Szkoły bez smartfonów. Czas na blokadę pornografii i social mediówSzkoły bez smartfonów. Czas na blokadę pornografii i social mediów

Wejście w życie przepisów o zakazie używania telefonów komórkowych w szkołach to dopiero pierwszy krok w dbaniu państwa o prawidłowy rozwój dzieci i uczniów.
Wszyscy się tego spodziewali, że Prezydent Karol Nawrocki podpisze nowelizację ustawy Prawo oświatowe wprowadzającą zakaz używania w przedszkolach i szkołach podstawowych telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych. Nowe przepisy będą obowiązywać od 1 września 2026 roku, zaś szkoły i placówki dostosują swoje statuty do nowej sytuacji prawnej do 31 grudnia.
Należy podkreślić, że w środowisku oświatowym nie jest to jakieś novum ponieważ w szkołach wg różnych raportów i zestawień ponad 50% szkół (a skrajnie nawet w 60%) wprowadzono już skutecznie tego typu zakaz. Kwestia ta ma także bardzo duże poparcie społeczne, a w szczególności czemu nie można się dziwić środowiska nauczycieli oraz co bardzo cieszy także większości rodziców, którzy ochoczo wyposażają swoje pociechy w telefony komórkowe i często pozwalają im na branie ich do szkoły.
Wg ostatniego sondażu CBOS wykonanego na zlecenie PAP w dniach 20-22 kwietnia 2026 roku 85% respondentów odpowiedziało, że zdecydowanie popiera, lub raczej popiera wprowadzenie zakazu używania smartfonów w szkołach podstawowych, 11% było przeciwnego zdania a 4% nie miało zdania w tym temacie.
Nie trzeba nikogo przekonywać, lub przynajmniej większości, że przedszkola i szkoły podstawowe funkcjonujące z ustawowym zakazem używania telefonów komórkowych będą placówkami bardziej przyjaznymi dla dziecka i ucznia, dbającymi o ich zdrowie, z lepszymi wynikami edukacyjnymi oraz normalizującymi relacjami społecznymi.
Ale jest to dopiero pierwszy i wcale nie najważniejszy krok. Dużo większym problemem jest powszechny dostęp dzieci i uczniów do pornografii w sieci oraz możliwość korzystania osób małoletnich z mediów społecznościowych. W przypadku dostępu do pornografii 20 grudnia 2024 roku do Sejmu wpłynął Obywatelski projekt ustawy o ochronie małoletnich przed treściami pornograficznymi w internecie oraz o zmianie ustawy - Prawo telekomunikacyjne. Projekt ten poparło 212 tysięcy osób i 6 marca odbyło się jego I czytanie w Sejmie. A przypominam, że skala zjawiska jest ogromna. Według badania Mediapanel przeprowadzonego w 2023 roku około 1 470 000 osób miesięcznie w wieku od 7 do 17 lat korzysta ze stron internetowych zawierających treści pornograficzne.
W styczniu 2026 roku rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier poinformował, że jedną z dziewięciu najczęściej odwiedzanych stron internetowych w Polsce przez dzieci w wieku 7-14 lat jest strona pornograficzna. Obecnie, i tak jest od wielu lat, dostęp do tych treści jest bardzo ułatwiony. Weryfikacja osoby pragnącej uzyskać dostęp do pornografii, polegająca tylko na kliknięciu w link potwierdzający ukończone 18 lat w rzeczywistości jest fikcyjna i umożliwia dzieciom i młodzieży oglądanie w internecie treści, które prawnie są dla nich zakazane. Dodatkowo nikt nie jest w stanie wskazać, ile dzieci poniżej 7 roku życia przez przypadek ma dostęp do treści pornograficznych.
Wracając do debaty w Sejmie podczas pierwszego czytania generalnie wszyscy byli za ograniczeniem dostępu małoletnich do pornografii i następnie zgodnie z procedurą projekt trafił do komisji – w tym przypadku połączonych Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Spraw Dzieci i Młodzieży. Poleżał sobie w komisjach okrągły rok i na posiedzeniu komisji w dniu 11 marca 2026 roku na wniosek rządzących został odrzucony. Powodem były prace nad rządowym projektem ustawy w tej samej materii i mimo apelu opozycji oraz przedstawicieli wnioskodawców, aby obywatelskiego projektu nie odrzucać i rozpatrywać je razem zagłosowano jak wyżej.
Mija kilka miesięcy i w czerwcu pojawia się Rządowy projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie, który jest skierowany do tych samych komisji, na posiedzeniu których 1 lipca 2026 odbywa się pierwsze czytanie, bez szczegółowego rozpatrywania ustawy. I taki na dzień dzisiejszy mamy stan prac parlamentarnych nad ograniczeniem dostępu małoletnich do pornografii. Ale tutaj przynajmniej przedstawiono projekt ustawy. Takiego nie ma, jeżeli chodzi o dostęp małoletnich do mediów społecznościowych.
Wg raportu Najwyższej Izby Kontroli z mediów społecznościowych korzysta 60 proc. dzieci poniżej 15. roku życia. Jak stwierdził obecny szef NIK-u, świat cyfrowy, w którym dorastają nasze dzieci i zagrożenia z nim związane zdecydowanie wyprzedzają utrwalone i wypracowane metody reagowania, w tym procesy legislacyjne. Podobnie jak w przypadku pornografii większość Polaków opowiada się za wprowadzeniem zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia. W wielu krajach problem ten urasta do jednego z głównych tematów debaty publicznej.
Mamy także pierwsze ograniczenia podjęte przez Australię gdzie w ubiegłym roku wprowadzono zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 roku życia. Takie rozwiązania planowane są we Francji, Grecji i Wielkiej Brytanii. U nas resort edukacji zapowiedział, że prace nad podobnymi rozwiązaniami będą podjęte w przyszłym roku. Jednak moim zdaniem warto przyśpieszyć wprowadzenie w życie zakazu dotyczącego zarówno dostępu do pornografii, jak i dostępu do mediów społecznościowych.
Być może konsensus ponadpartyjny dotyczący ustawy o zakazie używania telefonów w szkołach podstawowych i szerokie poparcie społeczne do dalszych zmian ośmieli rządzących. Jestem pewien, że dobre i skuteczne rozwiązania prawne mogą uzyskać poparcie różnych grup politycznych.
Tomasz Zieliński, poseł PiS, Przewodniczący Podkomisji ds. Młodzieży
