

Trzeba sprawdzić, czy ten remont był przeprowadzony w taki sposób, że nie zagrażało to bezpieczeństwu osób z niego korzystających, a przecież wiemy, że remont przeprowadziła firma Olega Deripaska, jednego z przyjaciół Władimira Putina. Jest mnóstwo pytań, na które trzeba odpowiedzieć. Samo zachowanie Rosjan, zwłaszcza po katastrofie, wskazuje, że jest trochę rzeczy, które próbują cały czas ukryć. Dlaczego nie zwrócili nam po dzień dzisiejszy wraku?

Rzecznik MON-u uzasadniał powołanie podkomisji smoleńskiej, zwracając uwagę na dwie przesłanki – zniszczenie Dziennika Działania Dyżurnych Służb Operacyjnych z 10 kwietnia 2010 roku, a także ukrywanie pełnego zapisu z tzw. polskiej czarnej skrzynki Tu-154M.

Dziennik Działania Dyżurnych Służb Operacyjnych z działań podejmowanych 10 kwietnia, liczący 400 stron, trafił do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. 1 grudnia 2011 roku podjęto decyzję o jego zniszczeniu. Ostatecznie został zniszczony 21 lutego 2012 roku

— akcentował gość sobotnich „Rozmów niedokończonych”.

Całość sobotniej audycji „Rozmowy niedokończone” z udziałem Bartłomieja Misiewicza, rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej, można obejrzeć poniżej:

gim, źródło: Radio Maryja


Wszystkim, którzy chcą podnieść swój poziom inteligencji społecznej i łatwiej wykryć kłamstwa w kontaktach w rzeczywistości realnej i wirtualnej polecamy książkę autorstwa trzech najwybitniejszych na świecie specjalistów od demaskowania kłamstw i oszustw pt.„Anatomia kłamstwa”.

Metody skuteczniejsze niż wykrywacz kłamstw! Pozycja dostępna „wSklepiku.pl”!