„Diabelski” podatek węglowy musi trafić do kosza!„Diabelski” podatek węglowy musi trafić do kosza!

fabryka.webp
Fabryka/Fratria / Fabryka we Włoszech
FacebookTwitter

System ETS to „samobójstwo przemysłu” i powinien być zawieszony - taki postulat przedstawiły znów władze Włoch. - Polski rząd także powinien dążyć do zablokowania podatku od emisji – mówi poseł PiS Paweł Sałek.

Szef ENI, największego koncernu energetycznego we Włoszech zaapelował o zamrożenie podatku od emisji CO2, czyli systemu EU ETS. Podobną opinię ma stowarzyszenie przemysłowe Federacciai, które reprezentuje sektor stalowy i obawia się wzrostu kosztów produkcji oraz cen energii oraz ciepła, co uderza w przemysł energochłonny. Organizacja wielkiego biznesu apeluje, by „Włochy zobowiązały się na wszystkich forach do uzyskania tymczasowego zawieszenia systemu ETS dla sektora elektroenergetycznego” ze względu na trwający kryzys naftowy i gazowy oraz drastyczny wzrost cen tych surowców. Władze Federacciai zauważają, że „istnieje ryzyko dalszego pogorszenia sytuacji w nadchodzących miesiącach, z możliwymi reperkusjami dla ciągłości produkcji i ryzykiem zamknięcia zakładów z powodu niezrównoważonych kosztów energii”.

Rząd premier Giorgii Meloni podziela opinię menedżerów przemysłu i jak twierdzi portal Montel określa system handlu emisjami mianem „diabelskiego mechanizmu”.

Kosmetyczne zmiany unijnego mechanizmu

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Sałek uważa, że włoski rząd ma rację, domagając się zawieszenia systemu, który powoduje powszechny wzrost kosztów energii także w naszym kraju.

Powinniśmy poprzeć władze Włoch i dążyć do zablokowania ETS-u

– mówi Paweł Sałek.

Już od kilku lat obejmuje on wiele sektorów z energetyką na czele, ale od 2028 roku ma jeszcze zostać rozszerzony i jako EU ETS2 objąć ciepło w sektorze bytowo-komunalnym i transport, co spowoduje drastyczny wzrost opłat za ogrzewanie i paliwa. Trzeba coś z tym zrobić, bo gospodarka i obywatele nie wytrzymają dalszych podwyżek 

- dodaje.

Wprawdzie Komisja Europejska zdaje sobie sprawę z problemu, jakim są wysokie ceny energii oraz gazu dla przemysłu i proponuje reformę systemu ETS, to jednak konkretne posunięcia KE wzbudzają wiele kontrowersji, a dla części ekspertów jest niewystarczające. Wszystko dlatego, że tylko w niewielkim stopniu zmiany mogą doprowadzić do spadku cen pozwoleń na emisję CO2. A to właśnie koszty tych pozwoleń uderzają w przemysł i odbiorców, powodując wzrost kosztów energii w Europie. ETS jako system ma pozostać w Unii przez kolejne dekady, bo to główne narzędzie do realizacji polityki klimatycznej.

Ta proponowana przez władze unijne reforma będzie kosmetyczna i nic nie da

– mówi Paweł Sałek.

Dodaje, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło - opublikowany 17 lipca 2026 r. - wniosek Komisji Europejskiej dotyczący zmiany dyrektywy EU ETS jako „milowy krok”, który po raz pierwszy ma łagodzić wpływ systemu na gospodarkę i obywateli. 

Ale ministerstwo przedstawia jedynie wybrane, korzystne elementy projektu, pomijając rozwiązania, które mogą oznaczać poważne dodatkowe koszty dla polskiego przemysłu, ciepłownictwa systemowego, gospodarki odpadami, samorządów i odbiorców końcowych. Wystarczy wspomnieć, że proponowane spowolnienie zmniejszania puli uprawnień nie oznacza rezygnacji z dalszego zaostrzania polityki klimatycznej. Projekt nadal podporządkowuje EU ETS osiągnięciu unijnego celu redukcji emisji o 90 procent do 2040 r. dalszego ograniczania podaży uprawnień i kosztów emisji

– mówi poseł PiS.

Przypomnijmy, że Komisja Europejska liczy, iż jeszcze w tym roku zdoła z krajami członkowskimi uzgodnić szczegóły reformy ETS. Zależy jej na sprawnych negocjacjach, bo w przyszłym roku – ze względu na wybory w kilku krajach – m.in. w Polsce i we Francji, może dojść do radykalnych zmian politycznych, a nowe rządy mogą doprowadzić do zablokowania polityki unijnej klimatycznej, w tym systemu ETS.

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.