Rząd zadłuży nas na 1,5 bln zł. Minister: „Polacy nic się nie stało”Rząd Tuska zadłuży nas na 1,5 bln zł. Minister: „Polacy nic się nie stało”

FacebookTwitter

Wczoraj w Sejmie na wniosek klubu Prawa i Sprawiedliwości, w ramach informacji bieżącej, odbyła się debata nad stanem finansów, a podczas tej debaty resort finansów reprezentowali wiceministrowie Hanna Majszczyk i Jurand Drop.

Wczoraj w Sejmie na wniosek klubu Prawa i Sprawiedliwości, w ramach informacji bieżącej, odbyła się debata nad stanem finansów, a podczas tej debaty resort finansów reprezentowali wiceministrowie Hanna Majszczyk i Jurand Drop.

W imieniu klubu wystąpiłem w tej debacie i zwróciłem uwagę, że przedłożenie przez rząd Tuska 4. budżetu z deficytem prawie 300 mld zł to wymowne podsumowanie 4-letniej kadencji koalicji 13 grudnia. Sama suma deficytów budżetowych to 1040 mld zł, a długu publicznego związanego z ich realizacją ponad 1,5 bln zł, czyli niewiele mniej niż wszystkie rządy od 1989 roku do 2023.

A więc w zaledwie 4 lata rząd Tuska zadłuża nas na kwotę podobną do tej, na jaką zadłużyły nas wszystkie rządy przez 34 lata, i ten fakt powinien być wręcz dzwonem alarmowym dla wszystkich Polaków, niezależnie od poglądów politycznych.

Zwróciłem także uwagę na gwałtowne narastanie długu. Jeszcze w 2025 było to ok. 0,9 mld zł dziennie, w tym roku będzie to już zdecydowanie ponad 1 mld zł dziennie. W lipcu tylko dług Skarbu Państwa wzrastał aż o 1,86 mld zł dziennie, bowiem przyrósł aż o 53 mld zł.

Równie gwałtownie rosną koszty jego obsługi. W tym roku tylko obsługa długu SP to 90 mld zł, w następnym to już 107 mld zł, a całego długu ok. 120 mld zł. To więcej, niż wydajemy z budżetu na wojsko, bowiem w tym roku z części 29 mamy wydać na wojsko ok. 118 mld zł.

Przypomniałem także, że przez 3 lata minister finansów nie wykonuje zaplanowanych przez siebie dochodów podatkowych. W 2024 roku było to aż 56 mld zł, w 2025 roku prawie 42 mld zł, w tym roku na koniec lipca brakuje jednomiesięcznych dochodów podatkowych, czyli ok. 50 mld zł, choć na koniec roku minister chce się przyznać do braku 21 mld zł dochodów podatkowych.

Te drastyczne rozbieżności pomiędzy dochodami planowanymi a zrealizowanymi miały miejsce przy ponad 3% wzroście PKB i ponad 3% inflacji, a wzrost PKB w Polsce do tej pory był oparty przede wszystkim na konsumpcji opodatkowanej, co do zasady, stawką podatku VAT w wysokości 23%.

Podkreśliłem, że o dramatycznym stanie finansów publicznych świadczy ostatnia 2-tygodniowa obniżka VAT na paliwa, bowiem przez parę tygodni zastanawiano się, czy 20. gospodarkę świata stać na rezygnację z 0,5 mld zł dochodów z podatku VAT.

Po kilku tygodniach badań rząd zdecydował się na obniżkę, ale tylko podatku VAT, więc z punktu widzenia przedsiębiorców i rolników obniżka przyniosła nawet niewielką podwyżkę cen paliw (bowiem mogli sobie odliczyć VAT w wysokości tylko 8%), ale już od 1 września ceny paliw wystrzeliły w górę o 1 zł – 1,2 zł na litrze.

W tej sytuacji przypomniałem, że za rządów PiS w 2022 roku na 12 miesięcy obniżono podatek VAT i akcyzę na paliwa, gaz, prąd, ciepło systemowe, a ponadto na nawozy i żywność, uruchomiono również dopłaty do węgla dla gospodarstw domowych, co spowodowało utratę dochodów budżetowych na poziomie kilkudziesięciu miliardów złotych, a mimo tego deficyt budżetowy na koniec 2022 roku wyniósł tylko 12,5 mld zł.

W imieniu rządu zabrała głos w tej debacie wiceminister finansów Hanna Majszczyk i tak naprawdę jej wystąpienie można by było streścić zawołaniem części kibiców po przegranych meczach polskiej reprezentacji w piłce nożnej „Polacy, nic się nie stało”.

Jej zdaniem gwałtowny przyrost długu to rezultat programów społecznych wprowadzonych przez rząd PiS, choćby programu 500 plus, a teraz 800 plus. Tyle tylko, że program ten był realizowany przez blisko 8 lat za poprzedniego rządu i nie powodował gigantycznych deficytów budżetowych, a suma deficytów za 8 lat rządów PiS wynosząca 305 mld zł jest porównywalna z jednorocznym deficytem budżetowym obecnej ekipy rządowej.

Z kolei niewykonywanie dochodów podatkowych na sumę ok. 120–130 mld zł tylko w latach 2024–2026 wynikało, zdaniem minister Majszczyk, z niższej niż zaplanowano inflacji, a także niższych poziomów wzrostu gospodarczego.

Także teza obecnego rządu, że absurdalnie wysokie deficyty budżetowe są wynikiem nadzwyczajnie wysokich nakładów na wojsko i ochronę zdrowia, nie może się ostać, bo trudno uznać dodatkowe wydatki na te dwa cele łącznie na kwotę około 40 mld zł za takie, które powodują 300 mld zł deficytu budżetowego.

Wydatki na obronę narodową

Co więcej, jak się okazuje, na obronę narodową w budżecie i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ) na rok 2027 zarezerwowano kwotę zaledwie 198,1 mld zł (4,51% PKB), na zdrowie 274 mld zł, czyli ledwie 7% PKB, a więc niewiele więcej niż w roku 2026.

A więc na obronę narodową, będącą ponoć priorytetem, w 2027 roku koalicja 13 grudnia chce przeznaczyć o 0,5% PKB mniej niż w roku 2026, na zdrowie minimum tego, co wynika z ustawy o finansowaniu ochrony zdrowia przyjętej w 2021 roku, bowiem zgodnie z tą ustawą w 2027 roku nakłady na zdrowie miały wynieść co najmniej 7% PKB.

Niestety z wypowiedzi minister Majszczyk wynikało, że rząd nie tylko bagatelizuje tak gwałtowny przyrost długu publicznego i związany z tym przyrost kosztów jego obsługi, ale także Niewykonanie dochodów podatkowych na tak ogromną skalę.

Brak prawie 130 mld zł dochodów podatkowych przez 3 lata dlatego, jak wyjaśniła minister Majszczyk, że inflacja była o 1,5% niższa, a wzrost PKB o 0,5% niższy, niż planowano, to stwierdzenia, które mogą tylko bulwersować opinię publiczną.

A więc wyjaśnienia w stylu „Polacy, nic się nie stało”, gdy w 4 lata zadłuża się Polskę na 1,5 biliona złotych, czyli prawie tyle, ile wszystkie rządy w latach 1989–2023, a więc przez 34 lata, są wręcz prowokacją wobec Polaków.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.