Multi-kulti: Praktyka i cenzuraMulti-kulti: Praktyka i cenzura

joko_narimo-al-quran-7741928_1920.webp
FacebookTwitter

Informacja o kolejnym morderstwie dokonanym na Polce przez męża - muzułmanina. Tym razem we Włoszech. To znany tragiczny scenariusz. Różnice kulturowe, religijne, cywilizacyjne, inne podejście do roli kobiety w rodzinie potęgują, zwielokrotniają konflikty międzyludzkie.

Można oczywiście powiedzieć, że morderstwa zdarzają w monoetnicznych małżeństwach także polskich. To fakt. Tak samo jak faktem jest, że kradzieże, rozboje ciężka przestępczość istnieje w Niemczech, Francji czy Belgii z udziałem rodowitych mieszkańców tych krajów. Jednak jednocześnie statystyki są nieubłagane: znacznie więcej tych przestępstw jest udziałem imigrantów, zwłaszcza wyznawców islamu. To norma. Tak samo jak normą jest wyższy procent przestępstw pospolitych i ciężkich będących w Polsce udziałem: Ukraińców, Gruzinów czy Kolumbijczyków. Takie są fakty i nie pomogą w ich ukryciu praktyki policji w Polsce ,która niechętnie podaje informacje o narodowości przestępców, a czasem wręcz to skrzętnie pomija-ewidentnie zgodnie z odgórnymi, politycznymi instrukcjami. Ba, nierzadko nie chce przyjmować zgłoszeń o drobnych przestępstwach czy agresji ze strony cudzoziemców, jeśli jej rezultatem nie jest hospitalizacja ofiar. Takie przypadki opisywane są w mediach społecznościowych. A to jest - wypisz, wymaluj - jak w ostatnim ćwierćwieczu w Europie Zachodniej. Tam tzw."political correctness" zaowocowała niemal totalną cenzura, gdy chodzi o policyjne raporty dotyczące sprawców przestępstw. Tak, jak Niemcy nagle w kontekście II wojny światowej stali się anonimowymi "nazistami", a z czasem nawet i...ofiarami, tak w przypadku najpierw szeroko rozumianego Zachodu (USA i Europa Zachodnia) systemowo wyparowały narodowość i wyznanie sprawców przestępstw i wykroczeń. To samo dzieje się w naszym kraju. Oczywiście ci, którzy stają się współczesnymi cenzorami odwołują się do rzekomego stanu wyższej konieczności: poufnie uzasadniają faktyczny zakaz transparencji w tej sprawie obawami, że pokazywanie prawdy, że sprawcami gwałtów, morderstw i ciężkich przestępstw są wyznawcy Allaha, a w wymiarze narodowościowym np. Afgańczycy, Irakijczycy, Marokańczycy może doprowadzić do... nastrojów, a zatem i zamieszek antymuzułmańskich! Spektakularnym przykładem takiej systemowej, na szczeblu państwowym było kilkudniowe totalne milczenie niemieckich mediów - a więc tuż za miedzą - po słynnej " nocy gwałtów" w czasie Sylwestra w Kolonii i innych miastach RFN.       

Na naszych oczach, nawet przy naszym sprzeciwie dokonuje się pod tym względem "westernizacja" Polski. Cenzura czy autocenzura w instytucjach państwowych stała się faktem. Pod ochroną są nie tylko wyznawcy islamu, ale też w wielkiej mierze Ukraińcy. Problem w tym, że właśnie ukrywanie prawdy prowadzi do masowych nastrojów niechęci do muzułmanów i naszych wschodnich sąsiadów. 

Cóż, takiego "uzachodnienia" Polski doprawdy nie chcemy.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.