Ukraiński wstrząs Ukraiński wstrząs

Przybywa informacji o przestępstwach popełnianych przez obywateli Ukrainy w Polsce i przestępstwach dokonywanych przez Polaków na obywatelach Ukrainy w naszym kraju. Na początek przypomnijmy rzecz oczywistą: napaść Rosji na Ukrainę spowodowała, że według szacunków z Ukrainy wyjechało około 7 milionów ludzi, a w Polsce aktualnie przebywa prawie 1,7 miliona Ukraińców. Z tego niemal 1 milion uzyskało numer Pesel i funkcjonuje w polskim systemie społecznym.
To dla Polaków zupełnie nowa sytuacja. Żyjąc od 80 lat w mono-narodowy społeczeństwie, nad czym biadolili i biadolą lewaccy fanatycy, funkcjonowaliśmy w bardzo zróżnicowanym, ale jednak swoim towarzystwie. Oczywiście żyjemy w otwartym świecie, więc korzystamy z jego bogactwa pełnymi garściami, a przybyszów ze świata witamy z otwartymi rękami. W ubiegłym roku do Polski przybyło 21 milionów turystów. Z roku na rok przybywa ich, co świadczy o tym, że w naszym kraju czują się dobrze. A my też z powodu ich odwiedzin nie narzekamy.
Jednak to co innego gościć kogoś przez kilka dni, a co innego na stałe. I nic nie wskazuje na to, aby te ponad milion mieszkających w Polsce Ukraińców miało się od nas wyprowadzić. Trudno też brać pod uwagę jakieś przymusowe, poza wyjątkowymi sytuacjami wyprowadzki przybyszów.
Wszystko wskazuje na to, że będziemy żyli obok siebie i wobec tego trzeba tą sytuacją zarządzić. Dzisiaj to, co rozgrzewa emocje to informacje o przestępstwach czy nawet zbrodniach dokonywanych przez Ukraińców i na Ukraińcach. Media lewackie unikają jak ognia informowania o przestępstwach Ukraińców w Polsce, za to nagłaśniają każdy przypadek, kiedy ucierpi Ukrainiec czy Ukrainka. Media prawicowe na odwrót. W myśl lewackiej poprawności politycznej Polacy powinni cierpliwie, w milczeniu i z pokorą znosić ukraińskie wybryki. Co więcej, informacje o nich powinny być całkowicie przemilczane. Takie myślenie jest nie tylko głupie, ale bardzo szkodliwe. Po pierwsze w Polsce nie da się tego ukryć. Różnorodne media i działacze polityczni na to nie pozwolą. Dla tej części społeczności ukraińskiej, dla której przestrzeganie prawa, norm obyczajowych i ogólnych zasad przyzwoitości nie jest życiowym priorytetem - będzie to zachętą do przekraczania kolejnych granic. Zaś wśród Polaków będzie to budować niechęć, a bardziej porywcze jednostki będą czuły się zachęcone do adekwatnej reakcji.
Dlatego nie może być zgody na zakłamanie i milczenie tam, gdzie dzieje się zło. Przeciwnie, jeżeli ktoś komuś wyrządził krzywdę, to narodowość sprawcy powinna być nie tylko wymieniana, ale wręcz podkreślana. Taka praktyka powinna uczyć Ukraińców, że są w innym kraju, a to nakłada na nich obowiązek przestrzegania przyjętych w tym kraju norm. W przeciwnym wypadku czeka ich nie tylko kara, ale i napiętnowanie - nie tylko ich osobiście, ale całej społeczności. Dla Polaków byłby to sygnał, że nawet najgłupsze posunięcia rządu w Kijowie, czy zachowania części Ukraińców w Polsce nie oznaczają zgody na chuligaństwo czy bandytyzm wobec pozostałych.
My Polacy powinniśmy oswoić się z myślą, że z ponad milionem przedstawicieli sąsiedniego narodu będziemy żyli w jednym państwie. Ukraińcy, którzy zamierzają u nas zostać, powinni zrozumieć także i przyjąć do serca, że przygarnęła ich Polska. I oni są zobowiązani przystosować się do polskich realiów. Polska nie jest winna, że musieli ze swojego kraju uciekać, a jeżeli ktoś uciekł, to tym bardziej powinien dostosować się do nowych warunków.
Nie piszę o sytuacji na froncie ukraińsko- rosyjskim, czy o polityce: planach Załenskiego i jego ekipy o budowaniu mocarstwowej Ukrainy, wielkiej sympatii Zełenskiego do Tuska, Niemiec i lewackich pseudoliberalnych brukselskich elit, Prezydencie Trumpie i NATO. Nie piszę o Zbrodni Wołyńskiej, zbrodniczej działalności Stefana Bandery, OUN i UPA. Wreszcie nie piszę o socjalu, oczekiwaniach dalszych praw czy przywilejów, pracy na czarno, przeróżnych żalach Ukraińców do Polaków.
Pisze o tym jaką obydwa narody powinny znaleźć odpowiedź na obecną sytuację, bo wszystko na to wskazuje, że ponad milionowa diaspora ukraińska, pozostanie na dłużej w granicach Rzeczpospolitej Polskiej.
