Odwaga i jednoznacznośćJ. Karnowski: Odwaga i jednoznaczność. "Na scenie politycznej pojawił się bardzo mocny zawodnik"

mid-26806428.webp
PAP/Paweł Supernak
FacebookTwitter

Po roku tej prezydentury nie ma już wątpliwości: na scenie politycznej pojawił się bardzo mocny zawodnik. Najpierw, bez wielkich pieniędzy i zasobów, wygrał w pięknym stylu z murowanym faworytem, a później, po objęciu urzędu, jeszcze zwiększył tempo. Dziś Karol Nawrocki jest nie tylko popularną głową państwa: jest także centralną postacią naszej debaty i naszego życia politycznego. Postacią, która może odgrywać wielką rolę nie tylko za lat pięć, ale również za lat dziesięć, a może i dwadzieścia.

Nie można pominąć faktu zasadniczego: tę kandydaturę wskazał osobiście prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wskazał nie tylko wbrew większości ekspertów, ale również wbrew najbliższym sobie współpracownikom. Także w kampanii to pieniądze zebrane przez PiS oraz aktywność działaczy i sympatyków tej formacji umożliwiły ostateczny tryumf.  Tryumf z ducha amerykański, oszałamiający, bezdyskusyjny. Pamiętajmy: na Karola Nawrockiego naprawdę niewielu stawiało, także w obozie prawicowym. Także w czasie kampanii nie brakowało kalkulacji na różne „podmianki”. Obecny prezydent miał się szybko spalić i ustąpić pola komuś bardziej doświadczonemu. Ale były to czcze oczekiwania. W sumie, było to zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba o tym wspominać zwłaszcza teraz, gdy tak wielu chce złożyć tę partię do grobu. 

Gdzie są źródła sukcesu Karola Nawrockiego, zarówno jako kandydata, jak i prezydenta?  Wielkie znaczenie ma osobowość, sposób komunikacji z Polakami, dobry, spójny i autentyczny wizerunek. Także jego ekipa działa sprawnie, unikając publicznych sporów, większych wpadek, skupiając się na sukcesie „szefa”. Ale to tylko część odpowiedzi. Najważniejsza są dwa elementy: odwaga i jednoznaczność. Odwaga w przeciwstawianiu się Donaldowi Tuskowi i jego fatalnej polityce, i jednoznaczność w artykułowaniu polskich interesów, jednoznaczność w przekładaniu postawy patriotycznej na język polityki. I tego właśnie  bardzo potrzebowała dziś Polska, zagrożona pełnym domknięciem systemu lewicowego liberalizmu. Jest to system w istocie totalitarny: drzwi raz zamkniętych nie da się już otworzyć bez dużej ofiary. Karol Nawrocki te drzwi, prawie już zatrzaśnięte, wyważył razem z futryną. I teraz to Donald Tusk jest w pułapce: on tych drzwi nie zdoła już domknąć. Ani on, ani jego mocodawcy.

W sferze podejścia do polskich obowiązków, prezydent Karol Nawrocki jest kontynuatorem polityki prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ten wielki prezydent wykazywał się odwagą i jednoznacznością w czasach dużo trudniejszych, w czasach, w których sprawy dziś uważane za normalne, takie jak szczery patriotyzm, dostrzeganie zewnętrznych zagrożeń, brak kompleksów w relacjach międzynarodowych, były postawą mniejszościową, i były ostro atakowane. Przyszłość miała należeć do Adama Michnika i Jerzego Owsiaka, przyszłość miała być obła, a Polska ostatecznie powinna, twierdzono, rozmyć się w ramach europejskiej tożsamości. Dziś jesteśmy w innym punkcie.  Fundament, który położył prezydent Lech Kaczyński, ostał się, dał ramy nowej konstrukcji, w istocie nowej Polsce. Ciężka, prowadzona przez dekady praca przyniosła efekty. Ale trzeba pamiętać, że wielu ludzi, którzy do tego przyłożyli cegiełkę, dziś pozostaje w cieniu, nie doczekali się uznania, zapłacili wysoką cenę w sferze swoich karier, zostali wypchnięci z instytucji, często byli moralnie zabijani przez zakłamane media. Gdy widzimy Polskę tryumfującą, powinniśmy pamiętać, że ona nie wzięła się z niczego. Polska może istnieć tylko i wyłącznie wówczas, gdy wystarczająco wielu Polaków bardzo chce, by istniała. Bo geopolityczna fizyka jest przeciwko nam. 

Przed Polską wielkie boje: o suwerenność, o zatrzymanie islamskiej inwazji, o dzieci. Ta ostatnia bitwa jest najważniejsza. Wspomnieli o niej w czasie rocznicowych przemów zarówno prezes PiS, jak i prezydent. To dobrze. Ale to wciąż za mało. Wiem, że politycy mają poczucie, że sprawa dzietności wykracza poza ich sprawczość. Z naszej jednak perspektywy, tylko w świecie polityki możemy szukać wyjścia z tej spirali śmierci. My, w tygodniku „Sieci”, staramy się pomagać, jak możemy. Bo bez dzieci Polski nie będzie.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.