Ekolodzy mają rządzić rzekami? To zielony zamach na gospodarkęZielony zamach na Polskę: osobowość prawna dla Odry kluczem do zablokowania rozwoju gospodarczego wielkiej połaci kraju

Dla Polski i innych państw naszego regionu przypisano inne zadania niż dla Zachodu, my mamy zająć się konserwatorską ochroną przyrody, a nie zagospodarowywać rzeki – uważa hydrolog dr Grzegorz Chocian, prezes fundacji Ecoprobono w rozmowie z portalem wGospodarce.pl.
Szef Fundacji Konstruktywnej Ekologii ostrzega, że trwająca susza hydrologiczna i spadek poziomu wody w polskich rzekach mogą być wygodnym argumentem za dalszym blokowaniem planów wznowienia żeglugi na Wiśle i Odrze. A pomysł nadania osobowości prawnej rzece Odrze, który promuje obecny rząd, właśnie temu służy.
Mamy w Polsce zaniedbane rzeki
Dr Grzegorz Chocian wskazuje, że ten rok jest faktycznie wyjątkowy, bo choć „mroźna zima dawała nadzieję na złagodzenie problemu suszy, bo spadło sporo śniegu, ale luty i marzec były suche”. Zaś średnie opady w pierwszym kwartale były o połowę niższe niż powinny. Problemem jest to, że „mamy po prostu zaniedbane rzeki w Polsce”.
Załóżmy, że mamy przepływ Wisły na poziomie 100 metrów sześciennych na sekundę, to oczywiste, że na odcinku, gdzie jest wąska i głęboka, zobaczymy wartki nurt, czyli szybki przepływ wody. A tam, gdzie będzie rzeka płynąc szeroko na rozległym terenie ten sam przepływ pokaże, że poziom wody jest bardzo niski. Dlatego tak ważne jest, byśmy dbali i czuwali nad korytami rzek i nie pozostawiali ich tylko „naturalnemu biegowi i samej przyrodzie
- mówi dr Grzegorz Chocian w wywiadzie dla portalu wGospodarce.pl.
Dr Chocian dodaje, że „pozostawienie rzek samym sobie” może ograniczyć racjonalne korzystanie z wody, podczas gdy wiele polskich miast korzysta ze zbiorników retencyjnych i rzek, by zaopatrzyć mieszkańców wodę.
Odra obiektem eksperymentu prawnego i politycznego UE
Ekspert mówi także o negatywnych skutkach nadania osobowości prawnej Odrze i nie chodzi tylko o zablokowanie gospodarczego jej wykorzystania.
Osobowość prawną ma bowiem zyskać cała rzeka wraz z dopływami, czyli zlewnią, a ta obejmuje teren większości ziem odzyskanych
- wyjaśnia.
I dodaje, że „jeśli tak się stanie, to o tym co można a czego nie można robić, zdecyduje specjalna rada głównie złożona z przedstawicieli ekoorganizacji pozarządowych”. Zdaniem Grzegorza Chociana, „poprzez decyzje dotyczące rzek, będzie można powadzić eksterytorialne zarządzanie kawałkiem Polski”.
A w tym rejonie działa KGHM Polska Miedź, Zespół Elektrowni Dolna Odra, porty w Szczecinie i Świnoujściu, Zakłady Azotowe Police. Zatem każdym pozwoleniem wodno-prawnym, a wcześniej decyzją środowiskową, przed których wydaniem w imieniu rzeki Odry będzie się wypowiadać „rada”, będzie można sparaliżować działalność dowolnej firmy czy inwestora publicznego np. planującego powrót żeglugi śródlądowej na Odrze
- dodaje.
Cały wywiad z dr. Grzegorzem Chocianem pt. Polskie rzeki pod fałszywą zieloną flagą ekologów na portalu wGospodarce.pl.
