„Zwijanie polskości”. Problem nie tylko górnośląski„Zwijanie polskości”. Problem nie tylko górnośląski

Rok bieżący przynosi kolejne wydanie książki dr Andrzeja Krzystyniaka „Zwijanie polskości”, która zajmuje się nastrojami widocznymi od kilkudziesięciu już lat na Górnym Śląsku wśród części tamtejszej ludności autochtonicznej oraz stosunkiem obecnych władz polskich do takiego stanu rzeczy.
Dr. Krzystyniak zaczyna od stwierdzenia, iż problem, o którym będzie pisać jest tendencyjnie nie dostrzegany przez czynniki rządzące w III Rzeczypospolitej. Nie mówi się o nim głośno, nie precyzuje jaka jest jego istota i czym się może dla nas, to jest państwa polskiego, skończyć w wypadku niekorzystnych układów w przestrzeni wewnątrz krajowej jak i zewnętrznej. Krzystyniak podejmuje temat rozszerzania się na Górnym Śląsku tendencji do negowania etnicznej spójności pomiędzy Polakami i Górnoślązakami tworzącymi przecież mimo trwającej około 600 lat separacji politycznej obydwu grup etniczną całość. Jego wykład składa się z opisu całego szeregu wydarzeń, które mają oddawać obecnie panującą na Górnym Śląsku atmosferę. Co prawda autor nie wskazuje metod, które by mogły zaradzić kształtującej się sytuacji nazywanej przez niego „zwijaniem polskości” ale epatuje czytelnika obrazami budzącymi bardzo złe skojarzenia zwłaszcza u tych, którzy świadomie przeżyli lata okupacji w Polsce pod okupacją niemiecką zdając sobie sprawę z istoty tego, co reprezentował i czynił triumfujący przez kilka niedługich, na szczęście lat, na naszych ziemiach okupant, który jest dzisiaj przedmiotem westchnień tzw. „autonomistów” na Śląsku. O niepokojącym stanie rzeczy wskazują choćby takie fakty jak na przykład współdziałanie polityków RAŚ w ramach koalicji z Platformą Obywatelską w zarządzie Sejmiku Województwa Śląskiego. Fakty takie dowodzą albo dużej niewiedzy w zakresie spraw śląskich w tym ostatnim środowisku politycznym, albo działalność przedstawicieli antypolskich tendencji w sferach rządzących jest dla nich obojętna czy też skrajnie lekceważona. Są to przejawy prób niwelowania jedności polsko-śląskiej, która opiera się nie tylko na podstawie językowej i różnych wątkach historycznych, ale została także wzmocniona w dwudziestoleciu międzywojennym, a dzisiaj jest zwalczana i to czasem z dużą zajadłością. Autor „Zwijania polskości”, jak się wydaje kładzie główny nacisk na monitorowanie działań, które uderzają we wspólnotowe wątki łączące Śląsk z resztą Polski w jedną całość także ideową. Jest to działalność bardzo potrzebna, która powinna się cieszyć zrozumieniem i poparciem ludzi związanych nie tylko bezpośrednio ale i luźniej z nurtem narodowym i innymi patriotycznymi ruchami w Polsce. Krzystyniak ostrzegając nie stara się jednak jednocześnie w ostatnim podsumowującym całość swojej pracy rozdziale rekonstruować mechanizmu antagonizmu, który bardzo słusznie klasyfikuje jako groźny dla państwa polskiego.
Na Śląsku trwa zamazywanie polskości
- podsumowuje kategorycznie swoje wywody Krzystyniak w ostatnim rozdziale książki zatytułowanym „Zwijanie polskości na Śląsku”.
Przy biernej postawie prawie wszystkich instytucji państwa polskiego polskość Śląska w sferze kulturowej jest usuwana często w brutalny i bezpardonowy sposób. Myślę, że wielu ucieszyłoby się, gdyby na przykład od jutra rozpoczęto usuwanie polskiego godła z instytucji państwowych”.
Autor powyższych słów demonstrując także w innych swoich publikacjach postawy wręcz odwrotne stał się obiektem agresji ze strony inaczej myślących, a więc dążących do obluźniania więzów łączących Śląsk z resztą Polski. Jak dobiegają wieści utracił również dotychczasowe miejsce pracy stając się przedmiotem nagonki.
Będąc już od dłuższego czasu obserwatorem klimatów rozszerzających się na Górnym Śląsku ostrzega przed konsekwencjami wynikającymi z takiego rozwoju sytuacji. Nie podejmuje tematu dlaczego sytuacja wygląda tak właśnie, jakie popełniano w przeszłości błędy i dlaczego. Tu potrzebny by był także warsztat socjologa zdolnego do prześwietlenia wszystkich aspektów toczącego się konfliktu i odpowiedzenia na większość pytań, które się pomija zastępując racjonalne tłumaczenia uproszczonymi wybrykami rozmaitych tzw. „ślązakowców”albo innych komentatorów reprezentujących opinie liberalno-lewicowego skrzydła w polskiej polityce.
Jeden z autorów niniejszej recenzji, jako historyk i politolog zajmujący się zarówno średniowiecznymi relacjami polsko-niemieckimi na Śląsku (doktorat) jak i polskim nacjonalizmem konfrontowanym z nacjonalizmem niemieckim szczególnie w sferze wartości (habilitacja i inne prace) zwraca w tym miejscu uwagę, iż na przykład polskie organizacje konspiracyjne projektując plany wchłonięcia po wojnie przez Polskę nie tylko całego Śląska, ale także i niektórych terenów, przekraczających nawet dzisiejsze granice zachodnie Rzeczypospolitej, zwracały uwagę na to jacy powinni być polscy osadnicy przejmujący dla Polski Ziemie Zachodnie. Skąd mieliby pochodzić i na co powinno się zwracać uwagę mieszając ludzi przybywających z różnych stron polskiego obszaru etnicznego. Na przykład autorzy broszur zajmujących się taką problematyką stanowiących zarys spodziewanych problemów związanych z aneksją do Polski obszarów przynależnych do roku 1945 do III Rzeszy zwracali uwagę, że nie należy mieszać ludności autochtonicznej z przybyszami ze wschodu, czyli dawnych Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, a nawet z Polski centralnej. Istniała bowiem obawa o możliwe konflikty, które dawały czasami znać o sobie już w czasie okupacji niemieckiej. Wówczas to niektóre czasopisma Grupy Szańca zamieszczały komunikaty dotyczące niekiedy nie najlepszych stosunków jakie tworzyły się nawet pomiędzy przesiedleńcami z ziem włączonych do III Rzeszy od 1939 r. a mieszkańcami Generalnej Guberni. Niesnaski pomiędzy takimi grupami ludności mogłyby być tylko na rękę Niemcom. Tymczasem w PRL nie przywiązywano wagi do podobnych kwestii. W dodatku dla wielu miejscowych Ślązaków wkroczenie Armii Czerwonej było uderzeniem w ich dotychczasowy byt oraz przyzwyczajenia i mentalność, zaś pojawiająca się w związku z tym nowa „ludowa” państwowość Polski kojarzyła się im jako forma ziejąca destrukcją, a nawet terrorem. Na tej bazie powstało propagandowe określenie „Tragedia Górnośląska”, które stało się zbitką pojęciową mającą zwrócić uwagę na wszystko co złe i skojarzyć je z polskością.
O usuwaniu polskości i bierności obecnego państwa polskiego wobec takiego przecież bardzo szerokiego i ważnego zjawiska autor prezentowanej tu książki między innymi tak pisze: “Na Śląsku nie istnieje ani jedna placówka badawcza, ani jedna komórka, która w jakikolwiek sposób oddziaływałaby na opinię publiczną w krzewieniu polskości”. Tak więc Śląsk wyrwany podobnie jak i inne polskie ziemie spod komunistycznej dyktatury sam nie zdobył się na dobrowolne i autentyczne zamanifestowanie polskości, lecz „pomylił” komunę z instytucją państwa polskiego zarazem „uśmiechając” się do niemczyzny.
Tytuł książki Andrzeja Krzystyniaka „Zwijanie polskości” swoją treścią i klimatem prowokuje do zajęcia się innymi, choć pokrewnymi zjawiskami, które można obserwować w Polsce w XIX i XX wieku. Jej tytuł mógłby się odnosić nie tylko do Górnego Śląska. Rozumiejąc pojęcie „zwijania polskości” szerzej możemy mówić o tym zjawisku nie tylko na terenach tzw. ziem odzyskanych ale także i innych pozostałych częściach państwowości polskiej lub obszarów niegdyś przynależnych do Polski jak np. Wileńszczyzna, gdzie funkcjonuje jeszcze dzisiaj największa zwarta zwarta grupa ludności polskiej poza granicami III Rzeczypospolitej.
Polska świadomość narodowa na Śląsku
Badania Andrzeja Krzystyniaka mają więc duże znaczenia i można mieć nadzieję, że zaowocują także wpływając na intensyfikację myślenia nie tylko o polskiej świadomości narodowej na Śląsku i nie tylko wczoraj i dziś ale także w szerszej perspektywie. Jest sprawą istotną i bardzo przykrą, że problematyki polskiej świadomości narodowej na Górnym Śląsku oficjalnie nie dostrzega się i nie podejmuje działań nad jej umacnianiem. Wynika to z indyferencji narodowej wielu Ślązaków jak i filozofii kręgów liberalno-lewicowych starających się nadawać ton społecznej narracji w dzisiejszym państwie polskim.
Sytuacja na Górnym Śląsku w dużym stopniu jest produktem specyficznego układu kulturowego, a więc i śladów wpływów niemieckich, które nadal imponują wielu. W sferach drobnomieszczańskich jak i ludowych imponującym przede wszystkim jawi się wysoki poziom kultury materialnej, którą reprezentowali Niemcy, a nie wysokie wartości moralne, którą zawierała wysoka kultura tradycyjnych polskich elit inteligenckich, nie koniecznie zrozumiała dla wszystkich.
Jak pisał Lech Neyman przedstawiciel grupy Szańca i autor publikacji o sposobie repolonizacji ziem zachodnich: „Niemcy wbrew powszechnemu mniemaniu , a przede wszystkim samochwalczej autoreklamie nie są narodem kulturalnym . Mimo kultury materialnej , mimo zdobyczy na polu techniki i różnych nauk , pozostali oni w gruncie rzeczy narodem o barbarzyńskich instynktach i pierwotnym sposobie myślenia. Kultura chrześcijańska nie przeorała gruntu niemieckiego, a światopogląd chrześcijański pozostawał obcy dla duszy niemieckiej”.
Pamiętajmy też i o tym, że większość przybyszów z Polski centralnej na Górny Śląsk była ludźmi często indyferentnymi pod względem narodowym. Podobne wartościowanie kultury niemieckiej jakie przytoczono wyżej leżało poza ich możliwościami. Zapewne też dlatego trudno jest tam organizować przeciwdziałanie i zgromadzić większą liczbę przekonanych o słuszności takiej postawy. Książka Andrzeja Krzystyniaka sama jest dowodem mówiącym o specyficznej sytuacji na Górnym Śląsku. Stara się ona wniknąć w zasadnicze problemy narodowościowe tego regionu stanowiąc dokonanie warte polecenia czytelnikom zainteresowanym problemami Polski i polskości.
Prof. dr hab. Bogumił Grott
emerytowany historyk i politolog z UJ.
Dr hab. Olgierd Grott prof. UJ
Kierownik Zakładu Historii Polskiej Myśli Politycznej UJ
Wicedyrektor Muzeum Armii Krajowej w Krakowie
