Twarz bezprawia. Tusk u władzy wbrew woli narodu Twarz bezprawia. Tusk u władzy wbrew woli narodu

AWIK6599.webp
Donald Tusk (Fratria) / Tusk rządzi wbrew woli narodu
FacebookTwitter

Rządząca dziś Polską koalicja lubi odmieniać słowo „demokracja” przez wszystkie przypadki. Odmieniane jest ono w telewizyjnych studiach, na partyjnych wiecach i w orzeczeniach usłużnych ekspertów, którzy z prawa uczynili plastelinę. Jak mantrę powtarzał je we wczorajszym wystąpieniu sam premier. Tymczasem im głośniej obóz władzy krzyczy o „przywracaniu standardów”, tym wyraźniej widać fundamentalną skazę leżącą u podstaw tego układu. Donald Tusk nie ma realnego mandatu społecznego do sprawowania władzy, a metody, po które sięga, czynią jego rządy podwójnie bezprawnymi.

Wróćmy do jesieni 2023 roku, bo tam należy szukać istoty skrzętnie ukrywanej przez rządową propagandę. Kto wygrał wybory parlamentarne? Zwycięzcą było Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując najwyższe poparcie i najliczniejszą reprezentację w Sejmie. Polacy doskonale pamiętali poprzednie rządy Donalda Tuska – lata biedy, wyprzedaży majątku narodowego, zwijania polskiej armii i uległości wobec Berlina oraz Moskwy. Lider Platformy Obywatelskiej nie dostał od narodu zielonego światła na powrót do Alei Ujazdowskich. Jego ugrupowanie zajęło drugie miejsce, a sam Tusk w oczach milionów Polaków pozostał symbolem polityki, którą w 2015 roku definitywnie odrzucono.

Jak więc znalazł się na czele rządu? Wyłącznie dzięki gigantycznemu politycznemu oszustwu, którego twarzą stała się Trzecia Droga.

Formacja Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza wchodziła do Sejmu na fali pięknych haseł o „przełamaniu duopolu”, „nowej jakości” i roli rozsądnego arbitra. Setki tysięcy wyborców – zmęczonych polaryzacją, często sceptycznych wobec PiS, ale jednocześnie panicznie obawiających się recydywy tuskowego liberalizmu – oddało na nich głos w dobrej wierze. Trzecia Droga miała być bezpiecznikiem. Miała patrzeć na ręce obu stronom, hamować radykalizm i pilnować polskiego interesu.

Żadna "trzecia"

Zamiast bezpiecznika Polacy dostali jednak konia trojańskiego. Tuż po zamknięciu lokali wyborczych liderzy tego ugrupowania bez mrugnięcia okiem złożyli hołd lenny Tuskowi. Ich posłowie, zamiast kontrolować ambicje szefa PO, natychmiast przekształcili się w bezrefleksyjne maszynki do głosowania. Głos oddany na „rozsądne centrum” stał się de facto głosem na radykalny powrót do przeszłości, na co większość Polaków nigdy nie wyraziła zgody. Dzisiejsza katastrofa sondażowa Trzeciej Drogi nie jest dziełem przypadku – to rachunek wystawiony przez oszukany elektorat. W świetle elementarnych zasad demokracji posłowie tej formacji utracili moralny mandat do reprezentowania swoich wyborców, a układ, który wynosi Tuska na piedestał, wisi dziś w próżni społecznej.

Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości, po której stronie bije dziś serce narodu, ostateczną odpowiedź przyniosły wybory prezydenckie. To tam Polacy, w bezpośrednim, ogólnokrajowym starciu, powiedzieli obecnej władzy twarde: „sprawdzam”. I jaki padł werdykt? Pełne zwycięstwo obozu patriotycznego.

Prezydent RP dysponuje dziś mandatem specjalnym – świeżym, potężnym i całkowicie jednolitym, bo pochodzącym bezpośrednio od milionów obywateli, a nie ze zgniłych partyjnych targów w sejmowych kuluarach. To głowa państwa ma dziś za sobą niepodważalną większość i najświeższą wolę suwerena. Wybory prezydenckie nie tylko obnażyły kruchość sejmowego zlepku, ale wręcz odebrały koalicji 13 grudnia resztki pozorów, jakoby reprezentowała ona większość społeczeństwa.

Dwa wymiary bezprawia

I tu dochodzimy do sedna: bezprawie ma dziś w Polsce dwa wymiary.

Pierwszy to brak mandatu moralnego i politycznego. Tusk rządzi wbrew woli narodu, opierając się na koalicji zbudowanej na jawnym kłamstwie wyborczym, co jednoznacznie zweryfikowała prezydencka elekcja.

Drugi wymiar to bezprawie instytucjonalne. Lider PO, doskonale zdając sobie sprawę ze słabości swoich fundamentów i braku poparcia, postanowił rządzić jak autokrata. Zamiast dialogu – siłowe przejmowanie mediów publicznych przy pomocy uchwał omijających ustawy. Zamiast praworządności – uderzenie w Trybunał Konstytucyjny, nasyłanie służb na oponentów i czystki w prokuraturze. Skoro brakuje legitymacji społecznej, jej brak maskuje się nagą przemocą państwową, ignorując przy tym wolę milionów obywateli ucieleśnioną w urzędzie Prezydenta RP.

To podwójne bezprawie nie może trwać bez końca. Polski nie da się prowadzić metodami dekretowymi wbrew woli jej mieszkańców i wbrew świeżemu, silnemu mandatowi drugiej strony sceny politycznej. Donald Tusk nie jest premierem z wyboru większości Polaków, lecz beneficjentem cynicznego paktu gabinetowego, który rozsypuje się w oczach. Czas skończyć ten teatr hipokryzji – ten rząd musi odejść. Hołownia i Kosiniak-Kamysz legitymizujący ten układ powinni o tym pamiętać - wasze głosy zostały przez społeczeństwo wygaszone. 

źr. wPolsce24

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.