Koalicja chce destabilizować politykę monetarnąKoalicja zniszczyła finanse publiczne. Teraz chce destabilizować politykę monetarną

AWIK_Tusk_26022024_24.webp
Premier Donald Tusk. Fot. Fratria
FacebookTwitter

Zakończyły się już wysłuchania świadków w sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej (KOK) i zapewne jeszcze w tym tygodniu odbędzie się głosowanie nad wnioskiem o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu (TS).

Niespodziewanie rządowa większość w KOK zdecydowała się na przyspieszenie prac, rezygnując między innymi z powtórnego zapraszania świadków, którzy do tej pory nie stawili się na jej posiedzeniach, i w ten sposób zakończyła swoje prace. Pozostało tylko głosowanie nad wnioskiem o postawienie prezesa NBP przed TS, złożonym jeszcze w 2024 roku przez 191 posłów koalicji 13 grudnia, co zapewne dokona się na posiedzeniu tej komisji w tym tygodniu, i raczej nie można mieć wątpliwości, jaki będzie jego wynik. Następnie taki wniosek zapewne przegłosują w najbliższym czasie także posłowie koalicji 13 grudnia na posiedzeniu plenarnym Sejmu, uważając, że jego przyjęcie będzie oznaczało niemożność sprawowania funkcji przez prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego.

Ataki Tuska na prezesa NBP

Przypomnijmy, że już latem 2023 roku ówczesny lider Platformy Donald Tusk, próbując zablokować kandydaturę prof. Adama Glapińskiego na II kadencję prezesa NBP, publicznie go oskarżał o złe kierowanie bankiem centralnym, co więcej, groził, że jak Platforma dojdzie do władzy, doprowadzi do wyprowadzenia go siłą z budynku NBP. W lipcu 2022 roku podczas konwencji partyjnej w Radomiu Tusk mówił tak: „Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nie tylko nieprzyzwoity w tym, co robi, jest też nielegalny. Nie będzie ani dnia dłużej prezesem NBP. Nie trzeba będzie ustawy. Jeżeli Platforma wygra wybory, osobiście wyprowadzę Glapińskiego z NBP”. Główną motywacją tych ostrych i przy tym absurdalnych ówczesnych ataków Tuska na prezesa Glapińskiego było wtedy niedopuszczenie do jego powołania na II kadencję jako przeciwnika wejścia Polski do strefy euro. Platforma wpisała postawienie prezesa NBP przed TS do swojego programu wyborczego „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządzenia” i zaraz po objęciu rządów, już w marcu 2024 roku, do Sejmu wpłynął wspomniany wyżej wniosek.

We wspomnianym wniosku posłowie koalicji 13 grudnia zarzucają prezesowi Glapińskiemu zaburzenie stabilności polskiego złotego, pośrednie finansowanie budżetu państwa poprzez skup obligacji Skarbu Państwa, a także interwencje na rynku walutowym osłabiające złotego, co było ich zdaniem bodźcem inflacyjnym. Rzeczywiście Konstytucja RP przewiduje postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, ale w sytuacji, kiedy naruszył on ustawę zasadniczą i inne ustawy w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania. Przypomnijmy, że wiceprezes NBP Marta Kightley nazwała wówczas uzasadnienia zarzutów, jakie pojawiły się w tym wniosku, „dętymi i politycznymi” i dodała: „Nie można robić takich rzeczy, opierając się na nierzeczywistych przesłankach, to jest złe dla kraju, ładu instytucjonalnego i gospodarki”.

Problem z Trybunałem Stanu

Co więcej, trzeba także przypomnieć, że przed Trybunałem Stanu odpowiada się za decyzje indywidualne, a oskarżenia dotyczące stóp procentowych czy tzw. luzowania ilościowego to decyzje kolektywne – ta pierwsza Rady Polityki Pieniężnej liczącej 10 osób razem z prezesem NBP, w której każdy członek ma jeden głos, ta druga 9-osobowego Zarządu NBP, w którym także każdy członek ma jeden głos. Oznaczało to, że politycy opozycji uruchomili publiczną machinę oskarżeń pod adresem prezesa NBP, która może przynieść Polsce ogromne finansowe szkody, nawet nie sprawdzając, czy jest możliwe pod względem formalnym uruchomienie procesu przed Trybunałem Stanu w sytuacji, kiedy chodzi o decyzje kolektywne, a nie indywidualne. Niestety sejmowa KOK na takie „szczegóły” nie zwracała uwagi, zgodnie zresztą ze światłą zapowiedzią premiera Tuska: „Będziemy stosować prawo tak, jak my je rozumiemy”, i pracowała nad tak skonstruowanym wnioskiem, a teraz, po wysłuchaniu świadków, zapewne w głosowaniu go zatwierdzi.

Trzeba także podkreślić, że ataki polityków na niezależny bank centralny są ewenementem w demokratycznym kraju i uderzają w jego międzynarodowy prestiż, a także mogą spowodować poważne negatywne skutki finansowe, między innymi spekulacyjną grę na dewaluację złotego, a w konsekwencji podrożenie kosztów obsługi polskiego długu. W sytuacji doprowadzenia przez rząd Tuska do dramatycznej sytuacji finansów publicznych, czego wyrazem jest ponad 1 bilion zł samych deficytów budżetowych czterech budżetów przygotowanych przez tę ekipę i blisko 1,5 biliona zł długu publicznego związanego z ich realizacją, atak na prezesa NBP może być z kolei zapowiedzią poważnej destabilizacji polityki monetarnej. A ta jest prowadzona niezwykle odpowiedzialnie przez obecne kierownictwo NBP, czego wyrazem jest między innymi sprowadzenie inflacji do celu inflacyjnego 2,5% (±1 p.p.), obniżanie stóp procentowych sprzyjające wzrostowi gospodarczemu, a także konsekwentne budowanie rezerw walutowych, w tym rezerwy w złocie, których wartość przekroczyła już 1 bilion złotych. W tej sytuacji działania koalicji 13 grudnia dowodzonej przez Donalda Tuska trzeba uznać za skrajnie nieodpowiedzialne – po doprowadzeniu do katastrofy finansów publicznych atakują niezależny bank centralny i jego prezesa, i w ten sposób mogą zdestabilizować politykę monetarną.

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.