Prezydent zły po wetach na 8 mld, Domański świetny mimo braku 100 mldPrezydent zły bo zawetował ustawy na 8 mld zł, minister Domański świetny choć brakuje mu w budżecie 100 mld zł

Karol Nawrocki i Andrzej Domański.webp
Karol Nawrocki i Andrzej Domański / autor: Fratria
FacebookTwitter

Wczoraj w mediach z całych sił wspierających rząd Donalda Tuska zaroiło się od informacji, jak to weta prezydenta Karola Nawrockiego powodują straty w budżecie państwa i natychmiast resort finansów oszacował je na ponad 8 mld zł.

Chodzi o ustawę o nadzwyczajnych zyskach w sektorze paliwowym, której skutki dla budżetu oszacowano na 3,8 mld zł dodatkowych dochodów, ustawę o podwyżce akcyzy na napoje alkoholowe, szacunkowa utrata dochodów 1,8 mld zł, ustawę o objęciu systemem SENT transportu betonu, szacunkowa utrata dochodów 1,2 mld zł i drobniejsze straty, ustawa o podwyżce opłaty cukrowej, nowelizacja ustawy o CIT i dodatkowe opodatkowanie wygranych, łączna utrata dochodów szacunkowo ok. 1,2 mld zł. Tyle tylko, że w przypadku tego pierwszego weta, dotyczącego nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych jest dokładnie odwrotnie, prezydent uratował Skarb Państwa przed przegranymi w międzynarodowych trybunałach, bo ustawa wprowadzała opodatkowanie wstecz, czego zabrania Konstytucja RP i zagraniczne firmy paliwowe, których ten podatek także dotyczył, wygrałyby te procesy w cuglach z gigantycznymi odszkodowaniami włącznie.

Ale, jak się okazuje, na swoisty rozkaz z Kancelarii Premiera część mediów głośno krzyczy, prezydent Nawrocki zły, bo zawetował kilka ustaw, które miały przynieść budżetowi dodatkowe 8 mld zł, a zupełnie niedawno pod koniec lipca w Sejmie odbyła się debata nad wykonaniem budżetu za 2025 rok i okazało się, że minister finansów Andrzej Domański nie wykonał dochodów podatkowych na kwotę aż 41,5 mld zł, a mimo tego wg premiera Tuska jest najlepszym ministrem w historii. W 2025 roku bowiem dochody podatkowe zostały wykonane zaledwie w wysokości 92,7% w stosunku do planowanych, co oznacza, że jak wspomniałem, zabrakło do planu aż 41,5 mld zł, a przecież ten plan przygotowywał już w pełni minister finansów Andrzej Domański. Minister Domański nie zrealizował zaplanowanych dochodów we wszystkich podatków stanowiących główne źródło dochodów podatkowych, a więc zarówno z podatków pośrednich takich jak VAT czy akcyza, ale także podatków dochodowych PIT i CIT. Z VAT zabrakło do planu aż blisko 28 mld zł, z akcyzy około 6,6 mld zł, z CIT aż około 7 mld zł, a z PIT około 2 mld zł i to w sytuacji, kiedy mieliśmy do czynienia z przyzwoitym jak na warunki unijne wzrostem PKB, który w cały roku 2025 wyniósł 3,6%.

Przypomnijmy także, że pomimo tego, iż w 2024 roku prawie wszystkie parametry makroekonomiczne były korzystniejsze niż w 2023 roku, bowiem mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem PKB (3,2%), konsumpcji, płac, świadczeń emerytalno-rentowych i tylko inflacja była niższa, niż zakładano, zabrakło aż 56 mld zł dochodów budżetowych w stosunku do wielkości zaplanowanych. Zabrakło do planu prawie 30 mld zł dochodów z VAT i to mimo tego, że od 1 kwietnia 2024 roku kwietnia przywrócono 5% podatek VAT na żywność (dodatkowe wpływy z tego tytułu ok. 9 mld zł), co więcej minister finansów, chcąc mieć lepszą sytuację wyjściową, przerzucił przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów 12 mld zł wpływów z tego podatku z grudnia 2023 na styczeń 2024. Zabrakło także w stosunku do planu ponad 11 mld zł wpływów z PIT (te jednak w końcówce roku, zostały przeniesione do budżetów jednostek samorządowych), a także blisko 10 mld zł wpływów z CIT, co przy wspomnianym wzroście PKB wynoszącym 3,2% jest tak naprawdę nie do wytłumaczenia.

Mimo tych braków wpływów podatkowych sumarycznie sięgających w latach 2024-2025 blisko 100 mld zł, posłowie rządzącej koalicji, zarówno w lipcu 2025 roku, jak i w lipcu 2026 roku, udzielili rządowi Tuska absolutoriów za wykonanie budżetu za te dwa lata. A przecież brak blisko 100 mld zł dochodów podatkowych w stosunku do wpływów przecież zaplanowanych osobiście przez ministra Domańskiego, to jest nie tylko sytuacja, która powinna wywołać wręcz burzę medialną, a gdy zabrakło w tej sprawie wyjaśnień odpowiedzialnego za ten stan rzeczy, premier Tusk powinien dokonać jego głośnego odwołania z zajmowanego stanowiska. Nic takiego się oczywiście nie stało, minister został na swoim stanowisku i kontynuuje dotychczasowe praktyki, co widać także w realizacji budżetu w 2026 roku, który po 7 miesiącach, odnotowuje aż 141,5 mld zł deficytu.

Otóż z komunikatu resortu finansów o szacunkowym wykonaniu budżetu państwa za 7 miesięcy tego roku, wynika, że deficyt przekroczył już 141 mld zł i już po tym okresie, brakuje prawie jednomiesięcznych dochodów podatkowych, czyli kwoty około 50 mld zł. Dochody budżetowe zostały wykonane tylko w 51,6%, a dochody podatkowe na jeszcze niższym poziomie, bo 51%, natomiast upływ czasu to już ponad 58,3% i choć trudno tutaj o idealną zgodność, to wynosząca blisko 8 pp rozbieżność i to już w II połowie roku jest poważnym sygnałem, że zaplanowanych dochodów podatkowych i w tym roku nie uda się zrealizować. Z kolei wydatki budżetowe po 7 miesiącach także nie zostały w pełni zrealizowane, bo tylko wykonano je zaledwie w 51,7%, a więc nie wydano zgodnie z planem ponad 50 mld zł, co oznacza, że już teraz minister finansów przygotowuje się do cięć wydatków w końcówce roku.

Zadziwiająca jest więc ta wręcz ostentacyjna asymetria w ocenach tzw. ekspertów i wielu mediów, którzy ochoczo atakują prezydenta, bo wetuje i budżet „stracił” 8 mld zł, a minister finansów, który przez 2 lata, nie potrafił zebrać ok. 100 mld zł dochodów podatkowych, które wcześniej sam zaplanował, to jest wybitny fachowiec, którego trzeba hołubić. Trzeba go hołubić i wspierać, mimo tego, że został właśnie także klasycznym oszustem wyborczym, bo to także on w specjalnym spocie zapewniał wyborców, że jeżeli będzie uczestniczył we władzy, to wprowadzi kwotę wolną w PIT w wysokości 60 tys. zł i dzięki temu emerytury do 5 tys. zł i wynagrodzenia do 6 tys. zł, będą zwolnione z podatku PIT. A oszustem ogłosił go sam premier Tusk (przy okazji ogłosił także siebie), informując na konferencji prasowej w poprzednim tygodniu, że podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł do 2028 roku nie będzie.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.